W liceum nauczycielka wykorzystywała seksualnie moich kolegów w zamian za "piątkę" na świadectwie. Na studiach wykładowca zaproponował koleżance "korepetycje" w zamian za zaliczenie. W pracy kreślarki, jeśli nie miały swoich "opiekunów" inżynierów, były narażone na poklepywanie, obmacywanie, na "propozycje" w zamian za wyższą premię. Co nie znaczy, że ci "opiekunowie" byli lepsi. Mam znajomego dyrektora firmy, który w każdym terenowym oddziale ma, jak mówi z obleśnym uśmieszkiem i spoconymi dłońmi "przynajmniej jedną chętną". W dużej firmie pani na wysokim stanowisku poskarżyła się prezesowi, że jest molestowana przez dyrektora departamentu. -"Niech pani włoży spodnie i tak się nie schyla, mając takie nogi musi pani zdawać sobie sprawę, że chłop jest tylko chłopem"- poradził "rozsądnie" p. prezes.

Z problemem molestowania kobieta jest sama

Dochodzi do paradoksu kilka znanych celebryckich twarzy na stronach kolorowej prasy przyznało się, że były molestowane. Przyznało się w taki sposób, jakby miało je to nobilitować. Z drugiej strony nie ma się czemu dziwić, nawet najlepsza aktorka może zostać pozbawiona możliwości zagrania w intratnej reklamie przyprawy do zupy. #molestowanie występuje na każdym kroku. Szczególnie gdy sytuacja pozwala, przeważnie mężczyźnie zamiast taktem i wychowaniem, posługują się zależnością służbową. Skąd się to bierze, dlaczego przełożeni "sobie pozwalają" a kobiety są na to narażone i boją się ujawniać swoje upokorzenia? Dlaczego nikt nie staje po stronie molestowanych kobiet i nie chce im pomóc? Mówi się, że mamy Kodeks Pracy, który pozwala, nakazuje… itd. itd. No cóż, jeśli knurek, obojętnie na jak wysokim stanowisku będzie czuł się bezkarny, będziemy o tym problemie tylko mówili, a mówić można wszystko i nic z tego nie musi wynikać.

Ryba psuje się od głowy

Mówi się, że ryba psuje się od głowy a także, że człowiek jak prąd, idzie po linii najmniejszego oporu. Jeśli na każdym kroku widzimy kierowców nieprzestrzegających przepisów ruchu, słyszymy wyroki sądu zwalniające właścicieli psów z obowiązku uprzątania kup ich milusińskich lub polityków wygłaszających brednie bez żadnych konsekwencji, tak długo ze zjawiskiem molestowania zostaniemy sami. Zanim nauczymy naszych przełożonych kultury i szacunku dla podwładnych trzeba stworzyć prawo, które ich do tego zmusi. Jak to zrobić żeby ludzie, którzy o kształcie i obrazie Państwa decydują, zamiast parcia na szkło i rozgrywki międzypartyjne, pomyśleli o ludziach i ich prawdziwych problemach?

Trzeba pomyśleć

Zacznijmy od głowy, do wyborów jeszcze trochę czasu pomyślmy, jeśli nam się uda może się okaże, że rzeczywiście przykład przyjdzie z góry. Nawet naga kobieta w pracy powinna czuć, że w takiej sytuacji stanie się obiektem pomocy, a nie żądzy swojego przełożonego.