24.05.2015 roku większość Polaków pokazała, że chce, aby ich prezydentem został Andrzej Duda. Okazało się to kompletnym zaskoczeniem dla głównych mediów, które z całych sił popierały kandydaturę aktualnego prezydenta. Gdy okazało się, że Bronisław Komorowski przepadł, podniosła się histeria. Zabawna histeria.

Uderzyła najpierw na popularnym portalu społecznościowym Facebook. Wielu ludzi od razu zamieściło informację, że skoro #Andrzej Duda wygrał, to czas wynosić się z kraju. Wśród takich delikwentów byli również i moi znajomi, więc nie omieszkałem zapytać ich, cóż takiego dawał im prezydent Komorowski, że nagle muszą uciekać z kraju? Oczywiście rzeczowej odpowiedzi nie udzielił mi nikt. Wiele osób przyznało rację, gdy stwierdziłem, że tak właśnie działa demokracja - czasem wygrywają ci, których nie lubimy. Jednak, o ile jest to dla ludzi zrozumiałe, o tyle główne media nie mogą zrozumieć, jak to się stało, że ICH kandydat przegrał? Dla mnie odpowiedź jest oczywista i prosta, jednak chyba nie wszyscy ją widzą.

Dlaczego Komorowski przegrał?

Prezydent od początku kampanii tkwił w zadufanym samozadowoleniu, pewien, że skoro wspierają go potężne media, to nie ma szans, aby przegrał. Pokazał to dobitnie, odrzucając propozycję udziału w debacie z innymi kandydatami. Wyglądało to tak, jakby uznał ich za niegodnych siebie przeciwników. Otrzeźwienie przyszło po I turze, gdy poległ po raz pierwszy i podjął rozpaczliwe próby ratowania twarzy oraz rzucił się w wir pracy. Na to ostatnie miał 5 lat, jednak dopiero na sam koniec zaczął cokolwiek robić z własnej inicjatywy. A ludzie to widzą - i oceniają. Mimo oficjalnej bezpartyjności każdy w tym kraju wiedział, że to człowiek PO, który cały czas działa z partią we współpracy i podpisuje grzecznie te ustawy, jakie Platforma złoży. Maska jowialnego, "dobrego wujka" nie starczyła, a gdy wczoraj pokazano pierwsze wyniki, prezydent Komorowski zaczął coś bełkotać o "kolejnych bitwach". Ale przeciwko komu, panie prezydencie? Przeciwko tym Polakom, którzy pokazali w demokratycznych i wolnych wyborach, że mają Pana dość? Nieładnie. Co się zaś tyczy mediów - tu szok bierze się głownie z tego powodu, że "autorytety" z TVN, Gazety i innych medialnych gigantów odkryły, że ludzie myślą sami za siebie, zaś ich złote myśli i wskazówki, kogo popierać, nie są przyjmowane jako bezdyskusyjne wyroki. Dlatego dziś oprócz histerii pojawiają się wypowiedzi pro-prezydenckich ekspertów, którzy wiedzą lepiej, że czarne jest białe, a białe czarne. Ot, choćby artykuł na pierwszej stronie portalu Gazeta.pl: "Planem Kaczyńskiego nie była wygrana Dudy". W paranoicznym strachu posłuszni rządowi "eksperci od wszystkiego" próbują przekonać, ze nadszedł koniec świata, wszystko przez przypadek, a w ogóle to miało być inaczej. Ręce opadają na takie dictum.

Poprzednie wybory PO wygrało bazując na "strachu przed PiS-em". Wtedy wyszło i co? Przez lata rządów Tuska, a potem Ewy Kopacz Polska jakoś za nic nie chciała zmienić się w zieloną wyspę. Dlatego też, panie Komorowski, ten straszak się zepsuł, a pana agenci od PR tego nie widzieli i dalej próbowali strzelać...
#Bronisław Komorowski #wybory prezydenckie