Facebookowy profil Zbigniewa Stonogi jest hitem w Internecie. Publikuje na nim materiały dotyczące wielkich afer z udziałem polityków. Tym razem udostępnił akta sprawy dotyczącej podsłuchów w warszawskich restauracjach. Można przeczytać np. całe zeznania Pawła Grasia. Na razie udostępnił cztery tomy i zapowiada, że będzie ich więcej. Kim jest Zbigniew Stonoga i dlaczego walczy?

Biznesmen z Warszawy

Zbigniew Stonoga stał się sławny, bo wywiesił na swoim salonie samochodowym baner, na którym zarzucał US oszustwo na prawie 2 miliony złotych. Poszukiwał też osób, które będą śledziły policjantów i nagrywały ich zachowanie na służbie. Kupił domniemany dług byłego rzecznika policji Mariusza Sokołowskiego a potem sprzedał go 18 tys. internatów. Ostatnio założył swój własny tabloid "Gazeta Stonoga", w którym zapowiada walkę z nadużyciami urzędników. Dlaczego biznesmen walczy z aparatem państwowym?

Konsorcjum Colloseum

W wywiadach Zbigniew Stonoga opowiada o tym, że jest "prześladowany", bo wie, co się stało z pieniędzmi konsorcjum Colloseum. Zostały rozdane politykom. W 1996 roku powstało konsorcjum finansowe Colloseum, główną działalnością firmy był skup wierzytelności Spółek Skarbu Państwa. Machinację finansowe prezesa Colloseum Józefa Jędrucha doprowadziły do utraty przez Skarb Państwa 300 mln. zł. I tutaj na scenie pojawia się Zbigniew Stonoga. Od 2002 roku zajmował się windykacją długu konsorcjum. Według jego relacji udało mu się odzyskać 170 mln. Nagle zostaje wysłany ze zleceniem poselskim do RFN (był bliskim współpracownikiem Andrzeja Leppera a przynajmniej za takiego się podawał). I staje się osobą ściganą listem gończym a dokładnie aż 89, bo tyle ich wydano. Wraca do Polski i zostaje aresztowany. W areszcie spędza 3,5 roku w tym czasie zmienia aż 63 razy miejsce osadzenia. Ostatecznie wszystkie zarzuty umorzono a Zbigniewa Stonogę skazano za niespłacony debet na karcie na 3,5 roku. Sąd Najwyższy w 2006 roku uchylił tę karę, wskazując rażące naruszenia prawa. Tak wygląda w telegraficznym skrócie historia Zbigniewa Stonogi. Czy zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej za ujawnienie akt śledztwa wraz z nazwiskami osób w nim zeznających? Tego nie wiadomo, wiadomo jednak, że zeznania, które upublicznił mogą wstrząsnąć sceną polityczną. Nie wiadomo też, dlaczego tak naprawdę to robi. Miejmy nadzieje że wkrótce się tego dowiemy.

źródło: Internet #Polityka Warszawa #afera taśmowa