Władze oświatowe wydały rozporządzenie nakazujące uczniom wiary mahometańskiej podporządkowanie się zwyczajom i przepisom szkół szwajcarskich. Do tego posunięcia doszło w wyniku wydarzenia, które odbiło się głośnym echem w całym kraju. Dwóch Syryjczyków w wieku 14 i 15 lat, synów imama, odmówiło podania ręki nauczycielce gimnazjum w Therwil, w kantonie Bazylei.

Chodzi tu o zwyczaj związany z protestancką kulturą Konfederacji. W Kościele Ewangelicko-Reformowanym, zwanym też niekiedy helweckim czyli szwajcarskim, pastor podaje przed nabożeństwem rękę każdemu obecnemu w ławkach kościelnych. Wyraża przy tym zadowolenie z powodu przybycia każdego i każdej z nich.

Reklamy
Reklamy

W odpowiedzi można zauważyć: "Jak to dobrze, że brat pastor jest ciągle zdrów i w dobrym humorze", względnie coś w tym rodzaju. Ten zwyczaj podkreśla w każdą niedzielę i w dniach świąt kościelnych, że Kościół Boży jest wspólną sprawą wszystkich jego wiernych. Również to, że winien się opierać na wzajemnej życzliwości. Przez analogię tzw. ciało pedagogiczne podaje rękę każdemu obecnemu w klasie uczniowi i każdej uczennicy przed rozpoczęciem lekcji.

W Koranie stoi napisane, że ....

Dwaj syryjscy muzułmanie uznali, że zakaz cielesnego obcowania mężczyzn z kobietami spoza ich rodziny, o ile nie zostały im poślubione, stanowi usprawiedliwienie do odmowy wykonania tego gestu. Z początku dyrekcja zezwoliła im na pozostanie przy swoim. Cała sprawa trafiła do środków masowego przekazu i rozpętała wielką dyskusję.

Reklamy

Zabrała w niej glos m. in. konfederacyjna minister oświaty Simonetta Sommaruga, wskazując na konieczność obrony kultury narodowej jako wiodącej w przestrzeni publicznej na terytorium suwerennego kraju. Z wielu stron dowodzono, że byłby to wyłom w zasadzie równego traktowania kobiet i mężczyzn, gwarantowanego przez konstytucję. Potem można by już tylko przyglądać się bezsilnie jak po ulicach paradują całe tabuny muzułmanek w czarczafach, nauczycielki muszą przychodzić do szkoły w hidżabie, a krzyże na wieżach kościelnych zamienić na drogowskazy do Mekki.

Imam i jego rodzina przywołani do porządku

Sunnicki duchowny, który wpadł na pomysł przestawiania mebli w cudzym domu, nie otrzyma w najbliższych latach szwajcarskiego obywatelstwa. Jego prośba o przyjęcie do społeczności kantonów nie będzie obecnie rozpatrywana. Tym bardziej, że inny jego bliski krewny został pisemnie upomniany przez władze z powodu usprawiedliwiania przezeń w internecie aktów przemocy wobec ludzi innej wiary i reprezentujących inny światopogląd.

Reklamy

Ta decyzja dotyczy całej tej rodziny, przybyłej do alpejskiej konfederacji w roku 2011. Jak należy się domyślać co najmniej do czasu aż przestanie wyróżniać się na niekorzyść. Dano jej jednak okazję do wykazania właściwej postawy. Imam, jego żona i dzieci zostali pouczeni przez dyrekcję szkoły o nowym rozporządzeniu kantonalnego kuratorium szkolnego; odmowa podania ręki nauczycielce oraz inne wykroczenia przeciwko dyscyplinie oraz zasadzie wzajemnego szacunku i równego traktowania, uzasadniane względami religijnymi, będą obecnie karane grzywną w wysokości do 5 tysięcy franków (4,5 tysiąca euro).

Jaki z tego morał?

Prawdziwa, a nie pozorowana i podtrzymywana wątpliwymi metodami demokracja, jaką może się poszczycić Konfederacja Szwajcarska nie wyklucza porządku oraz pilnowania bezpieczeństwa publicznego. Dotyczy to zresztą nie tylko Szwajcarii, ale każdego szanującego się państwa z prawdziwego zdarzenia. Np. Federacja Rosyjska gwarantuje wszystkim swoim obywatelom swobody religijne i narodowe. Zarazem jednak konsekwentnie wymaga od nich przestrzegania prawa oraz poszanowania jednoznacznie i powszechnie uznanych w Rosji zwyczajów. Muzułmanie Rosji na ogół rozumieją to i wychowują swoje dzieci w szacunku wobec innych ludzi, a także wiodącej kultury słowiańsko-prawosławnej (patrz galeria zdjęć). Jeśli dobrze się nad tym zastanowić to na tym (oraz wydalaniu osób odmawiających uznania tego) powinno się opierać rozwiązanie kwestii muzułmańskiej w Europie. #Islam #emigracje #kryzys uchodźczy