Jak wiadomo, w sobotni wieczór (3.06) miał miejsce kolejny akt islamistycznego terroru na Wyspach Brytyjskich. Tym razem w Londynie. Kamery są już wszędzie, dostępne dla zwykłych ludzi, a nie tylko dla ekip telewizyjnych. Dzięki temu można się dokładnie przyjrzeć jak naprawdę wygląda obecnie sytuacja na autostradach w Europie Zachodniej. Ze względu na potrzebę utrzymywania wysokiej wydajności pracy oraz w celu uniknięcia sytuacji, mogących doprowadzić do kosztownych procesów o odszkodowanie, filmuje się już rutynowo nawet ekipy telewizyjne przy pracy.

Becky Anderson chyba mocno komuś podpadła

Takie jest najbardziej prawdopodobne wytłumaczenie tego, że ta znana z głoszenia określonych (promuzułmańskich i tak zwanych multikulturowych) poglądów i filtrowania obrazu świata pod ich kątem, redaktor Anderson w końcu wpadła.

Reklamy
Reklamy

Ktoś z pracowników jej sieci skopiował nagranie ekipy przy pracy i załadował na YouTube. Widać na nim, jak ustawia się jakieś osoby do wyreżyserowanej manifestacji. Nawet nie wiadomo, czy to choćby rzeczywiście są muzułmanie i muzułmanki.

Oczywiście nie da się wykluczyć, że ten ktoś działał z pobudek ideowych, ale mniejsza z tym. Cała sprawa została błyskawicznie podchwycona przez przeciwną stronę w głównym sporze politycznym dzisiejszego Zachodu.

Tymczasem fałszywa wiadomość telewizyjna została pokazana przez BBC i opisana przez agencję Reutera

Jakieś trzydzieści lat temu byłbym oburzony albo rozśmieszony, gdyby mi ktoś powiedział, że środki masowego przekazu na zachodzie mogą pracować w podobny sposób jak peerelowski Dziennik Telewizyjny w Orwellowskim roku 1984. Kiedyś na depeszach Reutera można było polegać.

Reklamy

Obecnie mamy do czynienia z kartelem fałszywych wiadomości oraz cenzurą tych prawdziwych. Urządzonymi tak, że nieudolna SB mogłaby się odeń wiele nauczyć, gdyby miała wehikuł czasu. W każdym razie powstaje silne wrażenie tego rodzaju.

Jaki z tego morał?

Przede wszystkim taki: śmiać się nie ma z czego. Sytuacja Europy Zachodniej jest śmiertelnie poważna i prawdopodobnie już nie do uratowania. Trzeba zacząć poważnie myśleć o tym, że niedługo nasi rodacy w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwecji i innych krajach mogą znaleźć się w tzw. podbramkowej sytuacji. Nasz rząd i społeczeństwo powinny zacząć się na to przygotowywać. Skoro lewicowo-liberalne elity władzy zachodu wolą próbować naśladować komunistyczną propagandę zamiast zdać sobie sprawę z zagrożenia, to... zdobytej między rokiem 1789 a 1907 (zniszczenie tradycyjnego porządku w Imperium Brytyjskim) władzy nie oddadzą. Tak długo, aż wyrwą im ją siłą terroryści.

Przygotowujmy się zatem na scenariusz tylko trochę lepszy od najgorszego, bo będzie się walić i palić tuż przy naszej granicy.

Reklamy

Konieczny jest poważny stosunek do pracy, nauki, życia i śmierci. Taki, jaki mieli nasi przodkowie, którzy sto lat temu wywalczyli i obronili niepodległość. Nasza młodzież powinna dochodzić do tego, na czym ona polega.

Również do tego jak należałoby się zachować, gdybyśmy mieli zobaczyć na własne oczy biało-czerwone sztandary Rosji. Tak się bowiem składa, że to nie Rosja wysyła do Polski jedną trumnę po drugiej. Również nie Rosja Putina miota groźby pod adresem całego cywilizowanego świata. Zacząć zaś trzeba od wyłączenia telewizora i radia. Każdy musi sam sobie zadać pytanie - czy chcemy zacząć razem budować linię wielkiej polityki polskiej, czy wyjść na błaznów i szkodników Europy?

źródło: pi-news.net

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #W. Brytania #Terroryzm #Wielka polityka