Wyniki referendum, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za opuszczeniem struktur UE przez Wielką Brytanię, było wstrząsem dla Europy i unijnych decydentów. Jeszcze tuż przed samym głosowaniem wydawało się, że zwolenników pozostania w UE jest w Królestwie Albionu więcej niż eurosceptyków, niemniej wynik mówi sam za siebie. Anglicy dosadnie pokazali, że mają już dość unijnej biurokracji, sztucznych i nietrafionych, a przy tym zupełnie zbędnych regulacji, a także kryzysu uchodźczego. Brexit już zdążył namieszać - straciła na nim Europa, która jeszcze bardziej tonie w politycznych sporach i kryzysie, straciła Polska, której dług zagraniczny w ciągu kilku dni skoczył o kilka mld Euro, wreszcie prawdopodobnie straci sama #Wielka Brytania, gdyż unijni włodarze już zapowiedzieli, że na pewno unijny rynek nie pozostanie dla Anglików tak otwarty, jak dotychczas.

Reklamy
Reklamy

Zresztą Merkel i Hollande już zaapelowali do brytyjskich władz, aby te jak najszybciej dopełniły wszelkich formalności prawnych i jak najszybciej Unię Europejską opuścili.

Brexit jeszcze nieźle w UE namiesza

Pierwszym przegranym referendum Anglików stała się ich własna waluta. Kurs funta szterlinga mocno poleciał w dół, a zawirowania wokół niego były nawet większe niż te, które w 1992 roku spowodowały wycofanie funta z europejskich mechanizmów kursów walutowych. Samo referendum stało się natomiast dla obywateli Zjednoczonego Królestwa sposobem na wyrażenie niechęci nie tylko do zbiurokratyzowanych i oderwanych od rzeczywistości władz UE, ale również niechęci do polityki Camerona. Przed referendum tak naprawdę nikt nie był w stanie przewidzieć, co będzie z Wielką Brytanią w przypadku wygranej eurosceptyków.

Reklamy

Obecnie nadal nie ma pomysłu, co dalej, poza pojawiającymi się głosami, że oto Wielka Brytania raz na zawsze uwalnia się od nadmiernych ciężarów, tak finansowych czy ekonomicznych, jak i w sferze politycznej.

Okazało się jednak, że samo Zjednoczone Królestwo może mieć poważne problemy wewnętrzne. Szkocja jawnie kwestionuje wynik referendum i nawołuje, aby #Unia Europejska traktowała ją jak dotychczas. W Irlandii Północnej coraz mocniejsze są ruchy separatystyczne, a na domiar wszystkiego okazało się, że "obrażona" Unia nie utrzyma wobec Wielkiej Brytanii polityki otwartego rynku. Merkel zapowiada otwarcie - chcesz Wielka Brytanio mieć dostęp do unijnego rynku - płać, jak robi to obecnie Norwegia.

Brexit wywołał w Wielkiej Brytanii nasilenie się ksenofobii i niechęci do obcokrajowców. Odczuli to na własnej skórze mieszkający tam od wielu lat Polacy. Z oburzeniem przyjęta została w Unii Europejskiej akcja, skierowana w obywateli polskich, a porównująca Polaków w Wielkiej Brytanii do robactwa i nawołująca do natychmiastowego opuszczenia tego kraju.

Reklamy

Zdecydowaną reakcję na to zjawisko podjęła polska premier, która w rozmowie z Cameronem uzyskała zapewnienie, że angielska policja pojawiające się sygnały niechęci wobec Polaków traktuje bardzo poważnie. Zresztą dla samych Polaków nic ponoć się nie zmieni - utrzymają swoje miejsca pracy, zezwolenia na pobyt itp.

Co dalej po Brexicie?

Niemcy i Francja nawołują do jak najszybszego opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię. Sam proces może jeszcze potrwać, niemniej już teraz w projekcie unijnego budżetu na 2017 rok uwzględniono brak angielskich składek do wspólnej unijnej kasy. Póki co na Brexicie najwięcej zyskały Chiny, dla nich osłabiona Unia Europejska nie jest już tak poważnym konkurentem gospodarczym na świecie. Także i Putin, choć oficjalnie tego nikt nie potwierdza, cieszy się z wyników angielskiego referendum. A polityczne straty liczą mniejsze kraje unijne, takie jak Polska, Czechy czy Słowacja. Anglicy od zawsze byli dla nas mocnym sojusznikiem w Parlamencie Europejskim, obecnie tego sojusznika i wspierający nas głos tracimy.

Unia Europejska się nie rozpadnie, niemniej z pewnością wymaga pilnych reform. Na pewno jednak nie takich, jak stworzenie europejskiego superpaństwa, za czym optują Niemcy i Francja.

źródło: forsal.pl, pb.pl #Wielka polityka