Już w niedzielę, 24.05.2015, odbędzie się druga tura wyborów prezydenckich. Dwutygodniowa dogrywka kampanijna była burzliwa, co pokazało nam jak bardzo obu kandydatom zależy na głosach wyborców. Kto nie głosował w pierwszej turze, powinien poważnie przemyśleć konieczność oddania swojego głosu w drugiej. Wyboru musimy najpierw dokonać we własnym sumieniu.

Czy żyje mi się lepiej niż przed pięcioma laty?

Wystarczy porównać standard życia sprzed pięciu (lub ośmiu) lat do obecnego - należy zwrócić uwagę na siłę nabywczą własnych dochodów. Spadająca wartość faktyczna (nawet w przypadku podwyższenia nominalnej wartości) dochodu przeciętnego Polaka powoduje, że nieraz bardzo trudno jest uiścić wszystkie opłaty i jeszcze dokonywać codziennych zakupów. Początkowo posiłkujemy się zmianami w preferencjach zakupowych - kupujemy produkty gorszej jakości, ale za to tańsze lub zmniejszamy częściowo ilości kupowanych produktów każdego rodzaju. Poszukujemy promocji i przecen oraz wybieramy inne miejsca - np. więcej kupujemy na targach, bezpośrednio od producenta i w hipermarketach. Próbujemy zmniejszyć rachunki przez rezygnację z niektórych usług lub jeśli to możliwe - przez wybranie tańszej opcji usługi, dobrowolnie zmniejszając pakiety, z których dotąd korzystaliśmy. Czasem stajemy się zagorzałymi zwolennikami drastycznych oszczędności w zużyciu poszczególnych mediów, terroryzując domowników wymuszeniami w tym zakresie. Przykładem może być wymiana wszystkich żarówek na ledowe lub spłukiwanie toalety wiaderkiem - wodą pozostawioną w wannie po kąpieli.

Czy wypoczywamy równie dobrze jak kiedyś?

Codzienna gonitwa powoduje, że przestajemy zwracać uwagę na niekorzystne zmiany zachodzące w trybie naszego życia. Zmiany te zachodzą bowiem powoli lub skokowo, ale dla lepszego samopoczucia po prostu zapominamy o tym, że z czegoś musieliśmy zrezygnować. Bagatelizujemy lub racjonalizujemy konieczność zmiany sposobu wypoczynku, pomimo iż ma to ogromne znaczenie dla naszego zdrowia i sił witalnych. Należy zatem powrócić do czasów sprzed kilku lat i uczciwie wobec samego siebie porównać, czy roczna ilość wyjazdów wypoczynkowych zmieniła się oraz czy wyjazdy te są równie wartościowe? Czy weekend za miastem zamieniliśmy na weekend w domowym fotelu, a dwutygodniowe wczasy full service zastąpiliśmy kilkudniową wycieczką last minute? A może staliśmy się wytrawnymi poszukiwaczami najtańszych noclegów bez wyżywienia lub okryliśmy na nowo ciocię mieszkającą na wsi, albo wydzierżawiliśmy kawałek działki na warzywka i głosimy wszem i wobec, że nie mamy czasu na takie luksusy jak wakacje? Czy równie często odwiedzamy przybytki kultury - kina, teatry, operę, muzea?

W co się ubieram?

Dokonanie przeglądu szaf może dać zaskakujące rezultaty. Oczywiście, zewsząd jesteśmy atakowani informacjami o zmieniających się trendach modowych, a co za tym idzie - podświadomie zdajemy sobie sprawę, że wytwórcy odzieży, bielizny i obuwia oczekują od nas regularnych zakupów i stałej wymiany posiadanych części garderoby. Czy nadal jesteśmy dobrymi klientami firm odzieżowych? Czy zmieniamy wystrój wnętrza szafy tak często, jak byśmy chcieli? Czy kupujemy w sklepach markowych, sieciówkach, na bazarach czy w szmateksach oraz - czy kupujemy odzież dla przyjemności jej noszenia, czy dopiero w momencie, kiedy staje się to niezbędną koniecznością?

Rachunek korzyści i strat

To tylko trzy podstawowe pytania, na które można znaleźć odpowiedź nawet w drodze do lokalu wyborczego. Można się zastanowić nad wieloma innymi aspektami, że wspomnę tylko dostępność ekonomiczną dokształcania, jakość ochrony zdrowia, rocznik posiadanego wyposażenia mieszkania, wybór pomiędzy własnym środkiem transportu i komunikacją miejską, częstotliwość organizowania przyjęć i plenerowych spotkań z przyjaciółmi. Zadumanie nad sytuacją własną i swojej rodziny powinno pomóc niezdecydowanym w dokonaniu autonomicznego wyboru między przyzwoleniem na kontynuowanie tego samego kierunku przez następne pięć lat, proponowanym przez Bronisława Komorowskiego i okazaniem zaufania dla propozycji zejścia z tej drogi, zapowiadanej przez Andrzeja Dudę. Udział w wyborach prezydenckich oznacza oddanie głosu i świadczy o zainteresowaniu tym, kto będzie reprezentował wszystkich Polaków. Brak udziału to zwykłe lekceważenie interesu całego narodu, a w tym - własnego i najbliższych. #Bronisław Komorowski #wybory prezydenckie #Andrzej Duda