Zaczęło się od dziwnych zarzutów ze strony przewodniczącego Centralnej Rady Żydów w Niemczech. Oczywiście odezwała się też Centralna Rada Muzułmanów, co z kolei nie dziwi. Partia Alternatywa dla Niemiec (dalej: AfD) znalazła się również w krzyżowym ogniu oskarżeń ze strony wszystkich pozostałych partii politycznych Republiki Federalnej.

Czyja demagogia?

Ujemne oceny napływających do Europy muzułmanów to wynik braku wiedzy na temat świata islamu. Mniej więcej po tej linii idą zarzuty pod adresem AfD ze strony jej przeciwników. Co pomoże zakaz minaretów na głodowe renty i emerytury? - zapytał autorytatywnie szef Centralnej Rady Muzułmanów w Niemczech Aiman Myazek.

Reklamy
Reklamy

Bezpośrednio nic - to oczywiste. Pomogą radykalne zmiany we wszystkich dziedzinach działania państwa, proponowane przez AfD. O tym jednak cicho sza! W ten sposób toczy się dyskusja.

Z braku dobrych argumentów pojawia się argument siły

Tak było w naszym kraju kiedy PZPR nie była już w stanie przedstawić przekonujących dla większości ludności argumentów na rzecz dalszego sprawowania przez nią władzy absolutnej. Wprowadzono stan wojenny. Tak jawne rozwiązania siłowe w UE i NATO są z wielu powodów niewykonalne. Zamiast jednego, miażdżącego ciosu pojawia się szereg mniejszych uderzeń, które mają decydująco osłabić opozycję antysystemową.

Polowanie na delegatów na zjazd

Nie minął tydzień od zjazdu AfD, a już jej lewaccy przeciwnicy weszli w posiadanie imion, nazwisk, adresów i numerów telefonów ponad dwóch tysięcy delegatów.

Reklamy

Opublikowano je na stronie internetowej Indymedia, która analogicznie do zdławionego przez policję polityczną portalu Altermedia (usprawiedliwiano tam Hitlera) wybiela zbrodnie komunistyczne. Mimo formalnego zakazu takiej działalności jest to tolerowane przez państwo. Również wezwania do podpalenia domów i zamordowania ujawnionych tam "brunatnych świń" nie wywołały jakiejkolwiek reakcji aparatu przymusu państwowego. Co więcej, ze względu na fachowe zabezpieczenia serwerów AfD można przypuszczać, że we włamaniu się do nich brali udział specjaliści od cyberwojny ...

Pogrom straży obywatelskich

Służby siłowe wzięły się za to raźno do likwidacji grup zaniepokojonych gwałtownym wzrostem przestępczości w wyniku niekontrolowanej imigracji Niemców. Owi #Niemcy organizowali samorzutnie patrole, złożone z ludzi silnych, zdrowych i zdecydowanych, gotowych bronić ofiar przemocy. Np. regularnie napadanych i rabowanych uczniów szkół podstawowych. W odpowiedzi zorganizowano podpalenia i ostrzał z broni małokalibrowej domów azylantów itp.

Reklamy

Pod tym pozorem policja i służby dokonały masowych aresztowań. W miejscowości Freital (Saksonia) do zatrzymania tych ludzi użyto nawet formacji GSG-9, przeznaczonej do zwalczania terrorystów uzbrojonych w pistolety maszynowe.

Pierwszy proces pokazowy

We Freital mieszka również Lutz Bachmann - założyciel ruchu PEGIDA. 3 maja skazano go na grzywnę w wysokości 9600 euro za publiczne użycie słów: "bydło na dwóch nogach" oraz "lumpenproletariat" w odniesieniu do nielegalnych imigrantów, napływających z Afryki i Bliskiego Wschodu. Na podobny los czeka długa kolejka około 3000 niemieckich internautów, na których złożono doniesienie pod zarzutem siania nienawiści i nawoływania do przemocy wobec uchodźców na Facebooku.

Od słów do czynów

W praktyce stosowania prawa będącego w gruncie rzeczy środkiem walki jednej strony przeciw drugiej można zatem przymknąć każdego, kto podniesie głowę w niewłaściwą stronę. Najlepiej w celi zapełnionej przez przedstawicieli ludów odwiecznie uciskanych przez białych rasistów.

Nawet i bez tego można paść ofiarą pożaru, dostać zawału wskutek bezustannych pogróżek, a także załamać się nerwowo na widok dzieci wracających raz po raz posiniaczonych ze szkoły itp. Można oberwać kamieniami w drodze z demonstracji jako łowna zwierzyna pozostawiona bez opieki policji:

#Terroryzm #kryzys uchodźczy