Okazuje się, że ludzie w Polsce dzielą się na tych, którzy pytają: "kiedy kupimy najnowszą część Greya?" oraz pytających, jak można wydać pieniądze na jakiś erotyk o nijakim Greyu. Odpowiadając krótko na pytanie pierwszych: nowa #książka E.L. James, "Grey: #50 twarzy Greya oczami Christiana" doczekała się premiery już 18 czerwca 2015, jednak w polskiej wersji językowej będzie można ją kupić dopiero 20 września 2015. Książka trafi do polskich księgarni ponownie nakładem wydawnictwa Sonia Draga.

Odpowiedź na frapujące pytanie drugiej połowy Polaków zajmie mi nieco więcej czasu.

Dlaczego ludzie kupują Greya?

Można byłoby odpowiedzieć krótko, jak abp. Hoser cytujący klasyków gender: "Światem rządzi satysfakcja seksualna, a człowiek istnieje dla orgazmu". Sukcesy Greya to potwierdzają i vice versa.

Opublikowane na polskich portalach fragmenty z najnowszej części powieści E.L. James "Grey: 50 twarzy Greya oczami Christiana" powodują we mnie odruch wymiotny, zapewne z taką samą siłą, z jaką w wielu moich rówieśniczkach powoduje swoistą ekstazę. Taki na przykład cytat pierwszy z wierzchu, a raczej ze strony 304, jak informuje Eska: "Przeczesuje włosy dłonią i opanowując głos na ile to możliwe, pytam: Masz apetyt?. Nie na jedzenie - prowokuje. Uuuuu. Chyba może mieć na myśli moje krocze...".

To smutne, że ludzie wolą zaczytywać się w literackich pornosach typu Grey, niż zakochać się, poświęcić dla kogoś siebie i swoje życie z prawdziwą miłością. Smutne, że Szary jest w modzie, bo według mnie rzeczywistość potrafi być bardziej kolorowa. Tymczasem rządzi orgazm, fantazje i właśnie ta Greyowa szarość.

Szarość Greya jest jedna

Nie dostrzegam w książce 50 odcieni, chociaż jestem kobietą, podobnie jak większość odbiorców Greya. Nie wiem gdzie jest miejsce na kilkadziesiąt odcieni, kiedy fabuła dotyczy jednej takiej jak potencjalne fanki powieści, nieśmiałej panny samotnej, która nagle spotyka księcia. Ten nie tylko zwraca na nią uwagę, ale również zmienia jej świat, w którym do tej pory tylko fantazjowała. W kolorowym świecie fantazjowała o szarościach, o męskim brutalu, który zasłania oczy i nie słucha sprzeciwu. Grey wchodzi w jej życie z nie byle jaką szarością, bo jego przygody z seksualnością sięgają dzieciństwa, kiedy był wykorzystywany. Jako dorosły mężczyzna potrzebował coraz mocniejszych impulsów, dlatego czerpał przyjemność z zadawania i otrzymywania fizycznego bólu.

Nie jest to rozgryzanie konwencji E.L. James, bo nie mam wątpliwości, że autor miał na celu wyłącznie niemały zarobek poprzez rozbudzenie zmysłów a nie umysłów ową szarością.

Na zakończenie dodam, że zgadzam się z tymi fanami Greya, którzy mówią, że miłość potrzebuje ekstazy. Tyle, że ekstaza w moim przekonaniu nie oznacza górnolotnej trwającej sekundy przyjemności, ale prawdziwe wyjście z siebie, stanięcie obok, pozwalające, nie skupiając się na sobie, dostrzegać potrzeby drugiej osoby.