Cztery komisje senackie wyraziły swoje poparcie dla prezydenckiego wniosku o przeprowadzenie referendum, w którym obywatele zostaną zapytani między innymi o to, czy zgadzają się na ordynację wyborczą do Sejmu według koncepcji jednomandatowych okręgów wyborczych. Czy wniosek prezydenta Komorowskiego jest zgodny z Konstytucją? Jeśli nie, to czy Komorowski podżega senatorów do sprzeniewierzenia się Ustawie Zasadniczej? Czy w Polsce dokonuje się zamach konstytucyjny?

Niezgodność prezydenckiego wniosku z Konstytucją RP

W Konstytucji RP czytamy: Wybory do Sejmu są powszechne, równe, bezpośrednie i proporcjonalne oraz odbywają się w głosowaniu tajnym. Oznacza to, że wybory do Sejmu powinny odbywać się według zasady proporcjonalności. Koncepcja jowów kwestionuje tę zasadę, gdyż według niej, tylko jeden kandydat z okręgu, który otrzyma największą liczbę głosów, może zostać wybrany do Sejmu. Konstytucja wyklucza jowy w sposób jednoznaczny.

Kierując swój wniosek referendalny do Senatu, prezydent Komorowski nakłania, więc senatorów do zaakceptowania przeprowadzenia zdarzenia prawnego, sprowadzającego się do wyrażenia przez obywateli niezgody lub dezaprobaty w stosunku do Konstytucji RP.

Jaką moc prawną posiada poparcie przez Senat wniosku niezgodnego z Konstytucją?

Na gruncie każdego cywilizowanego systemu prawnego, dowolny dokument posiada swoją moc prawną tylko wtedy, gdy jest ustanowiony zgodnie z literą prawa. Na przykład, dowody przeciwko przestępcy, uzyskane w wyniku przestępstwa, nie mogą być uznane w żadnym cywilizowanym sądzie. Czy wobec tego zgoda Senatu na przeprowadzenie referendum w sprawie jowów, będzie posiadała skutki prawne?

Zamierzonym skutkiem prawnym planowanego referendum ma być wiążący werdykt narodu w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych (na tak lub na nie). Zgodnie z art. 4 Konstytucji: Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Referendum ogólnokrajowe ma być właśnie formą bezpośredniego sprawowania władzy przez naród.

Jeśli Trybunał Konstytucyjny orzeknie, że referendum w sprawie jowów zostało ustanowione z pogwałceniem prawa, to wówczas nie będzie posiadało ono skutków prawnych. Będzie niewiążące nawet, jeśli ponad połowa obywateli weźmie w nim udział i większość wyrazi swoją zgodę na jowy.

Czy Prezydent RP ma prawo do inicjowania zachowań obywateli wyrażających swoją niezgodę wobec konstytucji?

Konstytucja naszego państwa określa jego zasady ustrojowe. Z racji żywionych przekonań filozoficznych i politycznych, obywatele mają prawo do ich kontestowania. Wniosek Komorowskiego skierowany do senatu można, więc traktować jako wniosek o legalizację obywatelskiego aktu kontestacji Konstytucji, wyrażonego w ogólnokrajowym referendum. Czy więc Prezydent ma prawo nawoływać obywateli do kontestowania Konstytucji?

Jeśli przyznamy prezydentowi prawo do nawoływania do kontestowania Konstytucji, to wówczas wszelkie akty nawoływania do kontestowania Konstytucji - między innymi, akty nawoływania do przemocy wobec kobiet, czarnoskórych obywateli czy też liberałów - trzeba będzie uznać za legalne. Jeśli z kolei takie prawo do nawoływania do kontestacji Konstytucji przyznamy prezydentowi, a odmówimy jego zwykłym obywatelom, to wówczas ustanowimy sytuację nierówności wobec prawa pomiędzy władzą a ludem. Prezydent będzie posiadał więcej praw niż zwykli obywatele.

Jak powinna wyglądać procedura legalizacji jowów?

Najpierw Komorowski powinien złożyć do Sejmu projekt ustawy o odpowiedniej zmianie Konstytucji. W razie jego pozytywnego przegłosowania, miałby prawo do skierowania do Senatu wniosku o przeprowadzenie referendum w sprawie jowów. Nie uczynił tego. Dlaczego prezydent spieszy się?

Czy mamy do czynienia z sytuacją manipulowania Konstytucją dla partyjnych celów Platformy Obywatelskiej? Czy Komorowski powinien zostać postawiony przed Trybunałem Stanu?

Zobacz>>>> Bronisław Komorowski: Zamierzam zarządzić ogólnopolskie referendum w sprawie JOW-ów

#Bronisław Komorowski