Ukończyłem całą serię artykułów poświęconych najnowszym rosyjskim pojazdom pancernym. Czy jeśli zawarte tam prognozy zaczną się sprawdzać na naszych oczach, to będzie można w Polsce i w ogóle w Europie, już tylko palnąć sobie w łeb? Tak to w każdym razie ujął jeden z czytelników tej serii w swoim komentarzu. Pragnę spróbować uspokoić ludzi myślących w ten sposób.

Kilka sprawdzalnych faktów na temat dzisiejszej Rosji

Powiada się, że Rosją rządzi jeden człowiek i że to jest nie do pogodzenia z demokracją. Jaką opinię należy w związku tym głosić na temat rządów Angeli Merkel w Niemczech? Co myśleć o rządach takich historycznych postaci jak Charles de Gaulle we Francji, przezywanej za życia najpierw królem na wygnaniu, a potem drugim królem Ludwikiem XIV? Pani Thatcher w W. Brytanii, Konrada Adenauera w RFN, Franklina Delano Roosevelta w Stanach?

Powiada się, że #Rosja Putina stanowi, wraz z Kazachstanem i Białorusią, kontynuację Związku Radzieckiego. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego Republika Federalna Niemiec jest spadkobiercą Trzeciej Rzeszy Niemieckiej. Do roku 1970 uznawała się za kontynuację Rzeszy w granicach z roku 1937. Co z tego wynikło strasznego? Czwarta Rzesza czy może narzekanie na okrutny los terrorystów z bandy Baader-Meinhof? Czy Putin albo Miedwiediew wali butem w mównicę Zgromadzenia Ogólnego ONZ, jak Chruszczow? No tak! Napadli na biedną, niewinną, ultranacjonalistyczną Ukrainę oraz dokonującą czystki etnicznej Gruzję Saakaszwilego. Podobnie jak Reagan Libię, Grenadę i Nikaraguę, prowadzące politykę w duchu wzoru łagodności i pokory inaczej, towarzysza Lenina i jego szajki. Ile psów powieszono wtedy na Reaganie!

Bezustannie przypomina się dwuznaczną rolę sołdatów-wyzwolicieli, co to niejednemu zegarek zdjęli (i jeszcze gorzej). Zapomina się, że po stokroć lepiej było pozbyć się zegarka niż wylecieć do nieba przez komin w Oświęcimiu. Zaś przenoszenie wyobrażenia o żołnierzach Armii Radzieckiej z czasów stalinowskich na dzisiejszych Rosjan, często mówiących płynnie po angielsku itd., jest poniżej krytyki. To tak jak gdyby ktoś poważnie twierdził, że biali Amerykanie z południowych stanów wciąż jeszcze na co dzień palą w nocy krzyże i Murzynów. Germanie, którzy ocalili upadający Rzym przed zagładą z rąk Hunów byli niemal zupełnie inni niż ich dzicy przodkowie w czasach Tyberiusza. Warto przyjrzeć się tej historii.

Olbrzymia rola historyczna starożytnych Rzymian

Nie byłoby obecnej cywilizacji zachodniej, gdyby nie pojawił się wcześniej starożytny Rzym. Rzymianie, którym zrobiono "gębę" bezmyślnego narodu szalonych cesarzy, byli w istocie rzeczy tymi, którzy metodą prób i błędów stworzyli podstawy nowoczesności. Przejęliśmy ich system prawny, sposób organizacji sił zbrojnych, a także wynalazczość, określaną obecnie nieco szerzej jako innowacyjna gospodarka. Istniejemy jako ludzie cywilizowani i wciąż się rozwijamy dzięki nim i tym, którzy przechowali ich język oraz księgi i rozpowszechnili ich pismo.

Odkrycia archeologiczne dokonane od roku 1928 (patrz np. hasło: Nemi ships. Technology, w anglojęzycznej wikipedii) udowodniły, że Cesarstwo Rzymskie zbudowało cywilizację przemysłową. Nie dość na tym. Łacina dokonała gigantycznego przełomu w dziedzinie sposobu rozwijania języka i użycia go do opisu coraz bardziej złożonych przedmiotów. Starożytny Rzym został zamordowany przez barbarzyńców z Bliskiego Wschodu, sprowadzonych z zemsty do Italii przez Bizantyjczyków, ale jego duch okazał się nieśmiertelny.

