Pojawienie się Pawła Kukiza w polityce było na początku ignorowane przez "bandę czworga" (PO-PiS-PSL-SLD). Dopiero zdobycie wymaganej liczby podpisów w wyborach prezydenckich sprawiło, że zaczął być traktowany pobłażliwe, jednak gdy sondaże pokazują wyraźny wzrost poparcia dla niego, posłuszne miłościwie nam panujące media rozpoczynają nagonkę i propagandę pro-Komorowską.

Skąd ten wniosek? Jak pisałem niedawno, prezydent Komorowski jest bardzo zadowolony ze swojej kadencji. Wszelkie osoby, które ośmielają się zadawać mu niewygodne pytania, lub też głośno wyrażać swoje niezadowolenie z jego kadencji, nazywane są "awanturnikami", "chuliganami" i innymi nieprzyjemnymi epitetami, a wrażliwy na krytykę prezydent załkał, że kampania prezydencka "robi się zbyt brutalna". Jego brak udziału w niedawnej debacie na żywo pokazał, że jest tak pewien reelekcji, że może po prostu wszystkich zignorować. Co robią tymczasem prorządowe media? Tu, panie i panowie, propaganda na całego. Przoduje w tym portal Gazeta.pl i inne wydawnictwa Agory. Wczoraj na łamach portalu ukazał się  tekst pod tytułem: W II turze wygrywa Komorowski. Było to ponoć oparte na sondażu CBOS. Cóż w tym z propagandy? Zwróćmy przede wszystkim uwagę, że przyjęto za pewnik, że Komorowski przejdzie do drugiej tury - gdzie usłużni ankieterzy podsuwają mu za przeciwnika Andrzeja Dudę, nad którym odniesie wspaniałe zwycięstwo. Ale wiadomo - skoro Agora, to musi rządzić PO, a PiS ma ponieść spektakularną porażkę. Taki ma być ustalony porządek rzeczy i basta. A inni kandydaci?

Wybory to nie walka PO z PiS, ale głosowanie ludzi!

O innych kandydatach w II turze mowy nie ma - przynajmniej według prorządowców. Taki Kukiz na przykład - na PO psioczy, z PiS-em nie sympatyzuje, nie wzdycha, jak super było za komuny, więc i SLD go nie wesprze, a PSL woli swojaków. Dziś na wyborcza.pl opublikowany został felieton propagandowy podpisany przez Pawła Wrońskiego. I sięga on najlepszych tradycji "Trybuny Ludu". Autor pisze mianowicie, że wspomnianą przeze mnie debatę wygrał "ten, którego w tym dziwnym towarzystwie nie było - prezydent #Bronisław Komorowski.". Po pierwsze - brak Komorowskiego w debacie świadczy nie tylko o lekceważeniu innych kandydatów, ale i samych wyborców. Po drugie - towarzystwo "dziwne". Dlaczego? Ponieważ są w nim ludzie niepowiązani z bandą czworga i nieważne, że każdego poparło co najmniej 100 tysięcy obywateli! Kandydatów na debacie było dziesięciu, więc zebrali podpisy minimum miliona Polaków, ale dla propagandzisty nie ma to znaczenia. Są dziwni, tylko Bronek jest ok. Na tym jednak nie koniec. Dalej Wroński pisze: "#Paweł Kukiz, który miał być czarnym koniem wyborów, w debacie okazał się szkapą". Podobnie każdemu innemu kandydatowi przykleja łatkę, ale właśnie tę wypowiedź gazeta.pl wrzuciła na stronę główną. A skoro atakują ad personam Kukiza, dla każdego inteligentnego człowieka oznacza to jasno - on naprawdę ma szansę! A tymczasem Komorowski 6 maja stwierdził , że "nie może do tej pory wyjść ze zdumienia, jak łatwo niektórzy ludzie, pozbawieni kompletnie doświadczenia, wiedzy o państwie, dorobku z zakresu kierowania czymkolwiek, nie mają kompleksów i kandydują do urzędu prezydenckiego." Szkoda tylko, że prowadzący z nim wywiad dziennikarz (oczywiście Agory) nie zadał mu pytania: "a pan jakie miał doświadczenie przed poprzednimi wyborami"?

Z drugiej strony cały czas krąży mi po głowie ten tytuł o zwycięstwie  Komorowskiego nad Dudą w II turze. A może, proszę państwa, tak naprawdę już wszystko jest ustalone?
#wybory prezydenckie