Tego pytania nie opłaca się głośno zadawać w Niemczech zachodnich. Odizolowane grupki ludzi zdających sobie sprawę z tego co się naprawdę dzieje są tam piętnowane jako „prawica”. Prawica to bardzo źli ludzie. Twierdzą, że każdy zdolny do pracy ma obowiązek sam na siebie zarabiać, a pomoc państwa dla ofiar tzw. strukturalnego bezrobocia powinna być ograniczona do niemieckich obywateli. Jednak kto nie pracuje też musi coś jeść, bo jest tylko jedna rasa – ludzka rasa. Tak samo jak tylko jedna prawdziwa religia – praw człowieka. Taki w każdym razie jest tok rozumowania ogromnej większości ludzi aktywnych w sprawach publicznych na zachód od dawnej granicy wewnątrzniemieckiej.

Reklamy
Reklamy

Prawicowy tok myślenia (das rechte Gedankengut) powszechny również na obszarze Republiki Federalnej przed 1980, zanim kultura niemiecka została wyniszczona, przeważa na wschód od tej linii. Pewien wybitny niemiecki pisarz nie kryje już pesymizmu odnośnie możliwości obrony zachodniej części jego kraju. To nie przypadek, że właśnie tam nakryto pierwszą komórkę tzw. bojowników świętej wojny.

Ze względu na dobro śledztwa...

... podano niewiele szczegółów. Można je wyliczyć w jednym akapicie. Siły bezpieczeństwa aresztowały trzech podejrzanych o planowanie ataku w stylu parysko-brukselskim na przypadkowych ludzi na pasażu Heinego w Düsseldorfie. Podano ich imiona i pierwsze litery nazwisk. Dwa z nich to imiona arabskie, a trzecie tureckie. Dwaj Arabowie przybyli w ramach wędrówki ludów islamu szlakiem bałkańskim.

Reklamy

Ujęto ich w domach azylantów, gdzie są zameldowani. Do ich przytrzymania i tym samym ostatecznego niepowodzenia planów widowiskowego oddania życia za Państwo Islamskie miał przyczynić się decydująco czwarty spiskowiec. Czwarty, którego zawiodły nerwy i oddał się w ręce władz francuskich, po czym wydał kamratów licząc na złagodzenie kary. Jest to również Arab syryjski.

Znów bezsilna wściekłość niemieckich internautów

Nie da się ukryć, że zamach udaremniono wskutek szczęśliwego zbiegu okoliczności. Dżihadysta, który załamał się pod wpływem wyrzutów sumienia czy też zwątpił w wieczną nagrodę po śmierci za mordowanie bezbronnych ludzi to skrajnie rzadki przypadek. Z tego co ujawniono wynika, że ta szajka przeniosła przez kilka granic pasy szachidów i broń maszynową. Następnie, zapewne przy współdziałaniu niektórych miejscowych Turków, starannie to ukryli już na terytorium Niemiec.

Wszystko to wywołało uzasadniony gniew komentujących artykuł na ten temat na portalu prasowym pierwszego programu państwowej niemieckiej telewizji czytelników.

Reklamy

Po przeczytaniu kilkudziesięciu z nich rysuje się następujący obraz. 2/3 z nich zdaje sobie sprawę z tego, że Merkel wpuściła do Europy ogromne masy wrogo nastawionych muzułmańskich mężczyzn. Tudzież z tego, co prędzej czy później z tego wyniknie. Oczywiście pojawiają się tam, jak już wspomniałem, także głosy ludzi prezentujących szczególny stan świadomości. Np. odmawiając przyjęcia do wiadomości, że co prawda wielu sprawców dotychczasowych wielkich aktów terroru na naszym kontynencie urodziło się w Europie, ale przybycie nowych niekontrolowanych mas ludzkich z krajów islamu umożliwia rzeź na ogromną skalę. Zamiast tego przywołują jak zaklęcie zbrodnie hitlerowskie oraz w. w. „europejskie wartości”.

O co jeszcze można pytać w tej sytuacji?

Przeciętny Niemiec nie dał się do cna ogłupić. Gdyby nie połączony terror państwa i lewaków, wymierzony we wszelkie próby w tym kierunku, zacząłby przywracać porządek i bezpieczeństwo w swoim kraju. Począwszy od najbliższej okolicy. Ma jednak związane ręce. Układ trzymający władzę w jego kraju porzuci ją na ulicy gdy terroryści udowodnią jego ludziom, że bezpieczeństwo zagwarantuje im już tylko ucieczka za granicę. Pytanie nr 1: kiedy islamiści uderzą na całego? Nr 2: w jaki sposób będą mogli i chcieli zacząć wtedy walczyć o swoje interesy w Europie Rosjanie, Jankesi i Izraelczycy? Oczywiście można też zadać szereg innych, ale te dwa są chyba najważniejsze. #ISIS #Niemcy #kryzys uchodźczy