Dylemat ostatnich Rzymian

Rzymianie walczyli przez wieki z Germanami i Persami, acz wojny przedzielały nieraz długie okresy pokoju. To były tytaniczne zmagania, ale zarazem jedni cały czas uczyli się od drugich. Germanie rzymskiej sztuki wojennej i łaciny, Persowie rzymskiego prawa. Jedni i drudzy grecko-rzymskich metod uprawy ziemi. Rzymianie przyjęli na uzbrojenie germańskie miecze i łuki itd. itp. Pewnego dnia pojawił się wspólny wróg, który niczego nie chciał się uczyć i zapragnął zmieść z powierzchni ziemi cywilizację. Odparty w Chinach rzucił się na Europę. W zdobytych rzymskich prowincjach Germanie nie wycinali w pień ludności, ale Hunom sprawiało przyjemność podrzynanie gardeł wszystkim jak leci. Uchodząc przed nawałą tej dziczy Germanie wkroczyli w głąb imperium rzymskiego. Ostatni Rzymianie stanęli wobec dwóch wrogów. Takiego, z którym można było się jakoś dogadać i takiego, z którego ręki czekała ich tylko śmierć.

Tak następował upadek Rzymu pod dyktat nieżyciowych ideologii

Państwo rzymskie i naród latyński były już w tym czasie bardzo poważnie osłabione przez zmianę klimatu (jego ochłodzenie i wysuszenie), skutki olbrzymich epidemii, a także zbójeckie podatki. W grę wchodziły również inne, nieodpowiedzialne doświadczenia na ludności i gospodarce narodowej. Narastająca biurokratyzacja i kontrola ludności, coraz większe skrępowanie swobody gospodarowania uczyniły z wolnych ludzi niewolników bizantyjskiej biurokracji. Mimo zaniku instytucji niewolnictwa, działającej na użytek prywatnych właścicieli. Zanikła również rzymska dzielność i bezwzględność (co prawda ograniczona przez rozum i wielkoduszność wobec pokonanych). Przyczyną tego było niewłaściwie wówczas rozumiane, jako rzekoma nauka o bezwarunkowym przebaczaniu wszystkim i wszystkiego, chrześcijaństwo. Państwo było na pozór coraz silniejsze, ale tylko wobec własnych, nieuzbrojonych obywateli. Zarazem coraz słabsze w swoich najbardziej istotnych funkcjach. Legiony późnego Rzymu stały znacznie poniżej poziomu uzbrojenia i organizacji wojsk legionów Cezara, nie wspominając już o legionach wczesnego cesarstwa.

Trafny wybór ginącego Rzymu

W rozpaczliwej sytuacji, w której ich własne imperium nie potrafiło ich obronić, a tylko narzucało coraz to nowe ciężary, rzymscy patrycjusze podjęli decyzję. Ostatnie rzymskie legiony z ostatnim rzymskim wodzem na czele stanęły u boku germańskich plemion. Doszło do bitwy narodów na wschód od Paryża. Woda w rzekach stała się czerwona. Hunowie zostali odparci, a trzy lata później całkowicie zniszczeni. Germanie osiągnęli przewagę i zrzucili z tronu ostatniego cesarza zachodniorzymskiego. Prowadzili jednak politykę umiarkowaną, która zapewniła polepszenie warunków życia ludziom mówiącym po łacinie. Ci drudzy stopniowo połączyli się z nowymi, germańskimi panami. Było to możliwe dzięki temu, że germańscy przybysze na ogół znali łacinę, cenili miasta i ich udogodnienia, zwłaszcza łaźnie itp. Tak wyglądał początek narodów zachodnioeuropejskich.

Początek Drugiego Rzymu, który poprowadził dalej dzieło rzymskiego oręża i rzymskiego prawa, torując drogę cywilizacji oraz chrześcijaństwu. Jakże porywająca jest #historia narodów europejskich! Jak wspaniałe dziedzictwo, które zostało nam dane! Jak bardzo zasługuje na to, aby go bronić!

Stoimy wobec podobnego, dramatycznego wyboru

Nie będę już tu wyjaśniał kogo można określić jako Hunów XXI wieku, lubujących się w zarzynaniu swoich jeńców itd. itp. Nie jesteśmy w piaskownicy. Ze względów oczywistych dla ludzi zdolnych do samodzielnego myślenia nie będę też tłumaczył, w jaki sposób sprawdza się ostrzeżenie brytyjskiego historyka Enocha Powella. Ostrzeżenie z roku 1968. Historyka, który porównał rządy Europy Zachodniej do człowieka skrzętnie zbierającego drewno na stos, na którym sam zostanie spalony. Na naszych oczach wstaje świt epoki Trzeciego Rzymu. Poza nim nie będzie już przyszłości dla naszej cywilizacji. Ci, którzy to zrozumieją, ale tylko oni, mogą jeszcze wygrać dla siebie wszystko. #kryzys gospodarczy