Szef FBI James Comey wygłaszając dnia 15 kwietnia przemówienie w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, powiedział m.in.: "Mordercy i ich współwinowajcy z Niemiec, Polski, Węgier przekonali samych siebie, że uczynili to, co było słuszne i od czego nie było ucieczki. To jest to, co robią ludzie. I to powinno nas naprawdę przerażać"(cyt. za se.pl). Tekst wystąpienia przedrukował amerykański dziennik "The Washington Post".

Bulwersująca wypowiedź szefa amerykańskiego FBI odbierana w Polsce w kategoriach fałszowania historii ma z pewnością gdzieś swe źródła. Trudno zakładać, że jest to polityczna prowokacja, wymierzona w sojusz europejski kraj. Już raczej jest to efekt ignorancji albo wyraz potocznej, amerykańskiej wiedzy na temat realiów okupacji hitlerowskiej w Polsce. Stereotypowo ocenia się Amerykanów jako ignorantów, jeśli chodzi zarówno o geografię jak i o historię innych krajów czy kontynentów. Widać to choćby w hollywoodzkich produkcjach filmowych, często przedstawiających historyczne wydarzenia z rażąco współczesnej i amerykańskiej, na dodatek, perspektywy.

Pokłosie "Pokłosia"

Polska kinematografia wydaje się ostatnio schlebiać takim tanim gustom, wypaczając przy tym historię. Powstają filmy "na eksport" z przeznaczeniem dla zagranicznego widza. Najgłośniejsze i bulwersujące część krajowej opinii publicznej to z pewnością "W ciemności', "Pokłosie", "#Ida". Wszystkie w niekorzystny sposób oddają stosunek Polaków do Żydów w czasie hitlerowskiej okupacji, zafałszowując prawdę o relacjach polsko-żydowskich. Wszystkie też pretendują do miana pokazania prawdy, odkrywania białych plam. Wszystkie były intensywnie promowane i pokazywane za granicą. Zamiast kategorii: beletrystyka, fikcja literacka, fikcja filmowa, są one przez bezkrytyczną widownię odbierane, jako dowód na to, że tak naprawdę było.

Kino prawdę ci powie

Skoro coś pokazano w telewizji to znaczy, że tak właśnie naprawdę jest, a jeśli pokazano w kinie, to tym bardziej jest to prawdziwe? Po wypowiedziach i braku stosownego sprostowania amerykańskiego prominenta, wygląda na to, że tak w istocie jest. Jeśli przy tym wypowiedź ta oparta była na wiedzy pochodzącej z takich, filmowych źródeł i fabuł, to świadczy to o braku dbałości o właściwe prowadzenie polskiej polityki historycznej. Na dodatek to, co było lub miało być komercyjnym, kasowym sukcesem producentów i twórców takich filmów stało się pożywką zarówno dla dyletantów, jak i antypolskich środowisk. Prestiżowy sukces "Idy" został być może okupiony dużymi stratami wizerunkowymi Polski za granicą i podobnych wypowiedzi o relacjach polsko-żydowskich opartych na takim obrazie filmowym można się spodziewać i w przyszłości. #USA #Holocaust