Seine-Saint-Denis to gęsto zaludniona gmina, leżąca w obszarze aglomeracji paryskiej. To tutaj znajduje się słynny Stade de France, przy którym w dniu 13 listopada ub. roku terroryści zdetonowali bombę, włączając się w brutalnie krwawy zamach na życie niczego się nie spodziewających mieszkańców Paryża. Zresztą Saint-Denis do dzisiaj nie jest miejscem spokojnym.

Nocny kurs

Około godziny 1,00 w nocy ze środy na czwartek (27/28.07) autobus linii 170 kończył już służbę, wewnątrz było 5 pasażerów. Kierowca, zobaczywszy przed sobą barykadę ze śmieci oraz grupę ubranych na czarno i zamaskowanych osób, co do których podejrzewał, że mogą planować zasadzkę, nakazał pasażerom natychmiast opuścić pojazd.

Reklamy
Reklamy

Wtedy na autobus (także do jego wnętrza) posypały się koktajle Mołotowa. Na miejsce przybyły trzy zastępy straży pożarnej, które ugasiły płomienie. Z autobusu pozostał jedynie szkielet. Nikt nie został ranny ani w żaden sposób nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Policja wszczęła dochodzenie, mające na celu ustalenie sprawców zamachu.

Jak podkreślają świadkowie, zamachowcy na cale gardła krzyczeli Allahu Akbar, rzucając butelki z benzyną. Autobus początkowo stanął w płomieniach, ale w pewnym momencie nastąpił również wybuch, po którym płonął już cały pojazd.

Domysły śledczych

Około tydzień przed spaleniem autobusu, w Saint-Denis zmarł na komisariacie policji młody człowiek.

Reklamy

Sprawa stała się zarzewiem otwartego konfliktu, mimo iż według oficjalnych źródeł 24-letni chłopak zmarł z powodu choroby serca. W pewnych kręgach panuje jednak przekonanie, że do śmierci wybitnie przyczynili się funkcjonariusze, dokonując brutalnego zatrzymania, podczas którego ofiara miała otrzymać potężny cios w okolicę serca. W mieście dochodzi do zamieszek, palone są samochody i radiowozy policyjne, kilku policjantów odniosło rany. Mężczyzna został zatrzymany w związku z wymuszeniami.

Ponieważ Saint-Denis jest w ostatnich tygodniach naprawdę gorącym miejscem, policja rozważa różne motywy opisanego wyczynu. Jedną z hipotez jest zemsta, pod uwagę brana jest również manifestacja chęci przystąpienia do otwartej walki ze służbami mundurowymi lub zwykły akt wandalizmu. Faktem jednak pozostaje bezsprzecznym, że nieuchwytni sprawcy mogą w każdej chwili dokonać podobnych lub gorszych w skutkach czynów, co potęguje poczucie zagrożenia wśród mieszkańców.

O skali zagrożenia niech świadczy fakt, że burmistrz Seine-Saint-Denis zwracał się do MSW Francji o utworzenie specjalnej brygady, której polem działania miałaby być najbardziej niespokojna dzielnica, Franc Moisin.

Reklamy

Z kolei mieszkańcy postulują, aby dokładnie przeczesać całą okolicę i bez pardonu deportować osoby nieposiadające francuskiego obywatelstwa.

Główne francuskie i europejskie media milczą na temat sytuacji w Seine-Saint-Denis.

źródło: fr.news, lefigaro.fr, liveleak.com

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Terroryzm #imigracja #Francja