Niszowe niemieckie źródła obywatelskie donoszą, że nasilają się przyloty podejrzanych, nierejsowych samolotów z Turcji, Grecji i Egiptu. Z samolotów wysiadają kolejne rzesze męskich, dobrze utrzymanych i w pełni sił witalnych imigrantów. Na płytę lotniska podjeżdżają autobusy Federalnego Urzędu d/s Migracji BAMF. Nie wiadomo, dokąd imigranci są rozwożeni.

Szlak bałkański niemal opustoszał, nie widać przepełnionych imigrantami pociągów i autobusów. Ruch na granicach także jakby ustał, jednak w świetle powyższej informacji należy się domyślać, że teraz imigranci po prostu latają samolotami.

Tylko na jednym lotnisku Kolonia - Bonn między północą a godziną 6,00 rano ląduje 11 samolotów, w tym 9 z Turcji i po jednym z Egiptu i Grecji.

Reklamy
Reklamy

Po ich odlocie, napisy na tablicach odlotów informują: "kierunek nieznany". Podobna sytuacja jest na lotnisku w Hanowerze (6 lotów), Dusseldorfie i w Wunstorf - w bazie lotniczej Bundeswehry (14 lotów). Dodać należy, że oficjalne rozkłady przylotów i odlotów nie zawierają informacji o nocnych lądowaniach z imigrantami.

Cisza przed burzą

Media mocno ucichły jeśli chodzi o problemy związane z imigrantami, co nie oznacza jednak że sytuacja w Europie powróciła do normy. Co pewien czas opinią publiczną wstrząsają zdawkowe informacje o dokonywanych przez “odmiennie wyglądających” osobników zbrodniach, napaściach czy atakach terrorystycznych na nieco większą skalę. Informacje te szybko gasną a dziennikarze nie analizują wydarzeń.

O ile jeszcze przed kilkoma miesiącami świat szeroko i bez specjalnych ograniczeń relacjonował wydarzenia z Paryża, o tyle obecnie wszystko sprowadza się do migawek, jak chociażby po rozjechaniu ludzi ciężarówką w Nicei.

Reklamy

Informacja pojawiła się i zgasła już po kilkudziesięciu godzinach. Niemcy równie szybko wyciszyli sprawę strzelaniny w Monachium, ataku maczetą w pociągu i wiele innych epizodów z udziałem imigrantów. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych incydentów miałoby być załamanie nerwowe lub nawet choroby psychiczne sprawców.

Rozgrzewka i ćwiczenia bojowe

Z początkiem sierpnia w Dortmundzie imigranci kompletnie zdemolowali ośrodek, w którym mieszkają. Wszystko zaczęło się od zwykłej bójki, jakich tutaj przydarza się wiele. Bili się Syryjczycy i Libańczycy w wieku od 14 do 37 lat. Pięć osób w trudnym stanie przewieziono do szpitala.

Z kolei w Calais sytuacja jest napięta od samego początku imigranckiego kryzysu. Niedawno Francuzi niemal siłą zlikwidowali tak zwaną dżunglę imigrancką, jednak bardzo szybko pojawili się nowi lokatorzy i to w jeszcze większej liczbie - jak podaje Dziennik Narodowy. Z początkiem sierpnia banda imigrantów spaliła tam jedną ciężarówkę (kierowca zdołał zbiec). Innym razem w poprzek jezdni bandyci ułożyli płonącą zaporę i urządzili sobie polowanie.

Reklamy

Jeden z nich wymachiwał w stronę kierowcy piłą łańcuchową. Obrzucanie kamieniami już tak tutaj spowszedniało, że nawet nie wzywa się policji.

Zaproszenie armii do armii

Wśród imigrantów są przeszkoleni żołnierze dżihadu, są i lwiątka kalifatu. Nikt dokładnie nie wie o jakich liczbach mówimy, ale jeśli nawet jest to “problem marginalny”, choćby tylko jeden procent dwumilionowej (i wciąż rosnącej) masy przybyszów - to mówimy o 20 tysiącach dżihadystów.

#Angela Merkel zaprasza imigrantów do Bundeswehry. Pod wpływem niezadowolenia i protestów obywateli zadeklarowała, że będą to wyłącznie etaty “nieuzbrojone”, choć możliwość poznania armii od środka - z jej systemem zaopatrzenia, rozmieszczeniem magazynów i zwyczajami to w rękach najeźdźców potencjalnie bardzo groźna wiedza.

Najwyższym niepokojem powinna nas napawać akcja potajemnego zwożenia imigrantów. Ciche działania władz pod osłoną nocy jeszcze nigdy, żadnemu narodowi nie wyszły na dobre. A granicę niemiecką mamy pod nosem, z tysiącami imigrantów rozlokowanych w obozach wzdłuż tej granicy, na terenach dawnej DDR.

źródło: dzienniknarodowy,pl, telewizjarepublika.pl, info.kopp-verlag.de

Kopiowanie i wykorzystywanie treści bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Terroryzm #imigracja