Post, który #Janusz Korwin-Mikke opublikował we czwartek 04.06.2015 może przyprawić o zawrót głowy nawet najbardziej zagorzałych "korwinistów". Polityk napisał na facebooku:

"4-VI to data symboliczna. Skończył się pewien okres w dziejach Polski. Okres 1955-1989, kiedy to w Polsce NIE panowała d***kracja - i DLATEGO było (pomału, pomału...) coraz lepiej. W 1988 roku po wprowadzeniu "Ustawy Wilczka" byliśmy już najbardziej liberalnym krajem w Europie!! 
I wtedy właśnie wkroczyła Lewica. Posiłkując się NSZZ "Solidarność" przystąpiła w 1989 roku do powolnej likwidacji Wolności. Teraz co nowe wybory - to gorzej i głupiej. 
Cóż: głupich jest więcej, niż mądrych - więc gdy rządzi Większość musi być coraz głupiej. 

Dziwienie się jest nie na miejscu."

Strzał w stopę?

Korwiniści nie zastosowali się jednak do wskazówek prezesa i okazali spore zdziwienie. Jego post wywołał lawinę krytycznych komentarzy wstrząśniętych i przecierających oczy ze zdumienia "kuców". Ewidentnie ortodoksyjnym wyznawcom Janusza Korwin-Mikkego grunt zaczął sypać się pod nogami.

Nie wdając się w rozważania czy polityk rację miał czy też nie, obrona lub przynajmniej częściowa rehabilitacja PRLu jest specjalnością polskiej lewicy, a "lewaki" są przecież strasznie złe i należy je regularnie "masakrować". A tu nagle, sam prezes - ramię w ramię z "lewactwem" - wychwala "złodziejski" socjalizm, Polskę Ludową i komunistów.

Zaraz prawdopodobnie pojawią się w sieci bałwochwalcze apologie JKMa, że niby krytycy nie zrozumieli niuansów jego subtelnej myśli i że wcale nie o to mu chodziło... Na nic to wszystko, bo prosto i schematycznie myślący korwiniści, w jakiejś części przynajmniej, pewnie się od niego odwrócą, a nowych sympatyków prezes podobnymi wypowiedziami na bank sobie nie zaskarbi.

Taka to już przypadłość, że gdy zbliżają się wybory to Korwin "palnie" coś mądrego i zrazi do siebie wyborców. A może to jego żona, może jego dzieci, a może jakiś inny dobry duszek włamuje się na profil prezesa i sabotuje mu działalność.

Brawa dla duszka! 

źródło: facebook #wybory parlamentarne #historia