24 kwietnia 2015 roku Poczta Polska podpisała umowę o współpracy z konkurentem - agencją pocztową. InPost nie wydały w tej sprawie oświadczenie, jednak w komunikacie InPost znalazły się słowa, które sprawiły, że porozumienie zostało zerwane.

Nim jednak przejdziemy do tych słów, warto wiedzieć, czego dotyczyć miała umowa. Poczta Polska zobowiązała się udostępnić 115 tysięcy skrzynek pocztowych na terenie całego kraju. W oficjalnym komunikacie opisano to tak: "Realizując wymóg wynikający z Prawa Pocztowego, Poczta Polska zapewnia kolejnemu operatorowi pocztowemu dostęp do pocztowej infrastruktury. Umowa przewiduje przekazanie doręczycielom operatora prywatnego kluczyków do korzystania ze skrzynek i opłacanie abonamentu za dostęp." Natomiast InPost podsumował nawiązanie współpracy tymi słowami: "Jesteśmy gotowi pomóc Poczcie Polskiej w tych wszystkich obszarach, w których państwowy operator generuje straty - zależy nam, bowiem by redukować straty w Poczcie Polskiej, na które muszą się zrzucać skarb państwa i operatorzy prywatni." I to właśnie rozsierdziło Pocztę Polską.

Poczta Polska przynosi straty

Czy słusznie? Kto ma rację? Zbigniew Baranowski rzecznik prasowy Poczty Polskiej podsumował to w ten sposób, InPost podaje nieprawdziwe informacje. Jednak zapomniał o fakcie, że za 2013 rok zarząd Poczty Polskiej zgłosił stratę w wysokości 95 milionów złotych! Strata ta dotyczy obszaru świadczenia usług, czyli obszaru, na którym również działa InPost. Choć trzeba zauważyć, że mnóstwo ludzi pomstuje na prywatnego operatora - przesyłki i listy trzeba odbierać nie raz w dziwnych miejscach (np. sklep monopolowy), a wiele rachunków czy wezwań do zapłaty dociera do odbiorców z dużym opóźnieniem. Poczta Polska twierdzi ponadto, że pokrywa straty, bo ją stać. Rzecznik InPostu zauważa, że za 2014 roku odnotuje ona jeszcze większą stratę. Dlaczego więc obie firmy zgodziły się na współpracę, skoro mają sobie tyle do zarzucenia? Otóż do 2015 roku PP ma statut powszechnego operatora pocztowego na terenie RP. Nowy zostanie wyłoniony w przetargu, a dwoje chętnych to właśnie Poczta Polska i InPost. Ten drugi sam przyznaje, że ma małe szanse, czego jednak nie mówi oficjalnie, że współpraca z PP pozwoliłaby mu bardziej zaistnieć na rynku. Pomijając to, pozostaje pytanie - co dalej? #finanse publiczne