Zwycięstwo w I turze daje zapewne Andrzejowi Dudzie sporą satysfakcję. Niestety zwycięstwo w I turze nie oznacza, że sukces powtórzy się za dwa tygodnie. Kandydat na prezydenta, z ramienia PiS, na pewno zdaje sobie sprawę z tego, że będzie musiał pozyskać elektorat kandydatów, którzy do II tury się nie dostali oraz przekonać swoich wyborców, że 10 maja nie skończyła się walka o fotel prezydenta, a ostateczna rozgrywka odbędzie się 24 maja.

Dudę czeka walka z Komorowskim o głosy pozostałych kandydatów, zwłaszcza Kukiza, który nie chce oddać nikomu swojego poparcia. Kukiz chyba chce, żeby do końca kampanii kandydaci czuli dreszczyk emocji i niepewności o swój los. Wszyscy pytają Kukiza komu odda swoje poparcie, ten jasno mówi, że nikomu. Cóż to byłaby za zabawa gdyby Kukiz powiedział, żeby jego przyjaciele głosowali na tego czy tamtego? Żadna. Nie byłoby emocji. Gdyby Kukiz oddał teraz swoje ponad 20 proc., już dziś poznalibyśmy bezkonkurencyjnego zwycięzcę, a II tura byłaby zbędna. Swoją drogą, Kukiz pewnie musi coś ugrać zanim odda swoje poparcie. Ugrać - w dobrym tego słowa znaczeniu, czyli zmusić Dudę bądź Komorowskiego do deklaracji, która będzie satysfakcjonowała Kukiza i jego zwolenników.

Obstawiam, ze Kukiz po rozmowach ze swoimi zwolennikami w ostatniej chwili zdecyduje się na poparcie Dudy. Wątpię, aby mógłby poprzeć Komorowskiego, któremu przyniósł krzesełko rybackie na debatę. Kukiz, podczas debaty, dał nam wszystkim do zrozumienia, że jego zdaniem Komorowski bał się stanąć twarzą w twarz ze wszystkimi kontrkandydatami.

Czy Duda ma się z czego cieszyć, gdy Komorowski wzywa go do debaty? Myślę, ze tak. Duda już jest na wygranej pozycji, bo od początku trwania kampanii to on zapraszał Komorowskiego do rozmów, a ten z uporem maniaka unikał dialogu "z szacunku do swoich wyborców". Uniki Komorowskiego przed debatą, w której mieli uczestniczyć wszyscy kandydaci wynikały raczej ze strachu, że nawet ci najmniej zagrażający mu, sprawią że nie dostanie się do II tury. Gdyby Komorowski wziął wtedy udział w debacie, II tura należała by zapewne do Dudy i Kukiza.

Duda wygrał z Komorowskim ponad jednym punktem procentowym. Oznacza to zaciekłą walkę o każdego wyborcę. Każdy głos w tej walce będzie miał ogromne znaczenie dlatego Duda, aby wygrać będzie musiał przypominać swoim wyborcom, żeby nie zapomnieli pójść do urn 24 maja. Gdy wyborcy Dudy spoczną na laurach po niedzielnym sukcesie, kandydat PiS będzie musiał pożegnać się z urzędem prezydenta RP.

Zobacz>>>>:Wyniki wyborów prezydenckich 2015: Duda wygrał. Ile procent dostał Komorowski?

Zobacz>>>> Wynik Kukiza to cysterna zimnej wody na władzę. Jak nie zmarnować wielkiego potencjału? #Bronisław Komorowski #Andrzej Duda #Paweł Kukiz