Wspomniałem już o świadczących chyba o zupełnym zaślepieniu poczuciem lewicowo-liberalnych racji wypowiedziach Obamy. Wypowiedziach odgrywających rolę oficjalnego komentarza do strzelanin zwiastujących wojnę domową w Stanach Zjednoczonych. Ich ton, zupełnie rozmijający się z faktami, odpowiada towarzyszom wspólnych przekonań znad Sekwany i Szprewy.

Wiekopomne słowa ministra stanu

Minister Urzędu Kanclerskiego oraz koordynator służb specjalnych, prawa ręka Merkel – Peter Altmaier: „Większość terrorystów, jacy dokonali w ostatnich miesiącach zamachów w Europie, to nie byli uchodźcy, ale ludzie, którzy tutaj się urodzili i wychowali.

Reklamy
Reklamy

Wszystkie dane służb specjalnych z ostatnich dwunastu miesięcy wskazują, że niebezpieczeństwo aktów terroru ze strony uchodźców nie jest większe niż w przypadku innych grup ludności.” Te słowa przytacza cała niemiecka prasa, a cała Europa Zachodnia je czyta i powtarza... Podobnie jak twierdzenie bawarskiego ministra spraw wewnętrznych, że to był „samotny wilk” i odosobniony wariat.

Tylko jeden wariat?

Dostrzegłszy jakimś cudem, że nie sposób jest upilnować wszystkich miejsc, w których gromadzą się ludzie w zupełnie normalnych celach, tzw. dobrouczynkowi prześcigają się w pomysłach na wychowanie do życia bez przemocy. Jeden z najbardziej oryginalnych polega na wprowadzeniu nauczania islamu; obowiązkowego dla wszystkich uczniów i uczennic w szkołach wszystkich typów. Jego autorem jest Główny Kierownik Gospodarczy Związku Miast i Gmin - Gerd Landsberg.

Reklamy

Inni z kolei dowodzą, że sprawie pokoju i spokoju w Niemczech najbardziej zaszkodzili policjanci, którzy zastrzelili sprawcę "siekierezady' na dworcu kolejowym. Przecież mogli postrzelić go w nogi - twierdzą. Pytania: skąd mieli wiedzieć, czy furiat nie ma przy sobie jeszcze innej broni, np. małego granatu odłamkowego? – dobrouczynkowi sobie nie zadali.

"Zaczęła się rzeź!" - wnioski dla Polski

Pod takim tytułem redaktor naczelny portalu prasowego "Oś Dobra" - pochodzący z naszego kraju niemiecki pisarz i myśliciel polityczny Henryk Marcin Broder zwraca ponownie uwagę na niestety proroczy artykuł innego niemieckiego pisarza. #Niemcy przeżywają kolejne występy nożowników. Kiedy są tylko ranni, zagranica nic się o tym nie dowiaduje. Niemcy, których wierchuszka nie chce słuchać nawet takich ludzi jak socjolog pochodzenia arabskiego Ahmad Mansour. „W sytuacji, gdy ludzie wyrastają w otoczeniu wartości oraz ideologii do tego stopnia poddających w wątpliwość wartość życia i wychwalających śmierć [...] To nie ma się co dziwić, że stają się gotowi zabijać innych i samemu dać się zabić.” Dodam tylko, że wg najnowszych danych zaledwie 60 tysięcy z 2 milionów „uchodźców” w RFN uczęszcza na kursy językowo-zawodowe.

Reklamy

(Attacke von Würzburg. "Wie konnte so ein Monster innerhalb von uns entstehen?", dlf.de)

Brak stosownej do sytuacji odpowiedzi na akt terroru w Nicei, uparte przypisywanie podobnych wyczynów wyłącznie ich bezpośrednim sprawcom, a także wstydliwa historia USA... Zapowiadają najgorszy scenariusz. 17 brygad obrony terytorialnej, liczących ogółem 35 tysięcy ochotników, dodać porównywalne siły niezależnych milicji. Do tego stutysięczne wojsko, w którym co najwyżej jedna czwarta stanu etatowego nadaje się na linię ognia. Brak umocnień granicznych nad Odrą i Nysą. To Polska. Potrzebne są kilkakrotnie większe siły; głównie lekka piechota i śmigłowce.

Potrzebna jest też zmiana orientacji polityczno-wojskowej. Na razie rzekomo trzeba się przygotować na odparcie tzw. zielonych ludzików gdzieś w Białostockiem. Jak gdyby nikt nie rozumiał przynajmniej tego, że Putin jest zbyt sprytny na to, by wykręcać raz po raz ten sam numer. Inaczej jeszcze usłyszymy: Polacy! Nic wam się takiego strasznego nie stało! Tylko was trochę porąbano.

#Terroryzm #kryzys uchodźczy