Od momentu rozpoczęcia przez Angelę Merkel realizacji polityki otwartych granic, do Niemiec w ciągu nieco ponad roku napłynęła fala ponad miliona nielegalnych imigrantów, w przeważającej większości z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Przez niemal rok niemiecka kanclerz usiłowała wmówić i udowodnić, że bez napływu siły roboczej i nowej tkanki społecznej niemiecka gospodarka załamie się, a nielegalni imigranci nie są niebezpieczeństwem. Wszak #Niemcy od dawna już goszczą u siebie silne mniejszości chociażby z Turcji. Tyle, że uchylając nielegalnym imigrantom drzwi do niemieckiej ziemi Merkel nie przewidziała chyba tego, z czym zmierzyć się będzie musiało niemieckie społeczeństwo.

Reklamy
Reklamy

Oczywiście nie można stwierdzić, że każdy nielegalny imigrant to terrorysta, morderca czy gwałciciel, niemniej nikt (poza niemieckimi służbami i mediami) nie ukrywa już, że liczba przestępstw w Niemczech i zagrożenie terroryzmem dramatycznie wzrosły po tym, jak do Niemiec zaczęli napływać uchodźcy. #Angela Merkel odpowiada nie tylko za nękający obecnie Unię Europejską #kryzys uchodźczy, ale przede wszystkim to ona jest odpowiedzialna za znaczny wzrost ksenofobii i niechęci do imigrantów, jaki coraz częściej prezentuje niemieckie społeczeństwo.

Niemcy mają już serdecznie dość uchodźców i problemów z nimi

Symbolem sytuacji niemieckich obywateli stała się już sylwestrowa noc w Kolonii. Skala napaści na kobiety, molestowań, prób gwałtów (w tym kilka potwierdzonych przypadków, a zapewne dziesiątki ukrytych) to dla niemieckiego społeczeństwa nowość i prawdziwy powód do obaw. Angela Merkel długo broniła swojego stanowiska, ale w ostatnim czasie nawet ona przyznała, że niekontrolowany napływ uchodźców oraz fakt, że ogromna liczba z nich nie ma żadnych dokumentów albo posługuje się dokumentami fałszywymi, to prawdziwe wyzwanie dla Niemiec i realny powód do obaw o sytuację wewnętrzną w kraju.

Reklamy

Ani Merkel, ani inni niemieccy (i unijni) politycy nie nawołują już tak ochoczo do nakładania kar na kraje niechętne uchodźcom (w tym przede wszystkim kraje Grupy Wyszehradzkiej).

Na ławce w parku siedzi samotnie starsza kobieta, trzymając przy uchu telefon komórkowy. Nagle podbiega do niej horda ciemnoskórych mężczyzn, brutalnie biją oni kobietę, używając butelek, a nawet stojących obok ławki koszy. Zmasakrowana kobieta pada nieprzytomna na ziemię. Atakujący śmieją się głośno, po czym zabierają jej torebkę i oddalają się, przez nikogo nie niepokojeni. Kobieta i tak ma szczęście w nieszczęściu, że nie została np. zbiorowo zgwałcona. To nie scenka z filmu pośledniego gatunku - to scena żywcem wyjęta z ulic niemieckich miast. Niemiecki rząd długo udawał, że problemu nie widzi, zwalczając przy okazji wszelkie media, które starały się pokazać obywatelom prawdę. Ten sam niemiecki rząd ma teraz poważny problem - społeczeństwo zaczyna się budzić i buntować, niechęć wobec nielegalnych imigrantów jest coraz większa, a wszystko grozi wybuchem poważnych niepokojów społecznych.

Reklamy

Niemcy nie są jeszcze stracone, ale politycy muszą się w końcu obudzić

26 lat po zjednoczeniu Niemiec rośnie w siłę w tym kraju prawicowy ekstremizm. Co ciekawe, jet on szczególnie silny we wschodnich landach, należących przed zjednoczeniem do Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Zdumiewa natomiast fakt, że niemiecki rząd nie wie (albo udaje, że nie wie), co jest źródłem rosnącej niechęci do nielegalnych imigrantów. Dla niemieckich włodarzy problemem nie jest coraz większy strach obywateli i coraz większa obawa o własne bezpieczeństwo. Dla niemieckiego rządu problemem jest fakt, że na skutek rosnącej ksenofobii od Niemiec odwrócą się inwestorzy. Niemiecki rząd walczący z ksenofobią przypominać zaczyna kapitana statku, który widząc na horyzoncie górę lodową, robi wszystko aby jej jednak nie widzieć i schodzi pod pokład, a następnie musztruje bosmana za niedomyty pokład i brudną mesę.

źródło: rp.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.