Dziś między osiemnastą a dwudziestą drugą trzech napastników uderzyło na Olimpijski Dom Towarowy (Olympiaeinkaufszentrum) - pamiątkę po nieszczęsnej pamięci olimpiadzie letniej w roku 1972. Tak jak w Paryżu i Brukseli na celowniku i wśród wybuchających granatów znaleźli się zwykli, przypadkowi ludzie. Wyobraźmy sobie siebie samych w takiej sytuacji... Można tylko współczuć ofiarom i ich bliskim. Takiej też treści telegramy napływają w tej chwili na ręce władz niemieckich z coraz to nowych stolic państw sprzymierzonych. Z drugiej strony te władze są współwinne nieszczęściu, Jeszcze dwa dni temu zapewniały: Niemcy! Nic się nie stało!

Państwo Islamskie czy Al-Kaida?

Jak już wspomniałem, wszystko wskazuje na to, że przez co najmniej pierwszą, a może nawet dwie pierwsze godziny walki w obronie mieszkańców stolicy Bawarii walczyła zwykła bawarska #policja.

Reklamy
Reklamy

Policjanci z pistoletami, w zwykłych mundurach, ruszyli bohatersko na linię ognia, aby za ich plecami mogli się skryć Bogu ducha winni klienci. Nadeszła wiadomość, na razie oczywiście nieoficjalna, że jeden z mundurowych został poharatany od wybuchu granatu. Zmarł na sali operacyjnej, wśród rozpaczliwie próbujących pozszywać jego rany lekarzy. W pewnej chwili z wrogiem zmagało się około pięciuset policjantów i policjantek. Z minuty na minutę zwiększa się szacowana przez policję liczba zabitych w akcji; pięciu, sześciu, dziewięciu... Dom towarowy jest najprawdopodobniej zasłany zwłokami i rannymi. Bardzo wielu ciężko rannych.

Po wejściu do walki GSG-9 czyli jednostki antyterrorystycznej policji względnie innych, podobnych formacji terroryści... Wymknęli się siłom bezpieczeństwa. Wskazuje to na uderzenie w stylu Al-Kaidy, przypominające wydarzenia w Paryżu w styczniu 2015.

Reklamy

Stąd też...

Wybuchła panika w całym śródmieściu

W wielu miejscach ludzie starali się jak najszybciej opuścić obiekty publiczne. Doszło też do scen zwątpienia i rozpaczy. Ludzie zalewali się łzami, modlili się albo przeklinali i oczekiwali na zjawienie się niosących śmierć szaleńców. Spóźnieni klienci sklepów z markowymi restauracjami wraz z personelem pozamykali się w piwnicach i schronach przeciwlotniczych oraz przeciwatomowych. Zapewne wychylą z nich nosa dopiero za kilkanaście godzin.

Władze miejskie wyciągnęły wnioski z zamachów w Brukseli. Zaraz po wieści, że strzelają na oślep w domu towarowym zatrzymano metro. Skierowano też do innych miast zmierzające do Monachium pociągi i autobusy. Dworzec kolejowy został pośpiesznie ewakuowany. Przed bawarską stolicą straszna, niepewna noc. Zaś Europa, zwłaszcza Zachodnia, ma kolejny dowód na to, że wielkiej wojny, spowodowanej przez jej własne rządy, nie da się już uniknąć. #Terroryzm #Niemcy