Nie bój się - łatwiej powiedzieć, niż wykonać. Nie zmienia to faktu, że problem leży wyłącznie gdzieś w twojej głowie. Ciągle myślisz o tym, jak postrzegać cię będą nauczyciele, rodzina, znajomi, krótko mówiąc wszyscy. Już tylko to wystarcza, żeby przestać zajmować się samym egzaminem i zacząć myśleć wyłącznie o jego wyniku. Nic gorszego. Można by powiedzieć, że fizyka się kłania, bo to przecież tak jakby na rozgrzaną patelnię wylać szklankę wody. Zasyczy i pojawi się chmura mgły, wszystko pójdzie w parę. A przecież wystarczy uświadomić sobie, że... co tam, jeśli nie w tym roku, to w przyszłym, przecież nic się nie stanie. To tylko rok! Wielu ludzi po zdanej maturze przez lata szuka pracy. Albo męczą się na stanowisku, na którym niczego więcej osiągnąć nie mogą. Nawet rodzice maturzystów często tak mają. Po co więc ten strach? Chyba wyłącznie po to, by zabrać energię potrzebną do wymyślania odpowiedzi i sprawić, by z głowy wyleciało wszystko, czego się nauczyłeś. No i nie pozwolić ci wymyślić szybko tego, czego się nauczyć nie zdążyłeś.

Egzamin to sprawdzian twojej inteligencji

Wiedza jest oczywiście potrzebna, im więcej się nauczyłeś, tym większe masz szanse na pozytywny wynik. Jeśli jest coś, czego nie wiesz lub nie potrafisz sobie przypomnieć, to pomyśl o tych, którzy pytania tworzyli. Pamiętaj, że zrobili to tak, by cię sprawdzić, więc zastawili pułapki. Dotyczy to zwłaszcza testów wyboru. Zazwyczaj są tam dwie odpowiedzi absurdalne i dwie podobne. Można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, że jedna z tych dwóch "podobnych" jest prawidłowa. Jeśli więc kompletnie nie masz pojęcia, którą zaznaczyć - zaznacz jedną z tych dwóch. Przy czterech odpowiedziach prawdopodobieństwo, że zaznaczysz właściwie wzrasta z 25 do 50%. A gdy nawet wydaje ci się, że znasz poprawną odpowiedź, ale podświadomie masz jakieś wątpliwości, to zapamiętaj to pytanie. Jeśli wystarczy ci czasu - wróć i jeszcze raz przemyśl. Szukaj "haczyka", bo często tworzący pytania formułują je tak, żeby cię złapać. Nie bądź głupią rybą i nie daj się podejść przynęcie.

Ściąganie jest nieopłacalne

Ściąganie to także problem strachu. I nie chodzi o to, by ten strach przełamać i mimo wszystko próbować ściągać, lecz w tym, po co to robić. 
Nadal boisz się, by nie oblać matury? To wpisz w wyszukiwarce: "kto znany nie zdał matury" i okaże się, że jest ich wielu. Część zdała w kolejnych podejściach, niektórzy nigdy, wszyscy jednak osiągnęli życiowy sukces. Wśród celebrytów, którzy nie zdali matury są takie sławy jak Edyta Górniak, Zbigniew Hołdys, Agnieszka Chylińska, Robert Gawliński, Maciej Maleńczuk, a nawet Andrzej Wajda. Wystarczy o tym pomyśleć i... zapomnieć o ściągach. Złapany na ściąganiu może się z maturą pożegnać od razu. Ten, kto spróbuje odpowiedzieć bez ściągi ma nadal szansę. Wystarczy, że uwierzy w swoją inteligencję. Bo jeśli dotarł do tego egzaminu, to znaczy, że inteligencji ma wystarczająco dużo.

Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera

Niewielu zresztą chce zostać oficerem. Do tego trzeba mieć zamiłowanie do munduru i dyscypliny. Życie pokazuje jak bardzo własne zainteresowania górują nad wykształceniem. Pewnie, matura otwiera drogę do wyższych uczelni, a dyplom magistra ułatwia zdobycie pracy. Tylko czy na pewno? Zdecydowana większość magistrów i licencjatów pracuje w innych zawodach niż wyuczone. Jeśli nadal boisz się matury, to uświadom sobie, że życiowy sukces nie zależy od kawałka papieru z ocenami i podpisami komisji egzaminacyjnej, lecz od tego, czy będziesz pracował z zamiłowaniem. Życiowe pasje poznaje się zazwyczaj znacznie później niż w ostatniej klasie szkoły średniej, a więc to poznanie jeszcze jest przed tobą. Dlatego nie obawiaj się matury. Nie ma czego.

I pamiętaj: jeśli nie będziesz się bał, to masz zdecydowanie większe szanse, żeby maturę zdać. #szkoła #celebryci #egzamin maturalny