Przy okazji każdych wyborów media grzmią na temat niskiej frekwencji. Za każdym razem! Normalnie co wybory, to problem! Frekwencja w dzisiejszych wyborach o godzinie 17 wynosiła zaledwie 34,41 %. Tylko co trzeci, uprawniony do głosowania człowiek oddał głos. Pozostałym ludziom nie chce się ruszyć tyłków z domów, żeby zaznaczyć ta jedną malutką krateczkę? Nie rozumiem tego. Głosuję w każdych wyborach i nawet jeśli wyniki nie są po mojej myśli, jako Polakowi nie mam sobie nic do zarzucenia.

Mój głos nic nie zmieni

Powiedziało 2/3 społeczeństwa... Gdyby ci wszyscy, którzy olali głosowanie oddali swój głos na najmniej liczącego się kandydata to ten wygrałby w I turze. Tak, rzeczywiście wasze głosy nic nie zmienią. Inną sprawą są ludzie, którzy głosują podpierając się sondażami. Moim zdaniem to bardziej niż głupie. Dlaczego? To bardzo proste. Z sondaży wynika, że kandydat A i B spotkają się w II turze. Ale jest kandydat C, którego chcielibyśmy widzieć na stołku prezydenckim. Sporo ludzi od razu wybiera pomiędzy dwoma pierwszymi. Błąd! Głosując, na kandydata A lub B odbieramy swój głos politykowi, którego w rzeczywistości popieramy. Zagłosować należy na tego, którego uważamy za najlepszego kandydata. Jeśli nie przejdzie, to i tak jest kolejna tura i wtedy możemy sobie pozwolić na wybór mniejszego zła. Jeśli kandydat A ma wygrać w pierwszej turze to tak się stanie, bez względu na to czy głos nasz głos pójdzie na B czy C. Na przykładzie dzisiejszych, najświeższego sondażu, który został opublikowany przez TVN24. Komorowski 32%, Duda 34%, Kukiz 20%. Wyborcy tego ostatniego raczej nie chcieliby widzieć obecnego prezydenta w kolejnej kadencji, więc można przypuszczać, że w II turze oddadzą głos na kandydata PIS-u. Zakładamy oczywiście, że wszyscy, którzy dzisiaj głosowali, zrobią to za dwa tygodnie. Mamy wygraną Dudy. Ale wracając do I tury. Ile mogło być osób, które chciały zagłosować na Kukiza, ale tego nie robiły, bo "ma za mało w sondażach i tak nie wygra" i postawiły na, któregoś z głównych kandydatów? Odpuszczając już ludziom, którzy całkiem położyli lagę na wybory, załóżmy, czysto teoretycznie, że wśród głosujących było 7 -8% osób, które chciało głosować na Kukiza, ale uznało, że nie warto bo i tak nie przejdzie. A teraz załóżmy, że zamiast stosowania idiotycznych taktyk zagłosowali zgodnie ze swoim sumieniem. Niespodzianka! Kukiz w II turze.

Obowiązek czy przywilej?

Mamy demokrację, nie będę się spierać czy to ustrój dobry czy zły, po prostu jest obecnie panujący. Daje nam ro szereg możliwości wpływania na władzę. Ona jest zależna od nas, to my ich wybieramy. Nie w każdym państwie obywatele mają taką możliwość. Jest masa narodów, które po prostu żyją i poddają się panowaniu władzy. My nie musimy, a mimo to z tego nie korzystamy. Osobiście uważam, że głosowanie jest obywatelskim obowiązkiem. W ten sposób możemy coś zmienić w naszej Wspaniałej Ojczyźnie. Tak by nam i naszym dzieciom żyło się lepiej. Nasi przodkowie niejednokrotnie oddawali życie za Polskę, za to byśmy teraz mogli żyć w niepodległym państwie, móc uczyć się o własnej historii we własnym języku. I tak im się odwdzięczamy? Oni przelewali dla Ojczyzny krew, a my nie potrafimy zebrać się jednego dnia, żeby zagłosować? Polacy, wstydźcie się!

Źródło TVN 24 #wybory prezydenckie #Paweł Kukiz #wybory 2015