Do spotkania między przewodniczącą Alternatywy a trzema przedstawicielami Centralnej Rady Muzułmanów w Niemczech (Zentralrat der Mosleme in Deutschland, ZMD) doszło z inicjatywy przewodniczącego tej drugiej. Aiman Mayzek zauważył, że przewodnicząca przedstawiała w czasie zjazdu swojej partii bardziej umiarkowane propozycje w sprawie stosunku do islamu w Niemczech niż te, które zostały ostatecznie przyjęte. Na tle nagonki, jaka rozpętała się przeciw Alternatywie dla Niemiec (Alternative für Deutschland, AfD) mogło to zostać uznane za próbę wyciągnięcia ręki do zgody. Oczywiście w imieniu bliżej nie określonych umiarkowanych środowisk muzułmańskich.

Reklamy
Reklamy

Mayzek miażdży AfD

Okazało się zupełnie co innego. Przewodniczący nie miał najmniejszej ochoty przejść do omówienia punktów, którymi mogłyby się zająć zarządy federalne obu organizacji w toku wspólnej dyskusji. Sam zresztą to przyznał, wypowiadając się wobec dziennikarzy: "Oczekujemy, że AfD odwoła wszystkie swoje tezy, które są sprzeczne z Ustawą Zasadniczą RFN." Poza tym już wcześniej zarzucał, że ta nowa, opozycyjna wobec Merkel partia dąży do tego, by muzułmanów w Niemczech postawić w podobnej sytuacji jak ta, która stała się udziałem mniejszości żydowskiej w Trzeciej Rzeszy.

Co dalej?

Nie ma zatem mowy ani o szukaniu zgody ani nawet o uznaniu oponentów za przeciwnika. Pozostała walka z wrogiem. Walka o przejęcie cudzego kraju dla jednej strony sporu, wymagająca coraz większych poświęceń obrona dla drugiej.

Reklamy

Za Odrą krąży już w tej chwili hasło: „Wybieraj – partie rządowe albo AfD”. Alternatywa długo zwlekała z ostrym postawieniem wszystkich spraw o zasadniczym znaczeniu dla Niemiec i Europy. Najnowszy zjazd nie zmienił tego do końca.

Zjazd nie wypowiedział się co do pewnych spraw i powołał komisje programowe, które mają przedyskutować takie zagadnienia jak stosunek do #NATO i do Rosji Putina. Opracowane przez te komisje analizy strategiczne zostaną poddane najpierw pod dyskusje na naradach aktywu partyjnego. Wśród najwybitniejszych działaczy Alternatywy nie ma jedności w tej sprawie. Za pozostaniem w ramach Sojuszu Atlantyckiego opowiada się Pazderski. Na rzecz powrotu Niemiec do neutralności i suwerenności, przy strategicznym partnerstwie z Rosją (polityka Bismarcka z okresu 1866-81) wypowiadają się Gauland i Höcke. Szef organizacji partyjnej w Bawarii Bystron zajmuje stanowisko pośrednie.

Na razie zaś Alternatywa wraz z Pegidą i innymi zainteresowanymi tym środowiskami toczy walkę przeciw planom budowy meczetu w Erfurcie. To twarda, gorzka walka, z małymi szansami na zwycięstwo. Zwłaszcza wobec tego, co stało się w Austrii. #Wielka polityka #Niemcy