To, że wśród ponad miliona uchodźców i nielegalnych imigrantów, którzy od nieco ponad roku dotarli do krajów Europy, będzie wielu sympatyków #ISIS czy terrorystów z tego ugrupowania, było jasne i oczywiste. Szybko okazało się też, że są oni nie tylko groźni, ale i skuteczni. Zamachy w Paryżu i Belgii, w tym tak zuchwały jak w Nicei, śmierć kilkuset przypadkowych i niewinnych osób, nadal jednak niczego nie nauczyła europejskich decydentów i polityków.

Zamiast przyznać się do błędu polityki multikulti i porażki polityki otwartych na imigrantów drzwi, woleli oni nie widzieć rzeczywistego zagrożenia, jakie niesie za sobą niespotykana w dziejach Europy fala imigracji.

Reklamy
Reklamy

Dla ISIS stała się ona doskonałym sposobem na przerzucenie do Europy (w przeważającej większości do jej zachodniej części) setek czy nawet tysięcy wyszkolonych, mających wtopić się w tłum terrorystów. Oczywistym jest to, że czekają oni jedynie na odpowiedni sygnał, po którym miasta Francji, Belgii, Holandii czy Niemiec ponownie spłyną krwią.

Europejskie służby w końcu się budzą

Niemiecki wywiad już oficjalnie ostrzegł, że wśród tysięcy nielegalnych imigrantów, ubiegających się o udzielenie azylu w Niemczech, znajdują się groźni i poszukiwanie terroryści. Wielu z nich uczestniczyło w walkach w Syrii i Iraku, obecnie po wycofaniu z frontu przeszli oni stosowne szkolenie i mają za zadanie dokonania w Europie kolejnych zamachów terrorystycznych. Ilu ich jest? Nie wiadomo. W samych tylko Niemczech służby doliczyły się około 500 bojowników Państwa Islamskiego, którzy odbyli specjalne szkolenia i czekają na sygnał do zamachów, a wcześniej bez żadnych przeszkód przeszli procedury azylowe w tym kraju.

Reklamy

W Austrii takich osób może być około 300, we Francji czy Belgii nie da się już tego ustalić.

Szkoda, że odpowiednie służby i ich nadzory tak późno zmienili zdanie w kwestii nielegalnych imigrantów. Oczywiście pożądane są wszelkie działania, mające na celu poprawę stanu bezpieczeństwa obywateli Wspólnoty, niemniej szkoda, że tak znaczną liczbę terrorystów udało się już jednak Państwu Islamskiemu do Europy przemycić. Pozostaje teraz jedynie mieć nadzieję, że osoby te zostaną wyłapane zanim dokonają krwawych zamachów. Warto też wrócić do pomysłów, jakie już dawno przedstawiła na europejskim forum Grupa Wyszehradzka. Granice Europy trzeba po prostu przed nielegalnymi imigrantami zamknąć, a cały proces ich weryfikacji i wszelkie procedury azylowe powinny odbywać się w obozach dla uchodźców na Bliskim Wschodzie i Afryce. Pomysł ten nie spotkał się jednak z uznaniem eurodecydentów, a wielu z nich zamykanie granic uznało za krok niedopuszczalny i dyskryminujący.

Terroryści wolą Zachód

Kraje Europy Wschodniej nie mają raczej czego się obawiać.

Reklamy

Polska leży poza głównym nurtem zainteresowania ISIS, które w swych atakach stawia na spektakularność i ich odstraszający charakter. Z pewnością potencjalnemu terroryście z Państwa Islamskiego dużo trudniej byłoby u nas wmieszać się w tłum, a potem przygotować zamach. Oczywiście nie można tego wykluczyć, niemniej dużo bardziej od nas na ataki terrorystyczne narażeni się obywatele krajów Zachodu.

Marna to pociecha, kiedy samemu będąc bezpiecznym nie można zrobić nic, aby rozlewowi krwi niewinnych zapobiec w innych krajach. Tyle, że tym powinni się martwić włodarze tych krajów, a oni - pomimo coraz głośniejszego nawoływania służb - nadal w imigrantach widzą szanse dla gospodarki i wzbogacenia kulturowego.

źródło: wp.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Unia Europejska #Terroryzm