Znany prorządowy dziennikarz, a zarazem redaktor naczelny "Newsweeka", #Tomasz Lis, nie może przeboleć faktu, że Paweł Kukiz okazał się liderem rankingu zaufania społecznego, przeprowadzonego przez CBOS. W bezpardonowy sposób atakuje byłego kandydata na prezydenta, a gdy nie ma się do czego przyczepić, zarzuca mu... antysemityzm. Panie Tomaszu, a może by jeszcze pedofilię do tego?

W porannej audycji radia TOK FM podzielił się ze słuchaczami swoimi odczuciami co do Kukiza: "Wszystko w tym człowieku budzi moją nieufność". Dalej dodał: "Zdziwiłem się, że nie spadłem z krzesła, widząc wyniki rankingu zaufania CBOS (...) Nie rozumiem zupełnie [wysokiego poziomu zaufania - przyp. red] ". No cóż, oto kolejny po Bronisławie Komorowskim i Elżbiecie Bieńkowskiej człowiek żyjący w innym wymiarze. Gdyby natomiast na pierwszym miejscu znajdował się ktoś z obozu aktualnie jeszcze rządzącego, albo chociaż z PO, pan redaktor piałby z zachwytu, jacy to jesteśmy "europejscy i postępowi". A tak? Wybrać na najbardziej zaufanego człowieka kogoś, kto nie straszy PiS-em? Toż to skandal!

Pani profesor popiera oburzenie Lisa

Zgodziła się z nim znajdująca w studiu Janina Paradowska, która dawno temu zasilała szeregi PZPR, a od lat współpracuje z tygodnikiem "Polityka". Oburzyła ją kampania Kukiza, w której "poniża się tych ludzi, którzy osiągnęli ten sukces, który Polska ma". Pomijając nieskładny szyk zdania (choć pani profesor wypadałoby mówić poprawnie), zapytam - pani Janino, jaki sukces? Setki tysięcy na emigracji, kilka milionów pracujących na kiepsko opłacanych "śmieciówkach", wołające o pomstę do nieba sądownictwo, nieudolna policja i kulejący ZUS? A teraz zagadka dla czytelników Blasting News - Lis oświecił pospólstwo (za jakie nas chyba uważa?) stwierdzeniem o Kukizie: "Jak poobserwowałem niektóre jego filmiki czy fragmenty wywiadów, to to było oburzające, bo podteksty antysemickie są całkiem jawne." Kto zgadnie, o co temu panu chodzi? Może jakiś link do filmiku? Wywiadu?

Podsumowując: system się wali, prorządowe media wpadły w histerię, więc próbują kąsać. Nie mają czym to szczekają. Ludzie lubią Kukiza? Trzeba im go obrzydzić. Nie dało się w trakcie kampanii? To walnijmy antysemityzmem. A jak to nie wyjdzie? Wszystkim innym - szaleństwem, zboczeniami, alkoholizmem i podobnymi. Niestety dla Tomasza Lisa, działania jego i jemu podobnych "sługusów" rządu doprowadzą do zupełnie odwrotnego efektu, niż by tego chcieli. My, wyborcy, nie jesteśmy kretynami: Lisy i Paradowskie nie są dla nas wyroczniami.
#wybory parlamentarne #Paweł Kukiz