Na tym nie koniec. Wybuchła międzynarodowa afera. Na razie prasowa, ale już wkrótce może przekształcić się w dyplomatyczną i polityczną. Tradycyjni syjoniści, pragnący utrzymania i to niemal za wszelką cenę państwa hebrajskiego na ziemi przodków, pałają świętym oburzeniem. Działaczom tego ruchu zarzuca się żydożerstwo i kampanię oszczerstw. #Izrael jest bez wątpienia w trudnej sytuacji. Sytuacja międzynarodowa gwałtownie się pogarsza na tle wojny w Syrii. Po rosyjskich decyzjach w sprawie bezwzględnej obrony syryjskiej przestrzeni powietrznej wszystko wskazuje na decyzję Putina odbudowy silnej Syrii alawickiej. Syrii opartej również na setkach tysięcy tamtejszych Palestyńczyków.

Reklamy
Reklamy

Dochodzi do tego coraz większe niebezpieczeństwo dla żydowskiej diaspory w Europie Zachodniej, związane z postępami ultraradykalnego islamu w tej części świata.

„Izrael to apartheid!”

Jest wiele różnych sposobów postrzegania i oceny państwa żydowskiego na Bliskim Wschodzie. Kilka spraw oczywistych... nie jest oczywistych dla każdego. Nawet takich jak: napływ żydowskich osadników do Palestyny od końca XIX wieku, w wyniku pogromów w carskiej Rosji. Następnie powstanie tego państwa wskutek zagłady części narodu żydowskiego w Europie przez okupanta niemieckiego. Zagłady, która sprawiła, że zdecydowana większość tego narodu przyjęła argumenty syjonistów na temat potrzeby istnienia takiego państwa i ponoszenia ofiar na jego rzecz.

Są tacy, nawet wśród samych Żydów, co widzą to zupełnie inaczej.

Reklamy

Ich zdaniem państwo hebrajskie nie zapewnia bezpieczeństwa żydowskim rodzinom na całym świecie, ale naraża je na terror. Poza tym jest, wedle tych krytyków, oparte na rasizmie i faszyzmie. Owi krytycy rekrutują się ze środowisk mocno lewicowych, nie dostrzegających różnic między nacjonalizmem a szowinizmem, dbaniem o zachowanie własnej tożsamości a rasizmem itd.

Znajdują jednak dość łatwo wspólny język z wieloma Palestyńczykami, którzy... Myślą sobie zapewne: może jedni Żydzi zdołają przekonać drugich, aby się od nas wynieśli i zostawili nam to, co zbudowali? Od roku 2006 działa w tym kierunku

Organizacja: Bojkot, Odpływ, Sankcje

Ang.: Boycott, Divestment and Sanctions (BDS). Powstała w odpowiedzi na twardy atak izraelskich sił zbrojnych na organizację Hezbollah w Libanie. Atak, który spowodował liczne ofiary wśród ludności cywilnej i ostre wyrazy oburzenia nawet w USA. Część pastorów wezwała tam wtedy do bojkotu izraelskich towarów i usług. Odzew był masowy i m. in. wskutek tego Izraelczycy przerwali tę kampanię.

Reklamy

Środowiska lewicowe postanowiły jednak kontynuować bojkot aż do, praktycznie rzecz biorąc, samolikwidacji państwa Izrael. Na wzór upadku państw białej mniejszości na południu Afryki.

Niemcy wciągnięci w awanturę między Żydami

Zwolennicy dalszego trwania na ziemi przodków uznali tę akcję lewicowo-liberalnych pobratymców za zdradę ojczyzny. Rozpętała się ostra, publiczna dyskusja, w której strony sporu zarzucają sobie nawzajem antysemityzm. Zaczęły padać porównania do esesmanów i konfidentów Gestapo. #Niemcy zostali zatem wywołani do tablicy, wraz ze swoim poczuciem winy za zbrodnie hitlerowskie. Czy wspieranie Izraela to popieranie ludobójstwa na Arabach? A może odmowa poparcia Izraela to dokończenie dzieła Hitlera?

Ambitny nauczyciel znalazł genialne rozwiązanie?

Parę dni temu na łamach czasopisma swojego związku zawodowego nauczyciel z Dolnej Saksonii – Christoph Glanz, władający biegle hebrajskim (załączone wideo), zaproponował wyjście z sytuacji.

Niemcy, w ramach pokuty za Hitlera, oddadzą Izraelczykom część swojego kraju. Wskazał na Nadrenię-Wirtembergię. W zamian lud Jakuba wycofa się całkowicie z terenów między morzem a rzeką Jordan. Z miejsca wybuchł spór: zaliczyć go w poczet świętych laickich czy skazać na śmierć cywilną? Włączyli się doń przeciwnicy islamizacji. Sprawa jest wręcz pasjonująca. Ciąg dalszy nastąpi. #Wielka polityka