Minął już nieco ponad rok od rozpoczęcia przez kanclerz Angelę Merkel realizacji polityki otwartych dla uchodźców i nielegalnych imigrantów drzwi. Skutki tej polityki widzimy dziś wszyscy - zamachy terrorystyczne w europejskich miastach, rozboje i gwałty, dokonywane przez nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, coraz większe restrykcje dla niezadowolonych obywateli Unii Europejskiej. Chaos i największy od lat kryzys Wspólnoty, którego końca nie widać. Angeli Merkel to jednak nie przeszkadza. Zapowiedziała już ona, iż w niemieckim budżecie na 2017 rok nadal zapewniona zostanie ogromna pula środków na kontynuację programu osiedlania nielegalnych imigrantów na terytorium Niemiec.

Reklamy
Reklamy

Niby to tylko sprawa Niemców. Niby to tylko wewnętrzne problemy naszego zachodniego sąsiada. Tyle, że polityka imigracyjna zdążyła już całą Europę skłócić i podzielić na tolerancyjną (i zagrożoną zamachami) starą Unię oraz kraje Grupy Wyszehradzkiej i ich sympatyków politycznych, niechętnych przyjmowaniu uchodźców. A końca kłótni nie widać. #kryzys uchodźczy niby został zatrzymany, ale wcale nie zniweczony. Kolejne fale uchodźców wciąż przybywają do europejskich brzegów.

Piąta kolumna Angeli Merkel

#Niemcy powoli mają już dość uchodźców i związanych z nimi problemów. Polityka bezwzględnej tolerancji ponosi klęskę, na którą przymyka oczy i Merkel i jej koledzy eurodecydenci. Niemcom brakuje już mieszkań dla imigrantów, gospodarka niemiecka jakoś specjalnie wcale nie odczuła napływu taniej i wykwalifikowanej siły roboczej, a uchodźcom wygodnie żyje się na koszt niemieckiego, coraz bardziej zmęczonego społeczeństwa.

Reklamy

Tyle, że nic nie wskazuje na to, aby cokolwiek miało się w niemieckiej polityce zmienić. W swoim wystąpieniu w niemieckich mediach #Angela Merkel poinformowała właśnie, że pomimo znacznych wydatków na nielegalnych imigrantów i znacznego w związku z tym obciążenia dla niemieckiego budżetu, pozostaje on nadal zrównoważony. Niemcom kryzys zatem nie grozi. Merkel uspokaja, że rząd nie zamierza zaciągać żadnych kredytów, a pomoc socjalna dla uchodźców i nielegalnych imigrantów na bieżąco finansowana jest z podatków.

Zdaniem niemieckiej kanclerz, najważniejszym obecnie problemem nie jest niebezpieczeństwo, jakie niosą za sobą hordy imigrantów. Najważniejsza dla Niemiec jest integracja uchodźców. Tylko jakoś specjalnie nie widać, aby wykazywali oni choć niewielką ochotę do integracji. Radykalni religijni przedstawiciele muzułmańskiej mniejszości w Niemczech już nawołują, aby rdzenni Niemcy wynosili się i zrobili miejsce dla przybyszów z Syrii, Iraku, Afganistanu, Erytrei czy Somalii. To oczywiście nie jest mowa nienawiści, wszak to nie Niemiec wygania imigranta, tylko odwrotnie.

Reklamy

Politycznej poprawności i niemieckiemu multikulti staje się zadość.

Merkel kolejny raz kanclerzem

Angela Merkel niemal na pewno ubiegać się będzie o kolejną kadencję na stanowisku kanclerza. Oficjalne stanowisko ma przedstawić jeszcze dziś, podczas obrad kierownictwa swojego macierzystego ugrupowania CDU. Swoje poparcie dla niej wyraził już odchodzący prezydent USA Barack Obama. Elity polityczne mają się dobrze, w przeciwieństwie do szarych europejskich obywateli.

źródło: forsal.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.