Reklamy
Reklamy

Tak jak przewidziałem, wyniki tegorocznych wyborów powszechnych, w połączeniu ze swego rodzaju liberum veto ze strony Martina Schulza, okazały się bombą zegarową pod fotelem kanclerki. Na tym jednak nie koniec, bo właśnie...

Wybuchł granat w szambie!

Właściwie to chodzi o dwa granaty. Pierwszy rozerwał się z hukiem tydzień temu, kiedy Partia Wolnych Demokratów (FDP) zerwała rokowania z CDU i Zielonymi w sprawie tzw. koalicji egzotycznej [VIDEO]. Przywódca tej partii Christian Lindner, uzasadnił to dążeniem szefowej CDU do całkowitego pominięcia stanowiska wolnych demokratów w kluczowych dla przyszłości Niemiec sprawach.

Reklamy

Chodziło zwłaszcza o kryzys uchodźców (napływ ludów islamu) oraz czystą energię (zamknięcie wszystkich elektrowni cieplnych, przymusowe oddanie na złom samochodów spalinowych). Jak wynika z wypowiedzi niemieckich konserwatywnych liberałów, Merkel opowiedziała się za gospodarką centralnie planowaną oraz zasiedleniem Niemiec przez ludność bliskowschodnią i afrykańską.

Mimo tego nawet socjaliści oskarżają teraz kanclerkę o brutalne zmuszanie ich do politycznej prostytucji

Jak właśnie ujawnił w wywiadzie dla rozgłośni radiowej Deutschlandfunk działacz lewego skrzydła SPD, Mathias Mirsch: "Musieliśmy odrzucać wnioski opozycji będące jak najbardziej zgodne z naszym własnym programem wyborczym. Mimo, że ustawa zasadnicza przewiduje możliwość swobodnego wyboru rozwiązań problemów politycznych. Może jednak powinniśmy znaleźć inną formułę współpracy, w której zacznie znowu chociaż trochę działać demokracja" (SPD vor Gesprächen: Bloß keine Groko, tagesschau.de).

Reklamy

W każdym razie wznowienie tzw. wielkiej koalicji partii Merkel i Schulza (Große Koalition, GroKo) uznano w tej drugiej za moko czyli oddanie się w ręce specjalistów od seryjnych samobójstw. Merkel nie można podać ręki. Jest politycznym żywym trupem?

Padła propozycja nawiązania do doświadczeń afrykańskich plemion

Niekoniecznie chodzi tu o prawie nagie tańce obrzędowe zuluskich dziewcząt i chłopców. Raczej o to, jak w niektórych krajach Czarnego Lądu unika się powrotu do czasów, w których czarownicy używali czarnej magii, by wzbudzić w wojownikach żądzę bestialskiego gwałcenia i zarzynania wrogich plemion. W wielkim skrócie: zamiast Mau Mau miej sobie, miej swój głos i wpływ, ty wrogie plemię, w rządzie, sądzie, prasie i przy kasie, chociaż na co dzień rządzi nasz kochany, dożywotni prezydent. Podobne propozycje Schulza i jego towarzyszy partyjnych wskazują na to, że...

Ktoś kazał kopać dołki pod Angelą Merkel

Nie da się usunąć z dnia na dzień przywódcy, wokół którego powstał kult jednostki.

Reklamy

Konieczne są starannie wyreżyserowane posunięcia oraz wypowiedzi polityków tzw. głównego nurtu. Kampania zohydzania takiej osoby, mająca przygotować ją do roli kozła ofiarnego innej frakcji partii władzy, musi potrwać dobrych parę miesięcy.

Usunięcie kanclerki, która zapewne dozna w wyniku tego zawału albo znajdzie się w klinice dla nerwowo chorych, jest w interesie nie tylko polityków CSU, SPD i FDP. Na obarczenie jej wyłączną winą za szaleństwa dominacji lewicowego liberalizmu dostał chyba przyzwolenie rzeczywistych ośrodków władzy USA również Donald Trump. Należy się spodziewać kolejnych, kompromitujących rewelacji na temat szefowej niemieckiego rządu. Tym razem jednak mogą dotyczyć pewnych szczegółów z życia intymnego bezdzietnej rozwódki. Uzyskały do nich dostęp amerykańskie i brytyjskie służby specjalne, podsłuchując Urząd Kanclerski i włamując się do jej telefonu. Może to doprowadzić nawet do samobójstwa, które zakończy sprawę, jeśli potrzebne okażą się błyskawiczne rozwiązania.

źródło: tagesschau.de

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Angela Merkel #Wielka polityka #Niemcy