Dokonał spustoszeń w rządzie, a teraz marzy mu się kariera polityczna. Zbigniew Stonoga na swym profilu na Facebooku ogłosił, że jest już po rozmowach z Pawłem Kukizem i Januszem Korwin-Mikkem i że razem "ruszają po parlament".

Nie ma porozumienia?

#Paweł Kukiz od razu zaprzeczył słowom Stonogi, oświadczając, że rozmawiał z nim "może z 5 minut przez telefon" i "nie składał ŻADNYCH deklaracji politycznych". Wydaje się, że w tym momencie bliżej jest do ewentualnego sojuszu Korwin-Mikkego z bohaterem ostatniego epizodu afery podsłuchowej. Europoseł w programie "Tak czy Nie" dość pochlebnie wypowiadał się o ujawnieniu akt prokuratury przez Stonogę, a po Youtube'ie krąży filmik, w którym obaj "antysystemowcy" prawią sobie w przyjacielskiej atmosferze komplementy na tylnym siedzeniu limuzyny. Chyba przypadli sobie do gustu. Czy uda im się jednak przeciągnąć Kukiza na ciemną stronę mocy?

Zabójcze tridente

Zbigniewa Stonogę i Janusza Korwin-Mikkego łączy to, że bardzo imponują polskim oburzonym. Głównie młodzieży, która jak gąbka chłonie ich antysystemowe hasła, skłonna jest wyzywać wszystkich od złodziei i bandytów, a remedium na wszystko widzi w liberalizacji gospodarki i ograniczeniu roli państwa. Łączy ich również ogromny elektorat negatywny, który stanowi "szklany sufit" i skutecznie skazuje na polityczną wegetację poza głównym nurtem. Po prostu, znakomita większość Polaków ma w sobie jeszcze tyle kultury i wrażliwości, aby wypowiedzi Korwina i Stonogi uważać za "burackie" i niedopuszczalne.

Dokładnie odwrotnie jest w przypadku Kukiza. To zastanawiające jak wielu ludzi, często o sprzecznych poglądach, bardzo ciepło wypowiada się o muzyku. Zarówno Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, Andrzej Rozenek, były poseł Twojego Ruchu, czy sam Korwin podkreślają, że Kukiz to "swój chłop" i że - nawet jeśli nie zgadzają się z nim politycznie - jest przyzwoitym i godnym zaufania facetem. Takie też wrażenie sprawie w mediach: prostoduszny, autentyczny i szczerze poruszony wszelkim szachrajstwem tego świata.

Paweł Kukiz to jednak polityk bez przemyślanego programu i konkretnych poglądów. To taki Forrest Gump polskiej polityki, którym - niczym piórkiem na wietrze - zawieje raz do OPZZu, a potem do "banksterów". Zbigniewowi Stonodze i Januszowi Korwin-Mikkemu bardzo przydałby się taki człowiek: jako lider i jako twarz partii. Musieliby tylko zgodzić się na status szarej eminencji, a Kukiz samą swą prostotą i dobrocią serca przyciągnąłby miliony naiwniaków. Stonoga freudowską pomyłkę zdążył już popełnić: "Co my zrobimy z panem Pawłem Kukizem to się dopiero zobaczy" powiedział w wywiadzie dla Polsat News.

źródła: wpolityce.pl wp.pl #wybory parlamentarne #Janusz Korwin-Mikke