Reklamy
Reklamy

Po tym czasie prezydent Republiki Federalnej Niemiec ma prawo zarządzić przedterminowe wybory. Ich wyniki powinny doprowadzić do powstania takiego federalnego parlamentu, jaki zdoła powołać rząd w Berlinie. Obecnie nie udało się nawet powołać komisji poselskich, mających za zadanie nadzorować działalność kluczowych ministerstw: spraw wewnętrznych, zagranicznych i obrony. Tak jak przewidziałem, wymieniając przyczyny takiego stanu rzeczy, wielotygodniowe rokowania w sprawie koalicji egzotycznej (Jamaika-Koalition) nie dały wyników.

W co grają Angela Merkel i Martin Schulz?

Warto zwrócić uwagę na sprawę komisji Bundestagu. Utworzenie nowego rządu Merkel pociągnęłoby za sobą powstanie tych komisji.

Reklamy

W ich skład weszliby posłowie Alternatywy dla Niemiec (AfD), mającej sporą reprezentację parlamentarną. W ten sposób wrogowie ustroju uzyskaliby dostęp do tajemnic państwowych. Działacze AfD, którzy nie kryją swoich prorosyjskich sympatii, mieliby też wgląd do tajnych danych NATO.

Na tym nie koniec, ponieważ to narodowo-wolnościowe zgromadzenie nieprzejednanych przeciwników Angeli Merkel i jej skrajnego autorytaryzmu zyskałoby na parę dobrych lat potężną trybunę do głoszenia swoich poglądów. Co więcej, cztery lata pobytu tzw. faszystów w ławach Bundestagu uczyniłyby z nich partię uznawaną za mniej więcej normalną. Tzn. taką, która pragnie zmienić #Niemcy na swój własny sposób, ale nie zagraża podstawom stabilności RFN. To zaś mogłoby utorować AfD drogę do władzy w roku 2021.

Sposób na zupełne utrącenie AfD?

Tym sposobem jest doprowadzenie do przedterminowych wyborów.

Reklamy

Niemcy lubią porządek i to aż do przesady. Schulz mógł być w zmowie z Merkel. Zerwiemy ten sejm, a potem zwalimy winę na tych, którzy głosowali na nie tych co trzeba – taka mogła być ich umowa. Do wyborców: sami wiecie, rozumiecie - przez brak poparcia dla rządu może nie być zasiłków ani emerytur.

Bezgraniczna złość Angeli Merkel

Ona nie toleruje w swojej partii najmniejszego sprzeciwu. Nie pozwoliła, aby w jej szeregach pojawił się jakiś inny ważny polityk, mogący pełnić rolę jej krytyka lub następcy. Tacy ludzie byli przez nią zawczasu usuwani. Część z nich nie pogodziła się z tym i przeszła do AfD. Ich powrót do głównego nurtu mógł wywołać pragnienie zemsty ze strony byłej szefowej. Być może sam fakt pojawienia się jej zdecydowanych przeciwników w ławach Bundestagu odebrała jako osobistą zniewagę.

Ta gra może się wymknąć spod kontroli

Wyborcy mogą komu innemu przypisać winę za pierwsze po roku 1949 przedterminowe wybory w Niemczech z powodu braku możliwości utworzenia rządu. Mogą zauważyć zupełną bierność kanclerki wobec walk frakcyjnych i niesnasek w komisjach negocjujących warunki egzotycznej koalicji.

Reklamy

Na destabilizację rządów osobistych kanclerki czekają z niecierpliwością grupy stojące na prawo od AfD

Te grupy z pewnością uznały za sygnał alarmowy następujące oświadczenie ze strony CDU – partii Angeli Merkel: "Ten, kto przybył legalnie do tego kraju, opanuje język niemiecki, przystosuje się do innych, ma jakąś pracę i w ten sposób udowodnił, że pragnie stać się częścią tego społeczeństwa, powinien mieć możliwość pozostania na stałe i sprowadzenia tu swojej rodziny" (główny negocjator CDU – Jens Spahn, Ganz Jamaika bewegt sich, tagesschau.de).

W ten sposób dochodzi do ustępstw na rzecz jawnej, skrajnej lewicy – Partii Zielonych. Zarazem jednak oznacza to program zbiorowego samobójstwa. Przy wskaźnikach dzietności rdzennej ludności Niemiec rzędu 0,8 dziecka na jedną kobietę i wielodzietności ludów islamu już za jakieś dwadzieścia lat - będziemy mieli jakiś Emirat Germanii. Dla Obywateli Rzeszy, NPD, Republikanów, Zgromadzenia Konstytucyjnego i innych ugrupowań, uznających RFN za strefę okupacyjną, jest to ostatni dzwonek.

Jeśli w Niemczech dojdzie do otwartej próby sił nienawidzących się nawzajem obozów politycznych

... ostatnie słowo będzie należało do zwierzchnika wojsk amerykańskich w Niemczech. Wiadomo, że jest nim obecnie ktoś, kto nie cierpi kanclerki. Warto też pamiętać o tym, że udało jej się zostać najbardziej niepopularnym niemieckim przywódcą w Europie po drugiej wojnie światowej. W razie czego nie powinna liczyć na pomoc ani współczucie ze strony większości pozostałych krajów Unii Europejskiej. Rzecz jasna wyżej wymienione ugrupowania też są tego świadome i może to zwiększyć ich determinację.

Zabawię się w proroka

Jedno albo drugie: uda się utworzyć nowy rząd z Merkel na czele albo się nie uda. W tym pierwszym wypadku jej rządy potrwają może jeszcze te cztery lata. W tym drugim zakończą się szybko i w sposób mniej lub bardziej gwałtowny. A czy okaże się to dla Europy katastrofą czy wybawieniem, trudno przewidzieć.

źródło: tagesschau.de

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Angela Merkel #Wielka polityka