Żyjemy w XXI wieku i zamiast rozwijać się kulturowo, co chwilę robimy krok w tył. Jeśli tak dalej pójdzie, skończymy stojąc nad przepaścią, a jakikolwiek ruch skończy się upadkiem. Tolerancja jest jednym z ulubionych tematów mediów. W każdej dziedzinie. Bądźmy tolerancyjni! Ok, nie ma sprawy. Jestem człowiekiem tolerancyjnym, ale mam też swój rozum. Nie pozwolę sobie wciskać głupot pod przykrywką szeroko pojętej poprawności.

Dzisiaj na tapetę biorę tolerancję w stosunku do różnych religii. Widzę, co dzieje się w innych europejskich krajach. I pytam, co za idiota uznał, że tolerancja nie ma granic? Kto? Jesteśmy wolnymi ludźmi, ale wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się krzywda drugiego człowieka, lub choćby możliwość jej wywołania. W zeszłym roku była głośna sytuacja, kiedy to Jaś Kapela złożył donos do prokuratury w sprawie fanpage'a "Nie dla islamizacji Europy". Ciekawe, czy na dokumentach facet też podpisał się jako Jaś zamiast Jan?

"W dniu 23 lipca policja dokonała przeszukania mojego mieszkania i zabezpieczyła komputer stacjonarny, a także telefon wraz z kartą SIM. Jednak to nie pierwszy raz, kiedy jestem na celowniku poprawności politycznej" - napisał Damian Kowalski, twórca całej inicjatywy. Nie no, bardzo fajnie.  Pytanie tylko, dlaczego tak się stało? Bo szanownemu panu Jasiowi nie spodobały się komentarze internautów na tej stronie. Zgadza się - internautów. Nie samego pana Damiana, ale ludzi, którzy komentowali. A jak komentowali? Na przykład stwierdzenie "do muzoli się nie gada, do muzoli się strzela" tak strasznie zraniło Kapelę, że uznał, że trzeba tym zainteresować organy ścigania. Aha... Sprawa rozeszła się po kościach, ale niesmak pozostał. Sam donosiciel otrzymał masę obraźliwych wiadomości. O czym oczywiście nie tylko nie omieszkał powiadomić mediów, w końcu krzywda mu się dzieje, ale też nakręcił filmik i wrzucił go na YouTube. Na nagraniu Jaś Kapela czyta wiadomości, jakie otrzymał od ludzi i sili się na jakieś marne komentarze. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że podaje do wiadomości publicznej imiona i nazwiska tych osób oraz pokazuje ich zdjęcia. Naprawdę? To jest już nie na miejscu...

Przerobiliśmy jedną cześć tolerancji, teraz czas na drugą. W listopadzie 2012 roku TVN nagrał reportaż, który został wyemitowany 30 kwietnia 2013 roku. Superwizjer: "Islamskie wyznanie wiaty po polsku". W reportażu występuje Agnieszka Amatullah Witkowska, Polka która 3 lata wcześniej przeszła na #Islam. Nie ma co się rozpisywać nad samym reportażem. Zacytuje tylko jedną z jej wypowiedzi, która padła na spotkaniu z licealistami. Tak, kobieta znalazła się w szkole i oświadczyła młodym ludziom, że: "Mieszkam z dziećmi, które są katolikami (...) codziennie im przypominam, że będą w piekle". Kochająca mamusia, nie ma co. Uczniowie zadawali jej kolejne pytanie, aż padło na ścinanie głowy. Dla bohaterki nie było problemem powiedzenie: "Jeżeli w Islamie, w prawie Szariatu, jest napisane obetnij mu głowę, no to ja idę za prawem Szariatu. Tutaj nie ma dwóch zdań. Jeżeli nawet tutaj byłaby sytuacja, że doszłoby w jakiś sposób do tego, że temu mojemu synowi trzeba by było obciąć głowę, to też muszę to wziąć na klatę. Nie no, luz, całkowity luzik. Kobieta na wizji, przy grupie nastolatków, mówi o tym, że obcięcie głowy własnemu dziecku jest ok i trzeba to zaakceptować i wszyscy to tolerują. #religia, która nakazuje coś takiego, nie może być tolerowana. A jednak jest. Kobieta, która nawołuje do przemocy względem na przykład homoseksualistów jest wpuszczona do szkoły, na spotkanie z młodzieżą. Mało tego! Cała sytuacja jest nagrana i pokazana przez polskie media. Ale kiedy ktoś w niewłaściwy sposób dał upust swojej złości, magicznie pojawia się Jaś Kapela. Po co? Żeby bronić uciśnionych. Czy to jest w porządku? Gdzie ta tolerancja? Tolerujemy tylko jedną stronę. Tą stronę, która głośniej krzyczy, że jest prześladowana. Jesteśmy Polakami, żyjemy w Polsce, tu obowiązuje nasze prawo, a nie Szariat. Każdy kto chce stosować Szariat w swoim życiu, powinien szybciutko spakować walizki i jechać tam gdzie on obowiązuje. Wara od naszego prawa, wara od naszej Konstytucji. Nic do was nie mamy, ale jeśli wy macie coś do naszego kraju, naszej kultury czy naszego prawa, to won! Nikt was na siłę nie trzyma. Jeśli jednak chcecie zostać, podoba się wam w Polsce, to się dostosujcie. Nie próbujcie wprowadzać własnych rządów.

Źródło: Na temat, ndie.pl #Facebook