Bezspornym faktem jest to, że debatę zwyciężył Komorowski. Duda przegrał w tym sensie, że nie przekonał do siebie ani młodzieżowego ani centrowego elektoratu. Ponieważ był faworytem starcia, rozczarował. Komorowski zaś sprawił niespodziankę. Rezultatem debaty jest wyrównanie szans obu kandydatów w wyborach prezydenckich.

Antysemityzm Dudy

Duda popełnił błąd, zadając Komorowskiemu pytanie o Jedwabne. Widz śledzący debatę mógł odnieść wrażenie, jakby pretendent do tytułu prezydenta, zaczął siebie sam nokautować. Ujawnił swój antysemityzm, zarzucając Komorowskiemu, iż przeprosił pomordowaną w Jedwabnem społeczność żydowską. Niestety, faktem historycznym jest to, że niewielka część polskiej ludności, mieszkającej na Mazowszu, uczestniczyła wspólnie z Niemcami w akcjach mordowania Żydów jesienią 1939 roku (mój dziadek pod Zarębami Kościelnymi - nieopodal Jedwabnego - pomagał jako furman wywozić Żydów, chyba, na egzekucję, zaś w ramach ekspiacji pod koniec wojny ukrywał żydowskie dziecko).

Komorowski w swojej ripoście pouczył Dudę, iż należy umieć przepraszać innych za swoje przewiny i być gotowym do przyjmowania przeprosin. Powołał się na polityczny akt pojednania, do jakiego doszło pomiędzy Episkopatem Polski a Episkopatem Niemieckim. Swoim antysemityzmem Duda zrazi do siebie młodzież, której mimo wszystko daleko do narodowej ksenofobii. Część "kukizomaniaków" nie zagłosuje na niego.

Duda faszyzuje

W końcowej mowie Dudy powiało grozą. Mamy 2015 rok, a on zaczął odwoływać się do zaborów, do krwi ojców i dziadów, do Centralnego Okręgu Przemysłowego. Zasugerował tym samym, iż jako prezydent zamierza budować Polskę przedwojenną, w której nadrzędnym celem nie ma być dobro jednostki ludzkiej, ale dobro narodu. Nastrój jego wypowiedzi w kontekście odwołań do katolicyzmu trącał faszystowską propagandą.

W kontekście wypowiedzi Komorowskiego, który nieustannie powtarzał, że ludzie posiadają nadzwyczaj różne poglądy i wizje funkcjonowania społeczeństwa, Dudy nawoływania do jedności w zgodzie z "naukami" Jana Pawła II, jawią się jako apel o indoktrynację społeczeństwa zgodnie z linią polityki historycznej PiS. To przypomina, niestety, praktyki nazistowskiego modelowania narracji historycznej.

Duda prezentuje brunatny katolicyzm

W odpowiedzi na zarzut Komorowskiego, iż Duda opowiada się za karaniem więzieniem lekarzy, którzy mieliby niezgodnie z ustawa stosować technologię In vitro, pretendent powołał się na nauki Jana Pawła II. Zinterpretował tym samym papieski personalizm jako "agresywny, katolicki taliban", który nawołuje do karania więzieniem tych, którzy posiadają antykatolickie poglądy. Zarzut Komorowskiego, iż pisowski kandydat opowiada się za średniowiecznym katolicyzmem, skwitował milczeniem.

Morał

Każde społeczeństwo, które wybiera na swojego lidera antysemitę, głoszącego faszystowskie poglądy i akceptującego brunatną odmianę katolicyzmu, znajduje się w głębokim kryzysie mentalnym.

Niestety, odpowiedzialnością za taki stan rzeczy, iż do drugiej tury wyborów prezydenckich dochodzi faszyzujący antysemita, należy obarczyć Platformę Obywatelską i urzędującego prezydenta. W tym kontekście, wprowadzenie zmian w ordynacji wyborczej do Sejmu zgodnie z koncepcją jowów może na długie lata zamienić nasz kraj w "katolicki szariat", w którym Rydzyk będzie pełnił rolę ajatollaha namaszczającego kandydatów na posłów. Najlepszym wyjściem z tego prezydenckiego impasu dla zwolenników liberalnego i otwartego społeczeństwa byłoby zwycięstwo Komorowskiego przy żenująco niskiej frekwencji wyborczej. Establishment otrzymałby czerwoną kartkę, zaś "brunatna fala" zostałaby powstrzymana. #Bronisław Komorowski #wybory prezydenckie #Andrzej Duda