Ze wszystkich krajów Unii Europejskiej, w ciągu ostatniego roku największą liczbę nielegalnych imigrantów przyjęły u siebie #Niemcy. Trudno się temu dziwić, wszak to niemiecka kanclerz podjęła decyzję, aby przyjmować uchodźców i nielegalnych imigrantów bez jakichkolwiek ograniczeń, bez kontroli, bez względu na czynniki społeczne i ekonomiczne. Od podjęcia przez nią feralnej w skutkach decyzji minął rok, Niemcy są "bogatsze" o ponad milion przybyszów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, Unia Europejska zmaga się z jednym z najpoważniejszych kryzysów w swym istnieniu. Bezpieczeństwo obywateli Niemiec czy Francji mocno kuleje, kraje Grupy Wyszehradzkiej są pod ciągłym ostrzałem za swoje restrykcyjne podejście do imigrantów, a wręcz niechęć do nich i konsekwentną odmowę ich przyjmowania.

Reklamy
Reklamy

Oto skutki polityki Angeli Merkel. A to dopiero początek, choć już jest gorąco i ciężko.

Polityka Merkel będzie Niemców sporo kosztować

Problemy, związane z napływem niekontrolowanej fali nielegalnych imigrantów, nie dotyczą tylko i wyłącznie sfery społecznej czy obyczajowej. Problemy z nielegalnymi imigrantami to nie tylko znaczny wzrost zagrożenia atakami terrorystycznymi czy gwałty i pobicia, ale mają one również swój poważny wymiar ekonomiczny. Niestety Merkel pomyliła się w swej ocenie, że napływ dodatkowej siły roboczej rozkręci niemiecką gospodarkę. Znakomita większość nielegalnych imigrantów nie pracuje, nie garnie się do pracy i nie ma do niej żadnych kwalifikacji, za to ochoczo wykorzystuje wszelkie formy niemieckiego socjalu. Już choćby tutaj można niemieckiej kanclerz postawić zarzut - skoro imigranci mieli być ratunkiem dla niemieckiej gospodarki, to nie trzeba było masowo deportować chętnych do pracy Ukraińców, którzy faktycznie są uchodźcami wojennymi, a do Niemiec uciekli bezpośrednio ze strefy walk np.

Reklamy

w Donbasie.

Zasiłki i opieka społeczna to jedno - ponad milion nielegalnych imigrantów trzeba przecież gdzieś zakwaterować. I z tym Niemcy mają coraz poważniejszy problem. W obozach dla uchodźców nie da się "upchać" wszystkich. Lokali socjalnych brakuje już we wszystkich niemieckich miastach. A dodatkowo napływ nielegalnych imigrantów wcale nie został zatrzymany, cały czas do Niemiec przedostają się kolejne grupy uchodźców i imigrantów ekonomicznych. Być może częściowo problem rozwiązałby się, gdyby Niemcy poważnie podeszli do obowiązków deportacyjnych. Skoro uznano, że ktoś na terenie Niemiec przebywa nielegalnie, to prosta jest droga do jego wydalenia. Prosta, ale nie dla Niemców, którzy goszczą już u siebie ponad pół miliona obcokrajowców z nakazem opuszczenia kraju, ale którzy z tego nakazu kompletnie nic sobie nie robią. A gdyby jeszcze dodać do tego nielegalnych imigrantów, którzy posługują się fałszywymi (w tym również polskimi) paszportami, nagle znalazłoby się miejsce na ulokowanie sporej grupy legalnych uchodźców.

Reklamy

Mieszkaniowy problem z imigrantami Niemcy mają już od dawna

Ostatni rok to ogromna fala imigracji, ale imigranci czy uchodźcy w Niemczech obecni są już od wielu lat. Mniej więcej od 2010 roku wiadomo było, że przy utrzymaniu ówczesnego tempa przyrostu imigracji Niemcy w ciągu kilku lat będą mieć problemy z ich zakwaterowaniem. Minęło te kilka lat, pojawiła się gigantyczna fala uchodźców, a mieszkań jak nie było, tak nie ma. Czasem tylko w mediach pojawią się informacje, że kogoś tam wyrzucono z mieszkania, żeby zrobić miejsce dla imigrantów, że ktoś tam miał dość sąsiedztwa imigrantów i się zwyczajnie wyniósł. Tyle, że obecny problem wymaga systemowego rozwiązania, a nie doraźnych działań.

Merkel do błędu w sprawie nielegalnych imigrantów się nie przyzna, Niemcy nadal będą ich przyjmować. Skorzystają na tym zapewne politycznie niektóre prawicowe ugrupowania, bo ekonomicznie na pewno stracą wszyscy - od prawa do lewa.

źródło: forsal.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #imigracja #kryzys uchodźczy