#Bronisław Komorowski był przez pewien czas hrabią. Trwało to, dopóki nie okazało się, że jego ród nie ma żadnych szlacheckich korzeni. Będąc hrabią bez tytułu hrabiowskiego, wpisał się jednak w staropolską światłą tradycję. W tradycję przywódców naszego kraju, w której np. prezydent Polski może być magistrem bez tytułu magisterskiego.

Komorowski - zatrudniony przez PRL na etacie opozycjonisty

Komorowski, nie mogąc poszczycić się własną rodziną, wżenił się w słuszny ród z wielkimi tradycjami. Oboje rodzice jego żony za czasów PRL pracowali w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego i byli wielce zasłużeni w walce przeciwko Polakom. Tu należy nadmienić, iż Komorowski jako zapalony myśliwy uwielbiał i nadal uwielbia mordować zwierzęta dla czystej przyjemności. Co ciekawe, pierwsze pozwolenie na broń otrzymał jeszcze w latach siedemdziesiątych. W tych czasach PRL pozwalało uzbrajać się tylko swoim najbardziej zaufanym ludziom. Ponadto Komorowski uniknął służby wojskowej ze względu na wadę uniemożliwiającą posługiwanie się bronią. Nie przeszkadzało to jednak w tym, by za czasów komuny Komorowski otrzymał zezwolenie na broń myśliwską. Może to sugerować, iż nasz prezydent już wtedy kierował się swoim wyborczym, przewodnim hasłem "zgody" i żył w ogromnej zgodzie z ówczesną władzą.

Kto nie zgadza się z Michnikiem, ten jest gówniarz

Prezydent nie jest osamotniony w swej tytanicznej walce o dobro narodu. Z pomocą pośpieszył mu wielki animator ruchu wolnościowego, jakim jest Adam Michnik. Znany z popierania wolności słowa i czystości intencji, Michnik jest jednocześnie osobą niezwykle skromną. Z tego powodu nie pochwalił się na łamach "Gazety Wyborczej" swoją przemową wygłoszoną na gali Lewiatan, która miała miejsce 12 maja. Piękne słowa Michnika z przemówienia zapiszą się złotymi literami w historii polskiej demokracji. "Nie oddajmy Polski gówniarzom" - jakże trafnie powiedział o młodych ludziach, mających czelność głosować w wyborach prezydenckich niezgodnie z jedynie słusznymi wytycznymi "Gazety Wyborczej".

Michnik zażądał od "polski racjonalnej", by powstrzymała gówniarzy. Postawa Michnika jest wyrazem jego najwyższej troski o dobro Polski. Jeśli odejdą politycy "odpowiedzialni", odejdzie też z takim mozołem budowana przez Michnika jego Polska racjonalna. Skończą się państwowe dotacje dla jego gazety. Nie będzie już w niej reklam spółek Skarbu Państwa, na których opiera się budżet wydawcy. Co gorsze, nowa władza może posunąć się do tak dalece niesłusznych działań, jak np. przyglądanie się nieprawidłowościom finansowym Agory.

Jaka piękna katastrofa. Komorowski na dnie

Nie rozumiem, czemu sztab wyborczy Komorowskiego nie użyje wspaniałego hasła Michnika, by skomunikować się z młodym pokoleniem. Już widzę oczami wyobraźni ten spot wyborczy, w którym Komorowski lub sam Michnik tłumaczy gówniarzom, dlaczego powinni trzymać się z dala od głosowania. To kolejny przykład niekompetencji sztabu prezydenckiego, marnującego nadarzającą się okazję na poprawę wizerunku głowy państwa.

Wyborcy Komorowskiego przez lata jego prezydentury raczyli nie zauważać kolejnych błędów naszego miłościwie panującego przywódcy. Na szczęście kampania wyborcza to genialny okulista, o czym przekonują nas spadające słupki poparcia dla hrabiego.

Zobacz >>> Ciąg dalszy felietonu o Komorowskim

Zobacz >>> Wybory prezydenckie 2015. Początek rewolucji obywatelskiej: rozpoczął się demontaż systemu
#wybory prezydenckie #wybory 2015