Według nie potwierdzonych jeszcze przez władze doniesień poszukiwany przez niemieckie służby specjalne jako główny podejrzany o zamordowanie polskiego kierowcy i 11 innych osób Tunezyjczyk sięgnął po broń w czasie kontroli drogowej. W wymianie strzałów, jaka wywiązała się w wyniku tego na autostradzie pod Mediolanem miał zostać zastrzelony przez policjanta z radiowozu po tym jak postrzelił jego kolegę. Zamiast dowodu tożsamości wyjął spluwę.

Rzeczywiście zaczął strzelać czy też należało go uciszyć?

Oczywiście w grę wchodzi również trzecia możliwość. Funkcjonariusze, którzy go rozpoznali nie chcieli, aby skończyło mu się to dożywociem.

Reklamy
Reklamy

Względnie postanowili nie dać mu szansy, aby wysłał na tamten świat któregoś z nich. Wynik końcowy jest jednak taki sam: Amri nie będzie nigdzie zeznawał. Ne przyzna się do winy ani nie będzie twierdził, że jest niewinny. Nie powie też czy działał sam czy w grupie itd. itp. Niemiecki rząd, bo do niego będzie należało ostatnie słowo w tej sprawie, będzie mógł spokojnie głosić najwygodniejszą dlań wersję.

Pojawiło się pierwsze publicznie udostępnione wideo z poniedziałkowej jatki

Jest to nagranie z kamery nagrywającej przez przednią szybę samochodu osobowego, stojącego na skrzyżowaniu przed placem Breitscheida. Oto one, wraz z innym, dość drastycznym nagraniem z telefonu komórkowego jakichś Arabów. Arabowie spacerują po ociekającym świeżo rozlaną krwią pobojowisku. Nie płaczą, nie szlochają, nie okazują najmniejszego współczucia i nie pochylają się nad rannymi.

Reklamy

Nawet głos im nie zadrży i słychać w nim złośliwą satysfakcję. Czyżby to była jedna z przyczyn, dla których niemieckie władze żądały, by przekazywać im wszelkie nagrania i zdjęcia z pierwszych minut po tej potwornej rzezi?

Okazuje się, że zamachowiec celował ciężarówką prosto w pobliski kościół

W nie byle jaki, bo Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma (założyciela Drugiej Rzeszy Niemieckiej). Prawdopodobnie zamierzał wbić się w nowoczesny gmach działającej tam nadal wspólnoty luterańskiej, aby mordować z broni palnej. W każdym razie zginąć z hukiem, niszcząc ile się da. Jak podali nieoficjalnie dziennikarzom oficerowie dochodzeniowi w Berlinie, prawdopodobnie polski kierowca w ostatnim odruchu oporu spowodował kraksę swego pojazdu, zatrzymując go przed właściwym celem.

W sytuacji, gdy coraz więcej stawiających w nader złym świetle niemiecki rząd znaków zapytania...

Amri nagle umarł tak jakby w samą porę. Mimo to nie uda się już zatuszować wielu faktów, ukazujących stan nędzy i rozpaczy niemieckiego państwa.

Reklamy

Np. tego, że na placu nie użyto mechanicznych urządzeń inżynieryjnych, ustawionych w celu czasowego uniemożliwienia wjeżdżania tam pojazdów. Tego, że pozbawiony prawa do azylu nielegalny imigrant, pospolity przestępca nie został deportowany ani przymknięty. Wygląda na to, że jest to ostatni gwóźdź do trumny Angeli Merkel. Wszystkie te fakty, wraz z gwałtownym pogorszeniem stosunków z głównym gwarantem obrony Niemiec i ich najważniejszym partnerem handlowym, tzn. USA, do jakiego dojdzie po 20 stycznia... Przemówią do rozumu nawet najbardziej tępym wyborcom, głosującym dotąd z przyzwyczajenia i obawy przed tzw. skrajną prawicą na CDU/CSU, SPD i Zielonych.

#Niemcy prawdopodobnie już wkrótce będą miały inną, młodą, ładną i bardzo inteligentną panią kanclerz. Mam na myśli Frauke Petry.Dodam jeszcze tylko, że wśród czołowych działaczy jej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) jest dwóch obywateli niemieckich pochodzenia polskiego. Ona sama zaś pochodzi z Saksonii - od wieków najbardziej przyjaznej wobec Słowian części Niemiec. #Terroryzm