Rozpoczęła się decydująca część kampanii wyborczej. Posłowie i członkowie PO grożą wyborcom paluszkiem i straszą widmem koszmarnych snów z Macierewiczem w roli głównej, Michnik zapowiada rządy "absurdu i szczujni". Kwaśniewski mówi w TVN, że "mamy dość tych twarzy, także dziennikarskich".

Trudne przebudzenie po ciężkiej nocy wyborczej

Jak to jest, że dzisiaj gazety ze zdziwieniem obwieszczają klęskę Bronisława Komorowskiego? Czy dziennikarze nie słuchają zwykłych ludzi, chodzących po ulicach naszych miast i wsi? Czy nie czytają komentarzy internautów, nie odwiedzają forów i grup dyskusyjnych? Skąd pomysły na publikowane przecież wielokrotnie przedwyborcze sondaże, pokazujące druzgocącą porażkę Dudy - i to już w pierwszej turze? Za to dzisiaj dominują w prasie hasła typu "Duda bije prezydenta" i zamieszczane są obrazki mające przekonać Polaków, że Duda to tylko Kaczyński w masce. Komentarze do wstępnych wyników opatruje się tytułami, wskazującymi na wygraną Komorowskiego tu i tam. A wszystko po to, aby odwrócić uwagę wyborców od faktu, że nie spełniły się proroctwa o rozstrzygnięciu wyborów w jednej turze.

Sztab Platformy, wspierany przez media tak zwanego głównego nurtu, nie zastanawia się nad tym, co spowodowało klęskę Bronisława Komorowskiego. Co zrobiliśmy źle, gdzie popełniliśmy błąd i czy można jeszcze coś naprawić? Zamiast refleksji - wolą dywagacje o tym, kto stoi za Andrzejem Dudą. Zaczęło się straszenie Polaków - jak Duda zostanie prezydentem, to w snach będzie do nich przychodził Macierewicz, a drzwi ich mieszkań będą wyważane o szóstej rano przez policję i antyterrorystów.

Pewien poseł, który niegdyś samodzielnie wykarmił się szczawiem i mirabelkami, jak to było do przewidzenia - wpadł w furię (po śląsku - dostoł hajny). Na antenie Polsat News bulgotał gniewnie "udało się tym podpalaczom Polski tak skutecznie przekonać część społeczeństwa, że polskie państwo to atrapa" i nawoływał do podjęcia bardzo ostrej kampanii. No nie wiem, nie wiem. Można się spierać kto pierwszy zaczął z tą atrapą… Inni komentują "wyć się chce", a Komorowski stawia na stół musztardę po obiedzie i znienacka informuje "składam nowelizację konstytucji", zapowiadając referendum w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, finansowania partii z budżetu i zmian w prawie podatkowym. Tomasz Nałęcz mówił na antenie RMF "te dwa tygodnie prezydent wykorzysta, żeby zaprezentować się jako sojusznik Polski, która chce nie Polski partyjnej, tylko Polski obywateli". Wyborców mają przekonać dwa tygodnie działań? A wielu Polaków w swojej naiwności myślało, że prezydent miał na to kilka lat!

Inni zabrali się do dalszej pracy

Szefowa sztabu wyborczego Andrzeja Dudy zapowiedziała dążenie do przynajmniej trzech debat z udziałem kandydatów. Prawdopodobnie dojdzie też do spotkania Dudy z Kukizem. Trudno jednak uwierzyć, aby #Bronisław Komorowski zdecydował się na udział w kilku debatach, raczej będzie optował za jedną - i to na sam koniec kampanii. Prezydent nie należy do grona wytrawnych mówców, nie potrafi porywać tłumów i ma  problem w swobodnym wypowiadaniu się (tj. bez użycia ściągawek). Nawet powyborcze podziękowania przeczytał z kartki.

Tymczasem #Andrzej Duda dzisiaj wczesnym rankiem rozpoczął już drugą turę kampanii. Rozdawał kawę przechodniom, spieszącym do pracy lub powracającym z nocnej zmiany do domu - pod hasłem "wszyscy idziemy do pracy".

Niezależnie od ostatecznych wyników jedno jest pewne - przed nami dwa tygodnie horroru, tragikomedii, dramatu, sensacji i dziennikarstwa śledczego w jednym.

Źródła: Newsweek, gazeta.pl, TVN, Polsat News, TVPinfo, wpolityce.pl

>>>>ZOBACZ Wynik Kukiza to cysterna zimnej wody na oderwaną od rzeczywistości władzę


#wybory prezydenckie