Jeszcze niedawno skazywany na śmierć polityczną, obiekt śmiechu, szyderstw polityków i komentatorów politycznych. Dla głównych mediów często temat do pośmiewiska i obiekt na w pół poważnych artykułów w których to znani publicyści przepowiadali hucznie jego przyszłość niczym wróż Maciej, czarując przy tym niemiłosiernie statystykami. Jak się jednak okazało, buntowniczy rockman pokazał im delikatnie mówiąc środkowy palec. Owe gesty wraz z Pawłem Kukizem pokazała ogromna część społeczeństwa.

Politycy na wiejskiej i główne media widać, że mają wielkie problemy z komunikacją z przedstawicielem nowej siły politycznej. Już od początku widać było próby wprowadzenia Pawła Kukiza w gierki medialno-polityczne. Newsweek, Wprost, Gazeta Wyborcza, główne portale robią wszystko co mogą aby rozmyć ideę przewodnią- ruch społeczny , wyginają się i próbują wszystkich możliwych sposobów aby ukazać te działania jako niezorganizowane, chwilowy wybryk społeczeństwa. Ci, którzy jeszcze kilka miesięcy temu śmiali się otwarcie ze scenariusza, który teraz ma miejsce nie wiedzą jak się zachować. Widać strach przed czymś nowym, przed czymś czego politycy i media systemowe ogarnąć nie mogą. Nagle pojawił się człowiek, który nie chce żreć razem z nimi z koryta, a po prostu odsunąć ich od niego.

#Paweł Kukiz nie czaruje, nie obiecuje gruszek na wierzbie. Przedstawiając program ruchu społecznego w przeciwieństwie do poprzedników nie ma odpowiedzi na wszystko. Nie stroi się na alfę i omegę polskiej sceny politycznej, bazuje na tym co jest esencjonalne i fundamentem demokracji- ludziach i ich umiejętnościach. Media podczas przedstawiania programu wyborczego spodziewały się kopii dawnych ruchów i partii, które przed kamerami ukazywały panaceum na wszystko, miały odpowiedź na każdy aspekt życia od antykoncepcji i funkcji krzyża w państwie poczynając, kończąc zaś na umiejętności jasnowidzenia. Paweł Kukiz natomiast pokazał strukturę fundamentów, nie mówi o wywróżonym efekcie finalnym, a o wylewaniu fundamentów. Ukazuje się jako człowiek z krwi i kości, nie jest samozwańczym buntownikiem, który bez wiedzy społeczeństwa wszedł na polityczny piedestał. Jak niegdyś trybuni ludowi sam został do tego wybrany jakby nie było przez ogromną rzeszę Polaków, jego kandydatura na stanowisko nie musiała być ukrywana w strachu przed utratą poparcia społecznego.  

Działania posła Wiplera, który obnażył rozmowy Kukiza z partią Korwina, mijające się z prawdą artykuły prasowych gigantów są kolejną próbą obrony zgniłego systemu. Główne media za wszelką cenę próbują manipulować wpisami, usilnie wciskają w usta Kukiza wypowiedzi, których nie było bądź wycinają zdania z kontekstu. Wielkie nazwiska polskiej publicystyki, mędrcy sceny politycznej i znawcy wszelkich scenariuszy jednego nie przewidzieli. Społeczeństwo, które jest notorycznie okłamywane, olewane, obrażane, traktowane jak bezmózgi chłop pańszczyźniany jednak potrafi stworzyć swego rodzaju umysł kolektywny. Wytworem zaś staje się człowiek z ludu, który mówi jasno i wyraźnie „stop”.

Media i politycy spod szklanego klosza nijak nie potrafią się z nim porozumieć i znaleźć wspólnego języka. Powód prosty- jeśli nie potrafią się porozumieć ze społeczeństwem więc jakim cudem umieli by się porozumieć z jego przedstawicielem?! System próbował już chyba wszystkiego- zrobienie wariata z Kukiza, próby wkręcenia w gierki polityczne aby przykleić do niego systemowy smród, próby wyrywania zdań z kontekstu, oswojenia itd… Wszystko jednak spaliło na panewce. Teraz system zachowuje się jak wójt przerażony możliwością braku koryta. Nagle zaczyna dążyć do zmian, które sam blokował. Jak kameleon próbuje przywdziać barwy społeczne.

Żelazna dama z Szydłowca- Ewa Kopacz i jej partia przypomnieli sobie co dało im zielone światło na wiejską na początku ich działalności. Jej odpowiedniczka z PiS oraz jej partia nagle stali się głównymi zwolennikami referendum i nowych pytań. SLD zagubione w mule politycznym ogranicza się do ogólnego mruczenia Leszka Millera. PSL jak zwykle stara się lawirować ku chwale kilku mandatów w sejmie i wygodnych stanowisk w samorządach.

Jak się jednak okazuje politycy tańczą tak naprawdę w rytm muzyki Kukiza wierząc, że jeśli przywdzieją jego barwy lub bliskie jego nowemu ruchowi społecznemu to naród popadnie w polityczny daltonizm- niestety dla nich społeczeństwo może czasem nie rozróżnić kolorystyki ale jednak ma pamięć. Polska znalazła się na pewno w epokowym momencie, nadzieją dla wielu stał się ich trybun ludowy, który jeśli nie prześmierdnie systemem ma duże szanse na zmianę kraju, jego struktury, a co za tym idzie realnie wpłynąć na przyszłość młodych pokoleń. #Polityka Warszawa