Kampania prezydenta elekta była przeprowadzona profesjonalnie i z rozmachem, a wszyscy wiemy, że rozmach mają… Amerykanie. Specjaliści kształtujący wizerunek Andrzeja Dudy niewątpliwie inspirowali się popularnym serialem "#House of Cards", opowiadającym o kulisach kultury politycznej, która bardzo różni się od środowiska polskiego. Wielu wyborców instynktownie wyczuwało pewien zgrzyt i niezgodność. Czego sztabowcy nauczyli się od Franka Underwooda?

Mowa ciała

Już w pierwszych odcinkach "House of Cards" w oczy rzuca się bardzo sugestywna gestykulacja kongresmena. I chociaż politycy korzystają z tych trików głównie podczas wystąpień publicznych, Frank Underwood ani na chwilę z nich nie rezygnuje, starając się zdominować każdą współpracującą z nim osobę.

Ktoś, kto chociaż trochę interesuje się mową ciała, wie, że odpowiednie ułożenie dłoni ma wysłać jasny komunikat: jestem pewny siebie, stanowczy, rządzę, mam rację. Teoria jest prosta, najtrudniej jest wyrobić w sobie płynność ruchów. Nawet mało rozgarnięty obserwator w pół sekundy wyczuwa fałszywą mowę ciała. Tak właśnie było w przypadku Andrzeja Dudy - wyborcy głośno mówili o tym, że kandydat PiS zachowuje się nienaturalnie. Błyskawiczny kurs z serii "samiec alfa" nie wystarczył, by wypaść wiarygodnie w oczach Polaków.

Aktywny udział rodziny

Frank Underwood nie ma dzieci. Ma za to małżonkę, która dokłada wszelkich starań, aby wspierać polityczną karierę męża. Media niejednokrotnie pisały o fizycznych podobieństwach między Claire Underwood i Agatą Dudą. Obie panie zdecydowały się na identyczną fryzurę, obie są blondynkami. Skopiowano nawet ubiór. Underwood została okrzyknięta najlepiej ubraną postacią serialową, było więc z kogo brać przykład. Jeżeli przyjrzymy się stylizacjom Agaty Dudy, natychmiast zauważymy podobieństwa w dobieraniu stroju - połączenie czerni i bieli, barwy raczej chłodne, lecz pięknie skomponowane, doskonale skrojone żakiety i spódnice. Polacy optymistycznie patrzą na nową Pierwszą Damę. Elegancka i wykształcona kobieta pomogła swojemu mężowi zdobyć głosy obywateli.

Warto pamiętać, że przy każdym publicznym wystąpieniu, Claire starała się ocieplać wizerunek męża, pozwalając sobie na drobne żarty na jego temat. Zachęcam do obserwowania poczynań Agaty Dudy: być może uda się dostrzec również ten element wizerunku.

Rozmach i tłum

Czy pamiętacie wielkie wejście Andrzeja Dudy na salę po ogłoszeniu sondażowych wyników drugiej tury? Czy mieliście może jakieś skojarzenia? Tak! Prezydent elekt wkroczył na scenę niczym bokser na galę stulecia. Długi korytarz, szalejący tłum, powolny krok, delektowanie się sukcesem. #Andrzej Duda przeciągnął swój marsz zwycięstwa najdłużej jak to było możliwe.

Okrzyki tłumu, entuzjastycznie intonowane hasła, konferansjer, który kontrolował zbiorowisko niczym wodzirej podczas wielkich wydarzeń sportowych. Zbiorowa euforia jest bardzo zaraźliwa i sztabowcy zrobili wszystko, by z wygranej swojego kandydata uczynić huczne widowisko.

Udało się

Bez względu na to, czy pewne elementy wyglądały na wymuszone lub sztuczne, nie ma wątpliwości, że "amerykańska" kampania Andrzeja Dudy zostawiła daleko w tyle nieporadne i ospałe poczynania Bronisława Komorowskiego. Pomysły się sprawdziły, cel został osiągnięty, mecz został wygrany. Każdy sportowiec zapewni jednak, że trudniejsze od osiągnięcia mistrzostwa jest tylko utrzymanie się na szczycie. To kolejna zasada, która sprawdza się również w polityce.