W ciągu kilku minionych lat poznałam wiele osób. Jedni byli optymistycznie nastawieni do życia, inni wręcz przeciwnie. Dla części liczyła się tylko dobra zabawa, dla innych wyższe wartości. Z niektórymi z nich udało mi się zaprzyjaźnić, jednak nie na długo. Większość tych bliższych znajomości była przyjaźnią tylko z nazwy. Dlaczego? Może dlatego, że nie byłam i nie jestem taka, jak oni.

Myślałam, że przyczyna moich krótkich przyjaźni leży po mojej stronie. Myślałam, że to ze mną jest coś nie tak. Dojście do wniosku, że to nie moje zachowanie stanowi problem, zajęło mi dużo czasu. Po jakimś czasie dostrzegłam w ludziach to, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Zauważyłam, że przyjaźń nie zawsze jest bezinteresowna, a ludzie nie są tacy za jakich chcą, by ich uważano. Dużą część poznanych przeze mnie ludzi cechowała dwulicowość i samolubność. Przykładem może być znajomość z jedną z moich byłych przyjaciółek. Na początku wszystko układało się dobrze. Potrafiłyśmy siebie wysłuchać, doradzić i pomóc w rozwiązaniu problemów. Chodziłyśmy do kawiarni na ploteczki, śmiałyśmy się z tych samych dowcipów. Częste spotkania były na porządku dziennym. Relacje między nami były idealne. Później łącząca nas więź znikła. Coś się popsuło. Przyjaciółka nie miała już dla mnie czasu. Wolała spędzać czas w inny sposób niż dotychczas. Może myślała, że nie widać jej zazdrosnego spojrzenia. Zauważyłam, że krytykuje mnie za moimi plecami. Jej zachowanie stało się chamskie. Mimo moich starań nie udało mi się odbudować tej przyjaźni. Patrząc z perspektywy czasu widzę, że niepotrzebnie się starałam. Ludzi nie da się tak łatwo zmienić, a na fałszywej przyjaźni mi nie zależy.

W dzisiejszym świecie przyjaźń zaczęła działać w inny sposób. Dziś nie liczą się dobre chęci i lojalność. Dziś liczy się popularność. W epoce facebooka i instagrama nie będzie przyjaźni bez "lajkowania" zdjęć i postów. Aktorzy tej komedii przestrzegają zasady "coś za coś". Nie ma "lajka", nie ma przyjaźni. Zauważyłam również, że nie szanuje się zdania innych, nie daje się im możliwości wyrażenia swojej opinii. Bardzo często jestem świadkiem, kiedy młodzież nie okazuje szacunku wobec swoich kolegów i koleżanek. Codziennością jest obgadywanie i krytykowanie rówieśników. Codziennością jest przechwalanie się czymś. Niektóre osoby czują się lepsze, bo mają, jak to się mówi, "grube" portfele. Lubią powiedzieć "kupiłam kurtkę za 600 zł" i czekać, aż inni zaczną ich wielbić. Czy naprawdę tak jest? To ile złotówek mamy w portfelu ogrywa znaczącą rolę, ale czy powinno tak być? To głupota oceniać ludzi na podstawie statusu majątkowego. Niestety, nie wszyscy dostrzegają te problemy. A szkoda, warto byłoby zmienić zachowanie, żeby kiedyś nie zostać samotnym człowiekiem.

Mimo swojego młodego wieku potrafię rozróżnić szczerość od kłamstwa. Prawdziwa przyjaźń polega na zaufaniu, wzajemnym wysłuchaniu i wspieraniu się. Rzadko ma się do czynienia z takim rodzajem przyjaźni. Ja po kilku nieudanych próbach znalazłam prawdziwe przyjaciółki. Takie, które nie chcą mi zaszkodzić. Czy żałuję czasu straconego na znajomościach sprzed lat? Nie, dzięki nim przejrzałam na oczy. Nie jestem tak naiwna jak kiedyś. Mam nadzieję, że większość z nas wyciągnie prawidłowe wnioski z mojej historii. Każdy z nas powinien zastanowić się nad swoim zachowaniem. Czy rzeczywiście możemy być godnymi przyjaciółmi? Jeśli tak to pielęgnujmy relacje z najbliższymi. Prawdziwy przyjaciel to skarb, który trudno znaleźć. #społeczeństwo