Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że swoich pracowników niemieckie jednostki szkolą na Bliskim Wschodzie. Czy oznacza to, że już nawet niemieckie władze przyznały, że zagrożenie terrorystyczne wynika bezpośrednio z przyjmowania niekontrolowanej fali uchodźców z Bliskiego Wschodu? Czy szkolenie pracowników pogotowia w krajach Bliskiego Wschodu ma na celu "obycie ich" z osobami, które kulturowo i mentalnie, pomimo faktu przebywania w Niemczech, nadal tkwią na Bliskim Wschodzie?

Nielegalna imigracja to dla Niemców problem, a nie ratunek

Przyjmowanie bez żadnych ograniczeń nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej kanclerz Merkel dyktowała koniecznością zapewnienia niemieckiej gospodarce dopływu świeżej krwi i siły roboczej.

Reklamy
Reklamy

O tym, że jej polityka imigracyjna była błędna, zdążyła się już chyba przekonać. Obecnie nie tylko #Niemcy, ale całą Unię Europejską ogarnął kryzys uchodźczy, przy czym niektóre kraje (Niemcy, Francja, Włochy) odczuwają go na własnej skórze, a niektóre (np. kraje Grupy Wyszehradzkiej) odczuwają go poprzez nieustające ataki polityczne i medialne.

Minął nieco ponad rok od rozpoczęcia realizacji polityki otwartych drzwi. Do Niemiec przybyło ponad milion nielegalnych imigrantów i uchodźców. Już teraz Niemcy mają problemy z ich zakwaterowaniem, nie mówiąc już o jakimkolwiek "zmuszeniu imigrantów" do pracy. Na domiar wszystkiego niemieckie społeczeństwo odczuło już na własne skórze skutki zamachów terrorystycznych, dokonywanych przez przybyszów z Bliskiego Wschodu. Zamachy te nie były na szczęście tak tragiczne, jak chociażby te ubiegłoroczne z Paryża czy tegoroczne z Nicei, niemniej postawiły przed niemieckimi służbami nowe wyzwania.

Reklamy

To właśnie znaczny wzrost zagrożenia zamachami spowodował konieczność doposażenia i dofinansowania niemieckich jednostek pogotowia ratunkowego. W pierwszej kolejności na wyposażeniu karetek znajdą się dodatkowe, skuteczniejsze środki na zatrzymanie silnych krwotoków - klasycznych obrażeń przy np. wybuchach. Niektóre niemieckie landy zdążyły już swoją drogą ulepszyć swoje jednostki ratownicze, niektóre dopiero planują to zrobić.

Oprócz kwestii technicznych i wyposażaniu karetek pogotowia w dodatkowe elementy, bardzo duży nacisk niemieckie władze kładą obecnie na tworzenie i szkolenie zespołów, mających na celu udzielanie wszelkiej niezbędnej pomocy na wypadek zamachów terrorystycznych. Powołana została również specjalna grupa robocza, w skład której wchodzą przedstawiciele niemieckiego resortu zdrowia oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych.

Niemieckie karetki jak pojazdy wojskowe

Spora część nowego wyposażenia niemieckich karetek używana była dotychczas wyłącznie przez wojsko.

Reklamy

Chodzi tu głównie o specjalistyczne opaski uciskowe i plastry, pozwalające na tamowanie silnych krwotoków (w tym wewnętrznych). Opaski te mogą mieć zastosowanie np. po wybuchu bomby. Do kompletu dochodzą specjalne opatrunki, zawierające substancję natychmiast tamującą krew i które pozwalają na ratowanie życia ludzkiego nawet przy silnych krwotokach.

Taki dodatkowy sprzęt medyczny znajdzie się również na wyposażeniu niektórych szpitali. Niemieckie władze nie ukrywają, że podejmując decyzje o wprowadzeniu nowych rozwiązań kierują się m.in. skutkami zamachu w Bostonie w 2013 roku, gdzie podczas maratonu ulicznego zamachowiec zdetonował położony przy trasie ładunek wybuchowy. Niemcy mają już świadomość tego, że ich bezpieczeństwo i spokój odeszły już w niepamięć, a działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa obywateli mają najwyższy priorytet. Już i tak niemieckie społeczeństwo ma coraz wyraźniej dość nielegalnych imigrantów i problemów z nimi.

źródło: interia.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Terroryzm #imigracja