Przez długi czas kanclerz Niemiec #Angela Merkel była znana jako żarliwa propagatorka tzw. "kultury powitania" (Willkommenskultur).

Obecnie szefowa niemieckiego rządu oraz jej podwładni coraz częściej mówią o potrzebie powrotu do niemieckiej kultury i tradycji. Pytanie, czy aby nie za późno.

Willkommenskultur, czyli bierzemy wszystkich, jak leci

 W praktyce "kultura powitania" sprowadzała się do przyjmowania wszystkich przybyszów (oficjalnie nazywanych uchodźcami) z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, którzy zapragnęli osiedlić się na terenie Niemiec. Miało być to podyktowane względami moralnymi, to jest chęcią udzielenia pomocy ludziom uciekającym przed wojenną pożogą, jednak w praktyce około 80% przybyszów wcale nie było uchodźcami, tylko imigrantami ekonomicznymi.

Reklamy
Reklamy

Do Europy przyjeżdżali oni w poszukiwaniu lepszego życia, najlepiej na koszt europejskiego podatnika.

Prawdziwy charakter przybyszów z krajów islamskich dał o sobie znać w Sylwestra ubiegłego roku, kiedy to w Kolonii i innych niemieckich miastach doszło masowo do przestępstw seksualnych, których imigranci dopuszczali się na niemieckich kobietach. To wydarzenie diametralnie zmieniło podejście zwykłych Niemców do islamskich imigrantów oraz do polityków, forsujących "Willkommenskultur". Angela Merkel, zwłaszcza przed mającymi się odbyć w przyszłym roku wyborami parlamentarnymi, musi to brać pod uwagę.

Merkel wyśmiana na kongresie własnej partii

22 października odbył się w Wittenburgu (Meklemburgia-Pomorze Przednie) zjazd partii CDU, której przewodniczącą jest kanclerz Merkel. Szefowa niemieckiego rządu zaapelowała tam o aktywniejsze pielęgnowanie tradycji chrześcijańskich.

Reklamy

W jej opinii miałoby to być panaceum na obawy przed islamem.

Merkel przypomniała swoim kolegom, że partia, do której należą "ma w nazwie C" (CDU -  Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna). Niemiecka kanclerz pytała członków partii, ilu z nich w czasie Świąt Bożego Narodzenia śpiewa jeszcze kolędy. "Czy może śpiewacie tra la la albo coś w tym stylu?" - dopytywała Merkel pośród śmiechów swoich kolegów. Następnie szefowa niemieckiego rządu zaproponowała, aby w okresie świątecznym kopiować teksty kolęd i zaprosić kogoś, kto potrafi grać na flecie.

Pytanie czy taka właśnie ma być recepta kanclerz Angeli Merkel na ekspansję islamu?

źródło: wpolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Niemcy #imigracja