Reklamy
Reklamy

We wszystkich, czy też niemal wszystkich, polskich rozważaniach (tych spoza nurtu głównego) na temat naszych zachodnich sąsiadów, popełnia się stale ten sam błąd. Odnosi się je do silnego, pewnego siebie i swoich racji kraju na wschód od Renu. Tego kraju od ponad czterdziestu lat już nie ma.

Ci, co wypowiadają się o Czwartej Rzeszy i niemieckiej dominacji są niczym ktoś, kto przewiduje ponowny podbój Europy przez Bonapartego

Wielkie możliwości przemysłowe, naukowe, organizacyjne i finansowe (niebotycznie zadłużonych) Niemiec to już tylko fasada i fikcja. Niemieckie koncerny, których potęga i polityka, w tym zwłaszcza wobec Polski (prasa, cukrownie) doprowadziła do nędzy i braku pieniędzy...

Reklamy

Już od dobrych dwudziestu lat zupełnie wymknęły się z rąk niemieckiego kapitału narodowego.

Ich główni akcjonariusze to ponadnarodowe fundusze powiernicze, zarządzane z Londynu i Nowego Jorku. Taki np. Nordzucker... Niemiecki cukier został już przezeń w połowie zastąpiony importem odpadów trzciny cukrowej z byłych kolonii brytyjskich, przerabianych na słodzik. Mieszanina chemicznego słodziku z cukrem z buraków wędruje na niemieckie stoły pod nazwą Sweet Family.

Przypadek Martina Schulza unaocznia upadek Niemiec

Prusacy mieli znakomitą kadrę polityków i urzędników państwowych, złożoną z profesorów i doktorów nauk. W Republice Federalnej Adenauera i Brandta dyplom wyższej uczelni stanowił niezbędną przepustkę do kariery. Zaś Schulz doszedł do najwyższych stanowisk z wykształceniem średnim zawodowym.

Reklamy

Nie dziwi, że nie ma nic mądrego do powiedzenia.

Pokazuje też, jak wyczerpuje się zdolność do dalszego trwania społeczeństwa. Nie zdobył wyższego wykształcenia, bo jako dwudziestolatek popadł w alkoholizm. Był jednym z pięciorga dzieci, sam ma dwoje. W ich pokoleniu ma się co najwyżej jednego psa i jedno dziecko. Ukończył szkołę katolicką i popadł w ateizm.

Czy przyszłość Niemiec to terytorium, o które będą walczyć ludy islamu i ludy Czarnego Lądu?

Martin Schulz, nie mając żadnych osiągnięć jako polityk, postanowił mimo to przejść do historii. Przejrzał się uważnie w lustrze i odkrył w sobie materiał na kanclerza. Rozpoczął hałaśliwą i agresywną kampanię wyborczą przeciwko Merkel. Po przegranych wyborach do parlamentu wykluczył dalsze trwanie koalicji SPD, na której czele stoi od kwietnia, z CDU/CSU.

Rozkład sił w obecnym Bundestagu umożliwia w tej sytuacji już tylko rząd, złożony z lewaków kanclerki (CDU), przestraszonych chadeków bawarskich (CSU), a także prawicowych liberałów (FDP) i Zielonych.

Reklamy

Ze względu na to, że FDP przejęła szereg tez Alternatywy dla Niemiec, nie zdoła najprawdopodobniej ustalić wspólnego stanowiska z lewakami. Już teraz Partia Zielonych uważa podaną przez CDU/CSU, pod naciskiem FDP, górną granicę 200 tysięcy ludzi z Afryki i Azji, których będzie można przyjąć rocznie do Niemiec, za przejaw rasizmu i nacjonalizmu. Prognozy polityczne w Berlinie wróżą nową koalicję, najwcześniej na Boże Narodzenie, albo przedterminowe wybory po Nowym Roku.

Niemieccy patrioci Europy spoglądają z nadzieją za Odrę

Perspektywa pierwszych w powojennych Niemczech przedterminowych wyborów, wymuszonych niemożnością utworzenia rządu, kompromituje jego autorytarną szefową. Jeśli do nich dojdzie, to odpadnie jej ostatni, wielki atut wobec wyborców. Mianowicie wiara w to, że jej władza zapewnia byle jaką i niebezpieczną, ale jednak stabilizację. Wiele osób może wtedy zagłosować na AfD, FDP albo postkomunistów. To jeszcze bardziej utrudni powołanie nowego gabinetu Merkel i dojdzie do drugich takich wyborów. Wtedy już niemal wszystko będzie mogło się zdarzyć.

W żyłach przeciętnego Niemca płynie czterdzieści procent krwi słowiańskiej. Jego język ojczysty jest mieszanką słów starogermańskich i zaczerpniętych od Lechitów. W naszym języku nie byłoby bez Niemców takich słów jak: pług, kamrat, kumpel, pielęgniarka. Przeciętny Polak jest w jednej czwartej pochodzenia niemieckiego. Kiedy #Niemcy żyli w pokoju i przyjaźni z Polakami, Czechami i Rosjanami, mieli z tego ogromne korzyści. Przemoc i okrucieństwo wobec słowiańskich sąsiadów zazwyczaj drogo ich kosztowały.

Obecnie szereg kluczowych stanowisk w FDP i AfD sprawują obywatele niemieccy pochodzenia polskiego. Również Patriotyczni Europejczycy Przeciwni Islamizacji Zachodu (PEGIDA) i (co mniej znane) niemiecka policja oraz wojsko, mają w znacznym stopniu kadry polskie, czeskie i rosyjskie. Nadzieja na przyszłość Niemiec to świat słowiański; porozumienie i skonfederowanie się z nim. Do tego celu, równoznacznego z ratowaniem Europy, niezbędne będzie jednak najpierw pojednanie i porozumienie dwóch najważniejszych narodów słowiańskich.

źródło: tagesschau.de

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Angela Merkel #Wielka polityka