Szanowny Panie Pawle,

Uniwersalną zasadą weryfikacji intencji jest „po owocach ich poznacie”. Ta zasada obowiązuje wszystkich ludzi, zarówno przywódców (Pana) jak i „szarego” obywatela, kobietę i mężczyznę.

Sama deklaracja, że się jest antysystemowcem i obrońcą praw obywatelskich nie wystarczy - za tą deklaracją muszą pójść konkretne czyny (owoce).

Można wymienić bardzo wiele wad obecnego biurokratycznego systemu, ale jednymi z najważniejszych patologii i znamion/cech tego systemu są :

1. Pozbawienie obywateli wpływu na kształt list wyborczych, co powoduje alienowanie się klasy politycznej od obywateli,

2. Dzielenie obywateli ze względu na wiek, płeć, przynależność społeczną,

3. Antagonizowanie grup społecznych, młodzi przeciw starszym, emeryci przeciw pracującym, górnicy przeciw rolnikom, kobiety przeciw mężczyznom itp.

Przyjmowanie lub odrzucanie tych cech, przy budowie formacji czy Ruch Społecznego, określa ich systemowość albo antysytemowość. Po tych cechach łatwo sprawdzić jakie intencje wobec obywateli ma dana formacja, Ruch Społeczny czy ich liderzy.

Ostanie wystąpienie Pana u Moniki Olejnik w Radiu Zet, było najistotniejszymi 15 minutami w Pańskiej kampanii. Nie dlatego, jak chcieliby niektórzy internauci, że przez 30 sekund rozbawił Pan do łez publiczność swoim stosunkiem do problemu in vitro, ale z powodu tego, co Pan powiedział w zupełnie innych 30 sekundach.

Monika Olejnik, jako funkcjonariusz tego sytemu, długo kluczyła wokół mniej istotnych tematów, by w końcu wmanewrować Pana i zadać zasadnicze pytanie, które ma zdefiniować czy #Paweł Kukiz, tak naprawę jest z systemem czy przeciw. Pytania to brzmiało:

"Czyli będzie pan takim Kaczyńskim, będzie pan taką Ewą Kopacz, pan będzie decydował kto będzie na jedynkach?"

I tu wpadł Pan w zastawiona przez Monikę Olejnik pułapkę. Wijąc się, w konsekwencji odpowiedział Pan, że to Pan będzie obsadzał jedynki, że jedynym kryterium będzie wiek między 25 a 45 lat, i że musi Pan pamiętać o parytecie 35% miejsc na listach dla kobiet. Dodał Pan również, że „podstawowe kryterium to jest ponadświatopoglądowość, czyli takie podstawowe atuty, walory, jakie powinien posiadać kandydat, to przyzwoitość i fachowość i młodość".

W co więc został Pan wmanewrowany, bo chcę ufać, że nie była to ustawka?

1. Po pierwsze, zadeklarowanie przez Pana, że to Pan będzie wystawiał jedynki na listach, a nie obywatele w prawyborach, wpisuje Pańskie działanie w systemową alienację klasy politycznej od obywateli. Dodatkowo, taka deklaracja niesie za sobą daleko idące konsekwencje. Tą deklaracją odwraca Pan plecami swoich kandydatów od obywateli, bo oni nie będą zobowiązani wobec obywateli, ale wobec Pana. Nie będą realizować obywatelskich postulatów i wyznaczonych celów, a będą schlebiać Liderowi (Panu), nawet jak będzie Pan mówił bzdury, robił głupoty i śpiewał fałszywie, bo ich celem będzie znalezienie się na liście wyborczej, a nie realizacja obywatelskich postulatów, które im tego upragnionego miejsca nie zapewniają.

Taka konstrukcja w konsekwencji demoralizuje Lidera i de facto pozbawia go władzy w organizacji, bo otoczenie (czytaj kandydaci, posłowie) przesyłają do Lidera tylko te informacje, które budują ich pozycje u Lidera, a wiec nie pełne i fałszywe (kazus Jarosława Kaczyńskiego i jego otoczenia), a to rzetelna informacja pozwala dobrze sprawować władzę. Boleśnie się też o tym przekonał Bronisław Komorowski, który wokół siebie miał tylko schlebiający mu dwór, a nie rzetelnych współpracowników, rzetelnie informujących o zmieniających się nastrojach społecznych.

2. Zadeklarowanie kryterium wiekowego wpisuje Pana w systemowy podział i antagonizowanie obywateli. Cóż to jest za kryterium? Jeżeli stosować kryterium, to jedynie takie czy ktoś jest dobry czy zły, mądry (kompetentny) czy głupi (niekompetentny), a sprawdzić to można tylko po owocach jakie ktoś z siebie wydaje. Dodatkowo, wysyła Pan fatalny sygnał do ogromniej masy starszych obywateli, że nie chce ich Pan reprezentować. Tym kryterium, być może podświadomie mówi starszemu pokoleniu: wy już się nachapaliście teraz my. Kiedy wiadomo przecież, że to starsze pokolenie zapłaciło największe koszy transformacji, a załapali się do władzy tylko nieliczni z układu Magdalenki i okrągłego stołu. Prawdziwi ideowcy Solidarności, internowani, w większości są bezrobotni, bądź na głodowych zasiłkach czy emeryturach.

(Na marginesie Monika Olejnik wytknęła Panu, że sam się Pan nie łapie w ten przedział, co zmusiło Pana do wygłaszania jakiś karkołomnych deklaracji, a to, że będzie Pan kandydował do Senatu czy, że mandat należy Panu się jako koordynatorowi Ruchu. To powinno Panu w głowie zapalić czerwona lampkę. Jeśli czegoś nie da się prosto uzasadnić to znaczy, że konstrukcja ma jakaś wadę i się chwieje.)

Kryterium wieku nie jest żadną gwarancją kompetencji, o których Pan mówił. Zarówno 22 latek może być przydatny w Parlamencie (patrz wystąpienia dzieci i młodzieży 1 czerwca w Parlamencie) jak i 100 latek, który przynosi do Parlamentu wielopokoleniowe doświadczenie i rozumie problemy emerytów, dyskryminowanych, a de facto eksterminowanych w obecnym systemie.

3. Deklaracja o 35% parytecie dla kobiet wpasowuje Pana w patologię sytemu, walki płci. Ja jestem wielki fanem kobiet w polityce. Są pracowite, odpowiedzialne, sumienne i to je głównie predysponuje do polityki. Parytety są uwłaczające dla kobiet. Kobiety nie są niepełnosprawne, żeby musiały mieć jakiś handicap. To jakieś 19 wieczne zabobony. Jeśli kobiety są dobre i mądre to niech i w 100% obsadzają listy wyborcze. Czy ktoś kiedyś słyszał o parytecie dla mężczyzn?

Szanowny Panie Pawle.

Najbliższa tygodnie będą decydujące. Czy będzie Pan umiał wycofać się z tych dekoracji z klasą? Np. demaskując wredne intencje Moniki Olejnik. Tym ruchem wygra Pan dwie rzeczy: uderzy w funkcjonariusza sytemu i zadeklaruje jasno swoje antysystemowe intencje. #wybory parlamentarne #Polityka Warszawa