Jest o nim głośno także wśród tych, co nie czytują powieści. Jest bowiem również wybitnym myślicielem politycznym, mówcą, a także autorem coraz bardziej przerażających pozycji z dziedziny literatury faktu. Wielki patriota Niemiec i Europy – prędzej odda życie za swoje ideały niż się ich wyrzeknie.

Przybył z Turcji, by stać się najwierniejszym synem Niemiec

Akif Pirincçi (wym.: pirinczi) pojawił się w RFN jako dziesięcioletni syn tureckich imigrantów. Był rok 1969 i panował tam wtedy niemal idealny porządek, a kultura niemiecka opierała się jeszcze zwycięsko niszczącym ją wpływom tzw. kultury amerykańskiej. Oboje jego rodzice ciężko pracowali od pierwszego dnia pobytu w drugiej ojczyźnie.

Reklamy
Reklamy

Uczyli dzieci szacunku dla innych ludzi i pilności w nauce. Akif szybko zaczął płynnie mówić po niemiecku.

Wielki talent - pieniądze, sława, uznanie

Już jako uczeń podstawówki zaczął pisać swoje pierwsze kryminały. W wieku 21 lat udało mu się zainteresować swoją twórczością jedno z wydawnictw i opublikować powieść kryminalną. Jej tytuł (Na końcu zostają tylko łzy) miał okazać się proroctwem. Kolejne powieści, z cyklem Felidae (łac.: koty) na czele, w których akcję wpleciony jest wątek rozumnych, sprawiedliwych kotów, lepszych od niektórych ludzi, przyniosły mu wielkie pieniądze i światowa sławę.

Narastający bunt wobec samolikwidacji Niemiec

Pirincçi, który szybko doszedł do wniosku, że społeczeństwo muzułmańskie nie ma nic wspólnego z wolnością, porzucił religię przodków. #Islam nie jest religią (podobną do innych), ale raczej jakimś zbiorowym opętaniem na tle ciała kobiet i dzieci – tak uzasadnia swój wybór.

Reklamy

Państwo w Europie Zachodniej, a zwłaszcza w Niemczech, zapewniło nie tyle tolerancję co posunięte do sprzecznych ze zdrowym rozumem rozmiarów przywileje muzułmanom, mniejszościom seksualnym, imigrantom spoza Europy i kobietom – krytykuje.

Oś Dobra

"Zaczęła się rzeź!" Takim tytułem Pirincçi rozpoczął swoją działalność publicystyczną. "Jesteśmy świadkami wyciszanego na wszelkie sposoby ludobójstwa, które rozpoczęło się na narodzie niemieckim." W swoim pierwszym publicznym "skrajnie prawicowym" wystąpieniu wskazał na "następujące jedne po drugich, w coraz krótszych odstępach czasu akty bestialstwa, których sprawcami są młodzi muzułmanie, a ofiarami młodzi niemieccy mężczyźni." Dodał przy tym, że czuje się "Niemcem w każdym calu i do szpiku kości" i nie będzie się temu bezczynnie przyglądał. Te myśli, które zawarł w wywiadzie dla mało znanej jeszcze wtedy (2009) agencji prasowej Politycznie Niepoprawni (Politically Incorrect, www.pi-news.net), ściągnęły nań uwagę. Wielkim pisarzem wstrząsnęło zamordowanie niewinnego człowieka.

Reklamy

25-letni Daniel S. Został przewrócony i skopany po głowie przez czterech muzułmańskich Turków po tym jak próbował zakończyć ich kłótnię z niemieckimi pasażerami autobusu. Wystarczyło im, że użył argumentu, że nie wszystko należy rozpatrywać pod kątem zgodności z islamem.

Po trzech latach, wraz z kilkoma innymi niemieckimi pisarzami, spośród których najszerzej znany jest Henryk Marcin Broder (w dzieciństwie ofiara zsyłek stalinowskich, wymierzonych m. in. w spolszczonych Żydów) założył blog Oś dobra. Zaczęto na nim formułować program pozytywny – ocalenia Niemiec i Europy.

Najnowsza książka Pirincçiego i jego wnioski

Karany wysokimi grzywnami i zakazem publikacji w „normalnych” wydawnictwach nie poddaje się. Jego wyklęta publicystyka zyskuje setki tysięcy czytelników. W swojej najnowszej pozycji Die Umvolkung (Wymiana ludności) rysuje dość pesymistyczny obraz najbliższych lat. Niemal doszczętnie ogłupione przez lewackość #Niemcy zachodnie są skazane na islamistyczny podbój, który nagle zamieni się w wielką rzeź niemuzułmańskiej ludności. Nadzieja jest już tylko dla Niemiec wschodnich, gdzie być może uda się odeprzeć wroga i – z pomocą Słowian – zapoczątkować niemiecką rekonkwistę. Nie mówi i nie pisze tego wprost do końca – daje wyraźnie do zrozumienia. W tym jeżdżąc już tylko po Saksonii i Turyngii i tam wydając swe książki. #kryzys uchodźczy