Do tego skandalicznego zdarzenia doszło na początku sierpnia bieżącego roku w szpitalu w niemieckim mieście Esslingen. Urzędnicy niemieckiego Jugendamtu - urzędu ds. dzieci i młodzieży, zabrali obywatelce Polski dziecko ledwie trzy dni po jego narodzeniu. Obecnie kobieta nie może go nawet widywać. 

Polskiemu dziecku przymusowo nadano niemieckie obywatelstwo

Kobieta usłyszała od bezdusznych niemieckich urzędników, że powodem odebrania jej trzydniowego maleństwa jest to, że jakoby pod jej opieką dziecko "wyschnie", bo  - zdaniem Niemców - Polka nie będzie w stanie go wykarmić. Równie bulwersujący jest fakt, że niemowlęciu - wbrew woli jego rodziców - nadano niemieckie obywatelstwo.

Reklamy
Reklamy

Tymczasem oboje rodzice malucha są Polakami i chcą wychowywać swoje dziecko w poczuciu polskiej tożsamości narodowej. Nie mając zaufania do niemieckich urzędników, rodzice zwrócili się w sprawie ochrony swoich praw do polskiego rządu, prosząc gabinet premier Beaty Szydło o interwencję w ich sprawie.

Polski rząd pomoże rodzicom

Polskie Ministerstwo Sprawiedliwości już zareagowało na bezczelne zachowanie niemieckich urzędników. Na polecenie szefa resortu, Zbigniewa Ziobro ministerstwo wszczęło postępowanie w sprawie, które nadzorować będzie wiceminister Michał Wójcik. Zwrócił się on już do niemieckiego Ministerstwa Sprawiedliwości o wskazanie podstawy prawnej, na której polskiej obywatelce odebrano dziecko praktycznie tuż po porodzie.

Dyplomatyczny spór o dzieci między Czechami a Norwegią

W tym miejscu warto przypomnieć, jak w podobnych sytuacjach zachowują się inne państwa.

Reklamy

Tytułem przykładu można wskazać norwesko-czeski spór o dzieci, który dotarł na najwyższe szczeble dyplomacji.

W maju 2011 roku norwescy urzędnicy ds. socjalnych odebrali czeskiej rodzinie mieszkającej w Norwegii dwóch braci, Davida i Denisa Michalaków; powodem miało być zaniedbywanie i wykorzystywanie. Zarzuty te nie zostały udowodnione przed sądem, mimo to chłopców umieszczono w dwóch różnych rodzinach zastępczych. W 2015 r. władze postanowiły oddać Davida norweskiej rodzinie do adopcji, odebrały także matce prawa rodzicielskie do obu chłopców, co w praktyce oznacza zakaz kontaktowania się z dziećmi w jakikolwiek sposób.

Eva Michalakova, matka chłopców, złożyła odwołanie od tego rozstrzygnięcia, w czym wsparło ją  czeskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które wręczyło ambasadzie Norwegii w Pradze notę protestacyjną. Z kolei prezydent Czech, Milosz Zeman, poinformował ambasador Norwegii, że jest ona niemile widziana na obchodach czeskiego święta (28 października) na Hradczanach. Również premier kraju, Bohuslav Sobotka włączył się do sprawy i ostrzegł, że uprawomocnienie się decyzji o odebraniu praw rodzicielskich doprowadzi do pogorszenia bilateralnych stosunków między Czechami, a Norwegią.  

źródło: niezalezna.pl, wpolityce.pl #polska #Jugendamt #Niemcy