Kto jest tak naprawdę winny - ONI, czy MY? Kto doprowadził do sprzedaży większości polskiego majątku zagranicznym "inwestorom"? Kto ponosi odpowiedzialność za kolejki w przychodniach i szpitalnych izbach przyjęć? Kto odpowiada za to, że mamy tak nieporównywalnie niską kwotę wolną od podatku, co oznacza, że nawet z najbiedniejszego obywatela nasze państwo wyciągnie choćby kilka złotych?

Tusk, Sikorski, Rostowski, Bieńkowska są niewinni

To my za to odpowiadamy. Nie chodzimy na wybory. Ktoś nam wmówił, że nie warto, a my posłuchaliśmy. My jesteśmy winni, bo gdy jednak na wybory poszliśmy, to wybieraliśmy ludzi podsuniętych nam przez media żerujące na szemranych układach i żyjące dzięki nim. My jesteśmy winni, bo nie chciało nam się zastanawiać nad wyborem naszych przedstawicieli. Nawet przez głowę nam nie przeszło, że rząd, posłowie, senatorowie, radni, prezydenci i wójtowie to nie jest władza, lecz służba. Nasza służba. Lokaje, sprzątaczki, sekretarki, kamerdynerzy, woźnicy. Mogą się sami nazywać posłami, senatorami, ministrami. Niech im będzie. Ale żyją dzięki naszej kasie, ciężko zapracowanej codziennie, płaconej VAT-em, PIT-em, ZUS-em. Nawet bezdomny alkoholik, zbierający butelki i odwożący wózki pod marketem, by odzyskać wciśniętą tam złotówkę, płaci potem VAT i akcyzę od każdej butelki taniego wina. Płaci na państwo i na ludzi, którzy mają mu służyć. Jest ich panem.

Zwyczajowa nagonka na cyklistów

Z wypowiedzi w głównych mediach wynika, że za tak zwaną aferę podsłuchową odpowiedzialne są różne indywidua pragnące wprowadzić chaos w dobrze prosperującą rzeczywistość. A te biedne, podsłuchiwane osoby w geście Rejtana rozdzierają szaty i podają się do dymisji. Co z tego, że wcześniej kupczyli wspólną narodową kasą, że z tejże kasy płacili potem kelnerom rachunki wyższe niż średnia pensja podatnika. Przecież - co też wynika z podsłuchów - ci podatnicy to idioci. Nikt normalny nie zgodziłby się przecież na zarobki niższe niż sześć tysięcy złotych miesięcznie!
Prokuratura powinna dokładnie zbadać, kto i dlaczego tych biednych polityków podsłuchiwał.

Zostaliśmy wmanipulowani w dobrobyt

Portale społecznościowe to świetny wynalazek. Dzięki nim można obserwować, jak bardzo ludzie potrafią być podatni na propagandę sukcesu. Po wygranych przez kandydata opozycji wyborach prezydenckich, nagle pojawiły się w internecie obrazki pokazujące "dorobek" zarządzającej Polską od ośmiu lat partii. Obrazki te pokazują nowe autostrady, osiedla, parki, stadiony. Polska w ruinie? A gdzież tam! Zobaczcie jak Polska pięknie wygląda! To przecież zasługa tych właśnie lat i takiego zarządzania gospodarką!

Jakże łatwo jest się zachwycić i jak trudno pomyśleć... Choćby o tym, że wszystkie te inwestycje powstały na kredyt, który trzeba będzie kiedyś spłacić. O tym, że za tzw. dofinansowanie unijne też kiedyś zapłacimy. A przede wszystkim o tym, że każdy kilometr nowej autostrady zbudowanej w Polsce w ostatnich latach, każdy stadion, każdy park, były droższe niż podobna autostrada w Austrii z tunelem przez Alpy, podobny stadion w Niemczech, czy park we Francji. I to pomimo wielokrotnie niższych kosztów ziemi i wynagrodzeń pracujących przy budowie robotników. Nie ma sensu wspominać też o tym, że już po wybudowaniu autostrad za publiczne pieniądze jakaś prywatna spółka będzie zdzierała kosmiczne opłaty za przejazd. Po co, przecież jest coraz piękniej!

Czemuś głupi - boś biedny, czemuś biedny - boś głupi

Jesteśmy winni! Naszą największą winą jest niewiedza. Nie znamy i nie rozumiemy demokracji. Nie uświadamiamy sobie, że to my - jako społeczeństwo - jesteśmy władzą. Wmówiono nam pojęcie "rząd", a przecież jest to tylko Rada Ministrów. Kłaniamy się posłom i senatorom, zapominając, że czasy feudalne minęły i ci ludzie nie są arystokracją lecz naszymi przedstawicielami. Są wybrani przez nas, żyją za nasze pieniądze i mają nam SŁUŻYĆ! Może nie jak lokaj, czy pokojówka, lecz jak rządca naszego wspólnego majątku. Ale służyć. Gdy sprzeniewierzą majątek, powinni być natychmiast zwolnieni.

Jesteśmy winni, bo pozwalamy na to, by z naszych pieniędzy powstawał jeden kilometr autostrady zamiast dwóch. Jesteśmy winni, bo zgadzamy się na budowanie pałaców dla ZUS-u, NFZ-tu i innych urzędów w czasach, gdy brakuje pieniędzy na szpitale, szkoły i przedszkola. Jesteśmy winni, bo płacimy swoim służącym za obiadki z szampanem i ośmiorniczkami, podczas gdy sami zajadamy chemiczną kiełbasę z marketu, popijając ją tanią herbatą.

Chyba czas uwierzyć w swoją winę, uderzyć się w piersi i rozpocząć ekspiację. #Facebook #finanse publiczne #Platforma Obywatelska