W wynikach sondażowych #Andrzej Duda i Bronisław Komorowski niemal stykają się nosami. Różnice liczbowe są minimalne, chociaż psychiczna przewaga kandydata PiS jest w tym momencie niezaprzeczalna. Duda już w swoim pierwszym powyborczym przemówieniu wyciągnął rękę do wyborców Pawła Kukiza, który zdobył ponad 20 procent głosów. A to oznacza, że grupa antysystemowców jest teraz panem i władcą kandydatów systemowych. 

Na kogo odda głos wyborca Kukiza?

Wczytując się w dyskusje toczone na Facebooku, Komorowski jest wrogiem numer jeden dla zwolenników Polityki Cookiez. Nikt też do końca nie popiera Dudy. Emocje jeszcze nie opadły, a wyborcy już zastanawiają się, co zrobić dalej. Wiele osób już zadeklarowało, że 24 maja zostanie w domu: "Nie ma naszego kandydata, więc nie głosujemy" - to jedna z wypowiedzi. Istnieje też spora grupa, która jest zdecydowana, aby zagłosować… znowu na Kukiza.

"Idziemy do urn i dopisujemy Pawła Kukiza na karcie w dowolny sposób, robimy zdjęcie i wrzucamy na tablicę tego wydarzenia!" - apelują pomysłodawcy. Niezależnie od liczby zwolenników takiego rozwiązania, klamka zapadła. Prezydentem może zostać tylko Andrzej Duda lub Bronisław Komorowski. I chociaż to dopiero początek walki o każdy głos, moje pierwsze wrażenie jest takie, że znaczna część "WoJOWników Kukiza" albo zagłosuje na Dudę, albo w ogóle nie weźmie udziału w wyborach lub odda głos nieważny. Sam #Paweł Kukiz wielokrotnie oświadczał, że nie zamierza nikomu "oddawać" poparcia,  ponieważ każdy z jego wyborców jest niezależną i myślącą jednostką, która podejmie decyzję we własnym sumieniu. Taka postawa jest ze strony Kukiza bardzo rozsądna - z chwilą poparcia któregokolwiek kandydata, zaprzepaściłby ogromny kapitał zbudowany przez kilka miesięcy społecznej kampanii.

Każdy głos ma znaczenie

Nie ulega wątpliwości, że duża część antysystemowego elektoratu wciąż waha się, co robić dalej. Aktualna sytuacja jest żywym przykładem na to, że w demokratycznych wyborach naprawdę liczy się każdy głos. Siła sprzeciwu i niezadowolenia jest tak wielka, że w tym roku o nazwisku szefa państwa zdecyduje grupa "głosów nieważnych", "krzykaczy" i "naiwniaków". Co za piękna lekcja pokory!

Zobacz>>>> Wynik Kukiza to cysterna zimnej wody dla władzy. Jak nie zmarnować wielkiego potencjału?

Zobacz>>>> Komorowski zapowiada referendum w sprawie JOW #wybory parlamentarne