Najpierw zwyżka, potem drastyczny spadek. Żaden z kandydatów w wyborach prezydenckich nie stracił tak poparcia jak #Bronisław Komorowski. Czy urzędujący prezydent wyciągnął z tego jakiekolwiek wnioski? Wydaje się, że nie.

Zgoda i bezpieczeństwo - to za mało

Styczeń 2015: sondaże wskazują na zwycięstwo Komorowskiego w I turze - może liczyć na ponad 50 proc. głosów. Luty 2015: podobna sytuacja. W sondażu TNS Polska dla TVP 1 urzędujący prezydent ma poparcie 53 proc. Jeszcze ciekawszy jest sondaż CBOS przeprowadzony w dniach 5-11 lutego. Tam Bronisław Komorowski zyskał aż 63 proc. głosów. W marcu sytuacja zaczęła się zmieniać - Andrzej Duda ewidentnie rósł w siłę i II tura wydawała się coraz bardziej prawdopodobna. Co dzieje się teraz? Niedawny sondaż IBRiS prognozuje poparcie Komorowskiego na poziomie 39,2 proc. Owszem, sondaże mają swoje ograniczenia i najlepiej głosować zgodnie z własnymi poglądami i nie sugerować się zanadto prognozami. Mimo to widać wyraźną tendencję - poparcie dla Komorowskiego spadło o 15-20 proc. i jest to największa zmiana wśród wszystkich kandydatów. Można więc śmiało powiedzieć: Komorowski to największy przegrany kampanii przed wyborami prezydenckimi.

Jakie są tego przyczyny? Wydaje się, że Bronisław Komorowski nie ma nic do zaoferowania potencjalnym wyborcom. Głoszone przez niego hasła zgody i bezpieczeństwa to zdecydowanie za mało. Wielu wyborców chce zmian w życiu politycznym, co pokazuje rosnąca popularność Pawła Kukiza.

Zgubna wiara w wygraną

Według najprawdopodobniejszego scenariusza Bronisław Komorowski i tak wygra te wybory. I może właśnie dlatego postanowił nie robić nic. Być może liczy na to, że obywatele postawią na prezydenturę nudną, ale przewidywalną - co w obecnej sytuacji politycznej (Ukraina) jest jednak dużą wartością. Komorowski wydaje się zdumiony, jeśli ktokolwiek w ogóle chce wchodzić z nim w polemikę, odmówił udziału w debacie telewizyjnej i z dużym lekceważeniem podchodzi do oponentów - o czym najdobitniej świadczy przypadek tzw. specjalisty od kur. W programie wyborczym Komorowskiego nie ma też niczego porywającego, a dokładniej - żadnych konkretów. Trochę o zgodzie, sporo o bezpieczeństwie, a jakiekolwiek konkrety można wyczytać między wierszami i bez żadnej pewności. Chyba nie tak powinna wyglądać oferta kandydata na prezydenta. #wybory prezydenckie #wybory 2015

Bronkobusy, poparcie celebrytów, mnóstwo spotów wyborczych w telewizji, a nawet - siłą rzeczy - obecność podczas ważnych uroczystości państwowych wcale nie pomogły Bronisławowi Komorowskiemu w zyskaniu większego poparcia. Jednym słowem, popisowo zmarnował potencjał i zaufanie obywateli. Mniej lekceważenia, więcej działania i konkretnych propozycji - tego bym sobie życzył jako wyborca.